piątek, 30 listopada 2012

Paczki ...

Dostałam ostatnio kilka paczek, jestem bardzo zadowolona, bo będę miała sporo nowości do testowania. ;)
Przechodząc do rzeczy:

Pierwszą paczkę dostałam w ramach współpracy ze sklepem Dolina kremowa:


Do przetestowania wybrałam:
1. Farmona, Sweet Secret krem do rąk kokos i banan
2. Farmona, Sweet Secret czekoladowo-pistacjowy żel do mycia ciała
3. Floslek , balsam do ust z witaminą A i E
4. Farmona, Tutti Frutti, masło do ciała kiwi i karambola


Od firmy Fennel dostałam: 
1. Scrub do ciała o zapachu ciasteczek z czekoladą
2. Masło do ciała Kwiat wiśni


Od firmy JP Cosmetics:
1. Revlon Colorstay beztłuszczowy podkład do skóry normalnej i suchej


Zainteresował Was któryś kosmetyk?



środa, 28 listopada 2012

Rossmannowskie -40%

Hej!
Byłam w Rossmannie kilka razy, kupowałam kosmetyki na raty. Ogólnie miałam nic nie brać, bo niczego aż tak koniecznie nie potrzebuje, ale na pomadki skusiłam się przez wpisy innych blogerek. Nigdy nie używałam pomadek z tych firm, jednak za 5 zł grzechem było się nie skusić. Nabyłam również tusz z Wibo, z którego jestem bardzo zadowolona. ;) Nowością jest dla mnie też błyszczyk Manhattan i puder Wibo. 


1. Manhattan Water Flash  -
2. Tusz Wibo Growing Lashes - 5,19 zł
3. Wibo puder z jedwabiem i witaminą E - 7,79 zł


1. Wibo Eliksir, nawilżająca pomadka do ust 04 - ok. 5 zł
2. Lovely, błyszczykowa pomadka do ust 06 - ok. 5 zł




Jestem zadowolona z zakupów, może jak wpadnie mi coś w oko to dokupię coś jeszcze. ;)

A Wy skorzystałyście z promocji?

piątek, 23 listopada 2012

Małe uzupełnienie zapasów

Miałam na jakiś czas odpuścić sobie zakupy, ale jak zobaczyłam cenę olejków do włosów to nie mogłam sobie darować, a po drodze wpadło kilka innych rzeczy. ;)

Zakupy z Natury:

1. Joanna Rzepa, ampułki wzmacniające - 11,99 zł - już od jakiegoś czasu za mną chodziły, ale zawsze zapominałam je kupić; zobaczymy czy zahamują jesienne wypadanie włosów
2. Sensique, puder matujący odcień 02 - 4,99 zł - za taką cenę grzech nie brać; bardzo lubię pudry z tej firmy
3. Farmona Tutti Frutti peeling do ciała kiwi i karambola - 7,99 zł - to mój pierwszy peeling z tej serii, mogę powiedzieć, że pachnie obłędnie ;))
4. Green Pharmacy, eliksir wzmacniający przeciw wypadaniu - 5,99 zł - to już któraś z kolei butelka, może nie przyśpiesza porostu włosów, ale zauważalnie je wzmacnia, poza tym lubię go stosować jako mgiełkę od czasu do czasu
5 i 6. Green Pharmacy, olejek łopianowy z olejkami z drzewa herbacianego i rozmarynu i ze skrzypem polnym - 4,99 zł/szt. - miałam już wersję z czerwoną papryką i wzięłam na wypróbowanie pozostałe dwa rodzaje
7. Woda toaletowa Blue dream z Biedronki - 11,99 zł - wzięłam tak naprawdę z ciekawości, bo całkiem ładnie pachnie i dość długo utrzymuje się na skórze, jak na taką wodę






W SuperPharmie dorwałam też karmelowy balsam do ust z Nivei, zobaczyłam na którymś z blogów i wiedziałam, że muszę go mieć, kosztuje 7, 99 zł i widziałam też wersję z wanilią i maliną. Po pierwszym wypróbowaniu stwierdzam piękny zapach. ;))


Nie miałam jeszcze okazji skoczyć do Rossmanna na promocję, ale mam nadzieję, że na dniach mi się uda i że nie wykupią mi wszystkiego ;))

Zainteresowało Was coś?

środa, 21 listopada 2012

Rilastil Deliskin - krem do skóry delikatnej z problemami naczynkowymi

Hej ;)
Dzisiaj parę słów o kremie, który w miarę pokrywa się z obietnicami producenta i który działa, może nie są to jakieś spektakularne efekty, ale widoczne, co mnie cieszy.

RILASTIL DELISKIN - krem do skóry delikatnej z problemami naczynkowymi





Opis producenta:
Rilastil Deliskin krem do skóry delikatnej z problemami naczyniowymi: 
- Zmniejsza skłonność do powstawania rumienia i tzw. pajączków.
- Skutecznie koi podrażnienia i zapobiega nowym, a jego jasnoseledynowy kolor maskuje zaczerwienienia. 
- Ogranicza szkodliwe skutki promieniowania UV i utrzymuje właściwy poziom nawilżenia skóry.


Opis składników aktywnych:

bursztynian rutyny - hamuje aktywność enzymów powodujących niszczenie ścian naczyń krwionośnych, dzięki czemu zmniejsza ich łamliwość, kruchość oraz przepuszczalność. Zmniejsza skłonność skóry do zaczerwień i nadwrażliwości skóry. 
olej słonecznikowy - działa natłuszczająco, odżywczo i regenerująco. Przeciwdziała odwodnieniu skóry. 
wyciąg z rumianku - posiada właściwości kojące, łagodzące i przeciwzapalne.
wyciąg z winogron - ma działanie nawilżające, ochronne i łagodzące. Chroni lipidy skóry przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Zapobiega przedwczesnemu procesowi starzenia się skóry.
wyciąg z dziurawca - wzmacnia naczynia krwionośne. Działa przeciwzapalnie i bakteriobójczo.
wyciąg z arniki - łagodzi podrażnienia, uszkodzenia i stany zapalne skóry.
wyciąg z oczaru wirginijskiego - wykazuje działanie przeciwzapalne ściągające, bakteriobójcze. Poprawia krążenie podskórne i ukrwienie skóry. Wycisza dolegliwości skóry z tendencją do rozszerzonych naczynek. Działa ujędrniająco, nadaje skórze ładny koloryt.
wyciąg z kasztanowca - powoduje wzmocnienie naczynek krwionośnych, zmniejsza kurczliwość naczyń włosowatych, działa przeciwzapalnie i przeciwobrzękowo, ułatwia oczyszczanie skóry i nadaje jej matowość, chroni przed szkodliwym działaniem promieni UV.
wyciąg z bluszczu - zmniejsza obrzęki.
wyciąg z drożdży - pomaga skórze w zachowaniu jej fizjologicznej równowagi.
wyciąg z soi - zawiera dużo witamin z grupy B.
masło shea - tłuszcz charakteryzujący się dużym powinowactwem do warstw lipidowych naskórka, wspomaga ich ochronne działanie. Pielęgnuje skórę nie pozostawiając uczucia tłustości. Naturalny filtr słoneczny. Zalecany szczególnie do cer suchych i zniszczonych.
sodium pca - zapewnia prawidłowe nawilżenie warstwy rogowej skóry.
pantenol - łatwo wchłