czwartek, 28 czerwca 2012

Babydream szampon dla dzieci

Hej ;)
Dzisiaj o sławnym już szamponie Babydream, który zebrał bardzo dużo zachwytów, a ja pod ich wpływem kupiłam, aż dwa opakowania.
Chyba muszę nauczyć się opanowania w kupowaniu i niekupowania na ślepo wszystkiego co większości pasuje, bo dla mnie to wcale nie musi służyć i tak się stało teraz. 
Wiele sobie obiecywałam odnośnie działania tego szamponu, ale zawiódł moje oczekiwania. Może za dużo chciałam?





Od producenta:
Delikatnie i dokładnie oczyszcza skórę głowy i pielęgnuje włosy niemowlęcia. Proteiny pszenicy zapobiegają elektryzowaniu się włosów.
Szampon może być także stosowany do codziennej pielęgnacji włosów przez dorosłych. Produkt zawiera rumianek i pantenol. Nie zawiera barwników i konserwantów oraz składników pochodzenia zwierzęcego.

Skład:
Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sodium Lactate, Triticum Vulgare Germ Extract, Panthenol, Glyceryl Caprylate, Lactic Acid, Chamomilla Recutita Extract, Parfum.

Pojemność: 250 ml

Cena: 3,49

Moja opinia:
Zużyłam jedno całe opakowanie, a używałam go naprzemiennie z innymi szamponami, dlatego nie wiem jak działa sam jeden długofalowo.
Szampon zamknięty jest w poręcznej, plastikowej butelce z fajnym dozownikiem, w firmie babydream zawsze urzekają mnie te tłoczone motylki na butelkach ;)
Na pewno plusem jest to, że szampon ma bardzo fajny skład, nie zawiera
SLS-ów, silikonów i parabenów.
W składzie znajdziemy za to pantenol, wyciąg z kiełków pszenicy i z rumianku,
Rumianek w nim zawarty przy długotrwałym stosowaniu może rozjaśniać i nie wiem czy u mnie to spowodował czy po prostu henna się wypłukała, ale i tak myślę, że szampon będzie się nadawał dla osób z jasnymi włosami albo chcącymi uzyskać lekkie refleksy.
Jeśli chodzi o zmywanie olei to dobrze sobie z tym radzi, w moim przypadku wystarczyło jedno mycie. 
Szampon jest dość rzadki, ale nie wodnisty, trochę ciężko wytworzyć z niego pianę. 
Zapach szamponu jest typowo dzidziusiowy, mi się podoba.
Ale mimo tego wszystkiego na mojej półce nie znajdzie miejsca. 
A dlaczego?
A dlatego, że mimo braku drażniących składników baardzo plącze włosy, mam po myciu jeden wielki kołtun którego niczym nie mogę ujarzmić. Ba, nie mogę nawet lekko przeczesać palcami, nie mówiąc już o wsadzeniu palca w ten kołtun.
Z tego powodu jest też ciężko nałożyć odżywkę, bo wszystko mi się plącze.
Sprawia, że mam włosy szorstkie i tępe w dotyku, czego bardzo nie lubię. 
Podsumowując, drugą tubkę zużywam do mycia pędzli. ;)


Plusy:
+ skład
+ cena
+ zapach
+ dostępność
+ radzi sobie z olejami
+ alternatywnie do mycia pędzli

Minusy:
- plącze włosy
- uczucie szorstkości i tępości włosów
- trudno wytworzyć pianę
- przez rumianek może rozjaśniać włosy

Moja ocena:
3-/5

Używałyście tego szamponu? Jakie macie zdanie na jego temat?

czwartek, 21 czerwca 2012

Włosowy hit - Balsam do kąpieli Babydream fur Mama


Pewnie wiele z Was słyszało już o tym płynie, a dziś moja recenzja tego specyfiku.
Z racji, że używałam go w miarę regularnie przez ostatni czas, to mogę co nieco o nim powiedzieć.
Jak można się dowiedzieć z samego tytułu jest moim hitem włosowym, a nigdy nie pomyślałabym, że coś takiego może nadawać się do mycia włosów i dodatkowo ich nie przetłuszczać.
Z babydream o wiele bardziej wolę serię dla mam niż dla dzieci.
Produkt zamknięty jest w poręcznym opakowaniu, nie ma problemu z dozowaniem pożądanej ilości płynu. 
Dodatkowo jest to produkt o różnorodnym zastosowaniu, zazwyczaj uciekam daleko kiedy widzę, że coś ma zastosowanie 2w1 albo o litości 5w1, bo reguła mówi, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego, ale tutaj jestem zachwycona.
Płyn idealnie nadaje się do zmywania olei wystarczy jedno mycie, chociaż na początku miałam problem z wytworzeniem piany to teraz idzie mi to już całkiem dobrze. Włosy po jego użyciu są miękkie, lekkie i nawilżone, nie potrzebują również odżywki po myciu. 
Używałam go również do mycia twarzy i zmywania makijażu- nadaje się choć wolę inne kosmetyki do tego.
Płyn ma bardzo przyjemny zapach, nie jest mocny i nie drażniący. 
Posiada konsystencję rzadkiego mleczka, przez co wydajność jest trochę słaba, ponieważ przez 3 tygodnie zużyłam cała 500 ml butlę. 
Skład jest całkiem przyjemny dla skóry, jest delikatny, nie zawiera olejów mineralnych, Sls-ów, mocnych konserwantów ani barwników. 
Używałam go również do kąpieli dla mojej córci i jestem równie zachwycona. Delikatna skórka bobasa jest mięciutka i nie podrażniona. 
Płyny są dostępne w każdym Rossmannie na półce z żelami i płynami do kąpieli, szukając go musiałam się trochę nalatać, żeby go znaleźć. 



Skład: 
Aqua, Glycine Soja (Soybean) Oil, Sorbitol, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Parfum, Sodium Chloride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Glycerin, Whey Protein, Lactose, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Polyglyceryl - 10 Laurate, Polyglyceryl - 2 Laurate, Glyceryl Caprate, Xanthan Gum, Tocopherol, Citric Acid.

Cena: 9,90 zł

Pojemność: 500 ml

Plusy:
+ uniwersalny
+ bardzo fajny skład
+ idealny do włosów
+ dobrze zmywa oleje
+ zapach
+ cena
+ dobry dla najmłodszych
+ dostępność

Minusy:
- wydajność (z racji tego, że jest tani, można to wybaczyć)

Moja ocena:
5-/5

Używałyście go? Jakie macie zdanie o nim?

wtorek, 19 czerwca 2012

Isana, peeling pod prysznic biała czekolada i wanilia

Hej! 
Dzisiejszy post o kolejnym pachnącym kosmetyku Isany.
Bardzo lubię pachnące kosmetyki, chyba mało kto nie lubi. ;)
Wszyscy mieli peeling więc i ja musiałam wypróbować co to za cudo, ale teraz nie wiem skąd tyle zachwytów nad nim.
Po pierwsze peelingiem bym go nie nazwała, co najwyżej kremem/budyniem lekko peelingującym. 
Zapach jest przepiękny, uwielbiam wanilię i czekoladę, no i na tym się chyba kończą plusy.
Mogę polecić go zwolenniczkom lekkiego złuszczania naskórka, bo drobinki są bardzo małe i szybko rozpuszczają się w wodzie. 
Nie jest wydajny, wystarczył mi zaledwie na kilka użyć, używałam go na całe ciało oprócz twarzy. 
Peeling nie nawilża, nie wysusza i nie podrażnia - nie robi nic, tylko ładnie pachnie.
Opakowanie jest ładne i praktyczne, ale mało poręczne, bo przy mokrych rękach ciężko go otworzyć.
Myślę, że sprawdzi się jako dodatek do codziennej pielęgnacji. 
Mimo wszystko, że ładnie pachnie i kosztuje grosze to więcej go nie kupię. 


Od producenta:
Peeling pod prysznic Isana biała czekolada i wanilia głęboko oczyszcza głęboko pory skóry i otacza ją kremowym zapachem białej czekolady i wanilii. Drobne ziarenka peelingu delikatnie uwalniają skórę od zanieczyszczeń i obumarłego naskórka. Dzięki temu skóra wygląda lepiej i promienieje.

Skład:
Aqua, Glycerin, silica, Betaine, Caprylic/Capric Triglyceride, Polysorbate-20, Phenoxyethanol, Carbomer, parfum, Coco Glucoside, Glyceryl Oleate, Caprylyl Glycol, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Ethylhexylglycerin, Tetrasodium Iminodisuccinate, Sodium Hydroxide, Citric Acid, CI 16035, CI 19140, CI 77891 (18.02.2012)

Pojemność: 200 ml

Cena: 5,49

Plusy:
+ ładny zapach
+ cena

Minusy:
- brak złuszczania - peeling tylko w nazwie
- nie wydajny
- podczas kąpieli ciężko otworzyć tubkę

Moja ocena:
3-/5

Jakie peelingi polecacie?


niedziela, 17 czerwca 2012

Zabezpieczanie końcówek włosów

Hej!
Dziś kolejny post z tematyki włosowej, a konkretniej o zabezpieczaniu końcówek włosów.

http://www.zuzann.pl/Porady%20Fryzjerskie.htm

W czasie kiedy nie interesowałam się swoimi włosami, myłam je tylko szamponem i od czasu do czasu nakładałam odżywkę, nie przyszło mi na myśl, żeby zabezpieczać końcówki. 
Kiedy już wpadłam na pomysł używania jedwabiu do włosów, wzięłam się za najbardziej rozreklamowany jedwab Biosilk, z koszmarnym składem na bazie alkoholu i w dodatku smarowałam nim delikatnie całe włosy, bo były po nim błyszczące ... o losie.
Winę za przesuszenie włosów zwalałam na drogeryjne farby do włosów. 
Kolejnym krokiem już za czasów kiedy powoli zaczęłam się interesować włosami był zakup serum do włosów z Avonu, wyczytałam, że wiele osób poleca go do końcówek to zabezpieczałam nim i swoje.
Jakie było moje zdziwienie kiedy odkryłam, że na początku składu widnieje alkohol denaturowy i byłam sama na siebie zła, że nie sprawdziłam składu, a tylko zasugerowałam się opinią innych.
Pod nożyczki poszło chyba z 10 cm napojonych alkoholem końców i zaczęłam wszystko od nowa. 

Serum z avonu:

Później do zabezpieczania końcówek używałam głównie olei, z tym, że trzeba uważać z ilością, aby nie przesadzić i włosy nie wyglądały na tłuste i poklejone. Dosłownie kropelkę wmasowuje w końce włosów.
Od jakiegoś czasu stosuję ulepszoną metodę i najpierw daję kropelkę oleju, aktualnie jest to olej z pestek winogron, a na to kroplę serum silikonowego, w moim przypadku gęsty jedwab Artiste
( dostępny w Naturze). 
Dobra jest też maść na popękane brodawki Ziaja, nie przydała mi się po porodzie to wykorzystuje teraz, jest całkiem dobra, na bazie samej lanoliny. 
Z tym, że maść z Ziaji ma bardzo delikatne opakowanie, które rozkleja się od góry, dlatego trzymam maść z słoiczku. 
Moim ostatnim hitem jest krem do rąk z Biedronki Be beauty. Ma bardzo fajny skład, w tym masło shea i olejek kokosowy. Służy mi też do ujarzmiania sterczących dokoła głowy króciutkich, nowych włosków.  

Tego używam do zabezpieczania końcówek:


Jak zabezpieczacie Wasze końcówki?

Pozdrawiam ;)

sobota, 16 czerwca 2012

Kilka słów o myciu odżywką

Hej!
Dzisiaj typowo włosowy post. Na wizażu i na różnych blogach czytałam o tym, że włosy cienkie nie nadają się do mycia odżywką, więc z racji tego, że takowe włosy posiadam, nawet nie próbowałam tej metody. Do czasu ... kiedy postanowiłam, że sama będę testować różne metody na swoich włosach. Tak więc od tygodnia z powodzeniem stosuję tą metodę i jestem bardzo zadowolona.
Po tygodniu mycia odżywką oczyściłam włosy jajecznym szamponem Bingospa i nadal są mięciutkie. Nie zauważyłam ani nadmiernego przetłuszczania się włosów ani obciążenia także myślę, że mogę z powodzeniem stosować tą metodę, tym bardziej, że nie zawsze mam czas na użycie odżywki do spłukiwania. 
Nie wszystkie odżywki nadają się do mycia włosów, muszą zawierać Cetrimonium Chloride, najlepsze są te o krótkim składzie, bez obecności: 
- substancji powłokotwórczych 
- olei
- parafiny 
- silikonów

Jakie są polecane odżywki do mycia włosów?
Głównie polecana jest Isana wygładzajaca z olejkiem babassu (sama jej używam, perełka za grosze). Próbowałam również odżywki do włosów Lorys, też spisuje się całkiem nieźle. Kolejną jest Mrs. Potters, balsam do spłukiwania z aloesem i jedwabiem. Dobra jest też odżywka Garniera Awokado i masło Karite. Polecane są również Kallosy Latte i Joanna Naturia miód i cytryna - kupiłam do wypróbowania. 

Odżywkę do takiego mycia stosuję tak samo jak szampon: nakładam na skórę głowy, masuję parę minut i spłukuję.


Stosujecie tą metodę? Jesteście zadowolone?


piątek, 15 czerwca 2012

Avon, Intensywne serum antycellulitowe z wyciągiem z karamboli

Cześć!
Z racji, że zmagam się z cellulitem i mało jędrną skórą, jakiś czas temu zamówiłam w promocji serum antycellulitowe. Tubka wystarczyła mi na około miesiąc mało regularnego stosowania, więc wydajność jest tragiczna. Gdybym stosowała 2 razy dziennie jak zaleca producent pewnie by mi wystarczyło na jakieś 2 tygodnie.
Nie wierzę, że jakiś kosmetyk jest w stanie zredukować cellulit, dlatego nie pokładałam w nim nadziei w tym kierunku, za to całkiem nieźle się spisał jako ujędrniacz.
Wchłania się dość długo, ale w tym wypadku to akurat plus, bo byłam niejako zmuszona wykonać sobie dodatkowy masaż, żeby pomóc serum się wchłonąć, co pobudziło skórę do działania.
W kosmetykach antycellulitowych zawsze drażniło mnie uczucie chłodu albo palącego gorąca, w tym wypadku nie ma ani tego ani tego. Nie wiem czy może to jakoś pomaga, ale jest dla mnie na tyle drażniące, że nie mogę tego znieść.
Serum bardzo fajnie wygładza skórę, jakiś czas po nałożeniu skóra jest porównywalna do skóry mojej córeczki, taka mięciutka i gładka. ;)
Jakiegoś wielkiego nawilżenia nie zauważyłam. Zapach jest myślę znośny, ale lekko zalatuje chemią.
Nie wiem czy bym się skusiła na ponowny zakup, jeżeli znajdę coś co nie grzeje i nie chłodzi, a  daje taki efekt jak to serum, to pewnie nie.



Od producenta:
Eksperci Avon do walki z cellulitem wybrali, spośród dostępnych w naturze składników, te najsilniej działające w starciu z niedoskonałościami skóry. W rezultacie powstało Intensywne serum antycellulitowe z wyciągiem z karamboli, o właściwościach redukujących tkankę tłuszczową. Karambola to owoc dojrzewający w słońcu południowej Azji, głównie w Majezji i Indonezjii. Jego prozdrowotne działanie jest wykorzystywane od wieków przez mieszkańców tych regionów. Eksperci Avon odnaleźli w owocach karamboli składniki pomagające w walce z tkanką tłuszczową i cellulitem.

Pojemność: 150 ml

Cena: 34,90 (w promocji 19,90)

Plusy:
+ ujędrnia
+ wygładza
+ lekko napina skórę
+ nie drażniący neutralny zapach
+ brak efektu chłodzenia i gorąca

Minusy:
- nie likwiduje cellulitu
- bardzo słaba wydajność
- dostępność (u konsultantki, allegro)

Moja ocena:
3/5

Co polecacie do ujędrnienia skóry? Z jakich produktów jesteście zadowolone?


Plus wtorkowe zakupy promocyjne w Rossmannie:


1. Żel pod prysznic AXE dla męża
2. Diamentowa odżywka do paznokci Eveline

Pozdrawiam ;)

środa, 13 czerwca 2012

Podkładowy bubel! + miła niespodzianka

Cześć!
Dzisiaj mam dla Was recenzję podkładowego bubla, a jest nim:
Avon, Ideal Shade, lekki podkład idealny kolor. 


Kolor natural beige:

Po rozprowadzeniu:


Od produenta: 
Lekki nawilżający podkład na lato. Lekka nawilżająca formuła z filtrem SPF15 zapewnia cerze nieskazitelny wygląd w każdym oświetleniu, wydobywa naturalną promienność skóry.

Skład: 
Aqua, Isocetyl Stearate, Butylene Glycol, Ethylhexyl, Methoxycinnamate, Titanium Dioxide, Glycerin, Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Polysorbate 60, Octyldodecyl Neopentanoate, Glycol Stearate, PPG-2 Myristyl Ether Priopionate, Dimethicone, Sorpitan Stearate, Aluminum Hydroxide, Magnesium Aluminium Silicate, Phonexyethanol, Atearic Acid, Methylparaben, Xantan Gum, Sodium Hexametaphospathe, Tetrasodium Edta, Tocopheryl Acetate, Lecithin, Parfum, c12-15 Alkyl Benzoate, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Beta-Carotene, Helianthus Annuus Seed Oil

Moja opinia:
Kupiłam go zachęcona promocją w katalogu, ale niestety bardzo mnie rozczarował, bo poza filtrem SPF 15 na plus nie ma nic. Jest lekki jak to jest w opisie producenta, ale to nie znaczy, że ma ani trochę nie kryć. W dodatku nawet po rozsmarowaniu małej ilości pozostają brzydkie smugi. Podkreśla wszystkie suche skórki na twarzy i wcale nie stapia się z cerą. Bardzo się błyszczy na skórze, co ciężko zniwelować nawet pudrem. Jest tłusty, przez co pozostawia smugi. Zamiast maskować podkreśla zaczerwienienia. Za taką cenę mog ę mieć o wiele lepszy podkład. Myślę, że jeżeli ktoś nie ma wcale problemów z cerą to może go stosować jako krem koloryzujący. 

Plusy:
+ filtr SPF15

Minusy:
- nie kryje
- podkreśla suche skórki
- zostawia smugi
- nie stapia się z cerą
- uwidacznia zaczerwienienia
- tłusty
- cena nieadekwatna do jakości

Moja ocena: 
1/5


A teraz miła niespodzianka ;)

Zostań fanem OLEŃKI i ciesz się piękną bielizną
W promocji udział wziąć może każdy, kto dokona rejestracji na stronie: www.hurtownia-olenka.pl oraz zostanie fanem profilu Hurtownia OLEŃKA na portalu Facebook. 

Ja już mam swoje rajstopy ;)




Pozdrawiam ;)

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Było denko - są zakupy ;)

Cześć!
Z racji, że zużyłam kilka kosmetyków, nie mogłam się opanować i musiałam wyskoczyć na zakupy ;)
Pokaże Wam co tym razem kupiłam.



1. Oriflame, Ochronne mleczko z tonikiem 2 w 1 cena: 12,90
2. Oliwka dla dzieci Hipp cena: 9,90
3. Szampon do włosów Babydream cena: 3,40
4. Olejek pod prysznic Isana cena: 5,49
5. Odżywka wygładzająca do włosów z olejkiem babassu cena: 5,49
6. Facelle, płyn do higieny intymnej (kupiłam go z myślą o zastosowaniu zamiast szamponu do włosów) cena: 6,49
7. Ziaja, aktywator opalania z tyrozyną cena: 11,90
8. Lorys, krem/maska do włosów, duo chocolate cena: 12,99
9. Ziaja, uniwersalny płyn do demakijażu  cena: 4,99
10. All About Beauty żel do mycia twarzy cena: 6,99
11. Shauma, krem i olejek, odżywka w sprayu regeneracyjna do włosów łamliwych i rozdwajających się cena: 10,90
12. Mus do ciała mleko i miód cena: 11,90
13. Oriflame, krem do ciała z odżywczą pszenicą i kokosem cena: 12,90

To by było na tyle ;)

Pozdrawiam ;)




piątek, 8 czerwca 2012

Odżywka do włosów i skóry głowy Jantar

Hej!
Dzisiaj recenzja wcierki Jantar, którą zamówiłam jakiś czas temu w aptece Dom zdrowia. Zmagam się z wzmożonym wypadaniem włosów w okresie wiosennym i jesiennym plus aktualnie dochodzi wypadnie włosów po ciąży, więc jest totalna masakra.
Mam bardzo wrażliwą skórę głowy, dlatego wszystkie preparaty na alkoholu odpadają.
Producent zaleca stosowanie jej codziennie przez okres 3 tygodni z tygodniową przerwą. Starałam się stosować regularnie, ale różnie to wychodziło. Na początku efektów nie było wcale, nie raz chciałam zrezygnować z wcierania, ale nie poddawałam się. Po 3 tygodniowej skończonej kuracji nadal nie widziałam efektów, ale jakie było moje zdziwienie kiedy tydzień później zobaczyłam całą armię króciótkich, stojących włosków. Nie wiem czy po prostu ich wcześniej nie zobaczyłam, a one były, czy tak szybko wyrosły. W każdym razie byłam bardzo zadowolona, że wcieranie jednak się opłaciło.



Od producenta:
Receptura odżywki uwzględnia najistotniejsze potrzeby włosów cienkich, słabych, delikatnych i z tendencją do przetłuszczania. Zawiera biologicznie czynne substancje stymulujące wzrost włosów: Kerastim, Trichogen. Polyplant Hair, aktywny biologicznie wyciąg z bursztynu oraz witaminy A, E, F, H i d'pantenol. Odżywka Jantar hamuje wypadanie włosów, stymuluje ich wzrost i odżywianie. Zawarte w niej składniki są niezbędne do prawidłowego przebiegu procesów fizjologicznych skóry, jej odżywiania i regeneracji. Systematyczne stosowanie poprawia metabolizm i dotlenienie cebulek włosów, regeneruje i łagodzi podrażnienia. Włosy stają się wyraźnie grubsze, lśniące i odporne na uszkodzenia. Odżywka wzmacnia strukturę włosów, zapobiega ich rozdwajaniu i chroni przed szkodliwym wpływem środowiska i słońca.

Skład: Aqua, Propylene Glycol, Glucose, Calendula Officinalis Extract, Chamomilla Recutita Extract, Rosmarinus Officinalis Extract, Salvia Officinalis Extract, Pinus Sylvestris Extract, Arnica Montana Extract, Arctium Majus Extract, Citrus Medica Limonum Extract, Hedera Helix Extract, Tropaeolum Majus Extract, Nasturtium Officinale Extract, Amber Extract, Disodium Cystinyl Disuccinate, Panax Ginseng, Arginine, Acetyl Tyrosine, Hydrolyzed Soy Protein, Polyquaternium-11, Peg-12 Dimethicone, Calcium Pantothenate, Zinc Gluconate, Niacinamide, Ornithine Hci, Citrulline, Glucosamine HCI, Biotin, Panthenol, Polysorbate 20, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Linoleic Acid, PABA, Triethanolamine, Carbomer, Parfum, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Methyldibomo Glutaronitrile, Dipropylene Glycol, Limonene, Linalool

Sposób użycia: wcierać codziennie w skórę głowy przez 3 tygodnie, po kilku dniach przerwy wznowić kurację. Nie spłukiwać.

Pojemność: 100 ml

Opakowanie: Szklana butelka z kroplomierzem

Cena: 8-12 zł

Moja opinia:
Kupiłam tą odżywkę, żeby uporać się z nadmiernym wypadaniem włosów, nie wiem czy to jej zasługa, bo stosowałam inne środki przeciw wypadaniu włosów, ale włosy już nie lecą jak dawniej. Za to jestem bardzo zadowolona z porostu włosów, sprawiła się świetnie, ale musiałam być cierpliwa. Odżywka zamknięta jest w bardzo nieporęcznej szklanej butelce, ja wydłubałam korek i przelałam do butelki z atomizerem, jest o wiele poręczniej. Zapach jest dla mnie dość neutralny, ani brzydki ani ładny. Wielki plus za brak alkoholu w składzie. Wydajność jest średnia, ale to może być spowodowane tym, że trochę za dużo jej leję. Na minus jest bardzo słaba dostępność.

Plusy:
+ działanie
+ brak alkoholu
+ ograniczyła wypadanie włosów
+ nie skleja i nie powoduje szybszego przetłuszczania
+ tania
+ neutralny zapach

Minusy:
- szklana, nieporęczna butelka
- dostępność

Ocena:
5-/5

Planuję jeszcze zakup Joanny rzepy, mimo zawartości alkoholu spróbuję, najwyżej komuś oddam. ;)

A wy używacie jakichś wcierek? Jaka się najlepiej sprawdziła do zagęszczenia włosów?

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Isana body butter walnussmilch - masło do ciała orzech włoski i mleko

Cześć!
Kupiłam masełko Isany kiedy było nad nim wiele zachwytów na wizażu. Uwielbiam masła do ciała, a więc skusiłam się i ja. Z zachłanności i z powodu limitowanej edycji wzięłam dwa. ;) Plusem masła jest to, że ma zabezpieczające sreberko i wiemy, że nikt nam w produkcie nie grzebał. Jakościowo jest to masło bardzo dobre, producent spełnia swoje obietnice: masło nawilża i wygładza skórę i nie uczula ( posiadam wrażliwą skórę skłonną do alergii). Kosztuje bardzo mało, bo 4,49 za 200 ml masła. Ma konsystencję zgodną z nazwą: dość gęstego masełka, dobrze rozprowadza się po skórze i jest dość wydajne. Mi wystarczyło na około miesiąc codziennego smarowania. Problemem jest tylko zapach. na początku wydawał mi się cudowny, ale z czasem stał się dość męczący, lekko chemiczny, ale z racji, że nie utrzymuje się długo na skórze, niekoniecznie mi to, aż tak bardzo przeszkadza. Składowo jest całkiem niezłe, wysoko w składzie olejek z orzecha włoskiego, masło shea.  Plusem jest też opakowanie, z którego możemy wydobyć produkt do samego końca. Lubię masła, które na długo nawilżają i pozostawiają skórę miękką i to masło właśnie takie jest. 


Od producenta:
Masło do ciała Isana z masłem shea, z olejem z orzecha włoskiego i białkami mleka dostarcza skórze bogatej pielęgnacji, która sprawia, że staje się ona odczuwalnie delikatna i sprężysta.
Gliceryna i wosk pszczeli czynią skórę gładką i zadbaną. Masło do ciała dostarcza jej wartościowych, pielęgnujących lipidów - bogatej, rozpieszczającej pielęgnacji na zimne pory roku.
Odpowiednie pH przyjazne dla skóry - tolerancja potwierdzona dermatologicznie.

Pojemność: 200 ml

Cena: 4,49

Plusy:
+ cena
+ wydajność
+ nawilżenie i efekt gładkości skóry
+ opakowanie
+ konsystencja
+ dobry skład

Minusy:
- zapach

Moja ocena:

5-/5

Jeżeli masełko będzie dostępne na pewno kupię ponownie, jak tylko wykończę masła, które aktualnie posiadam. ;)
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.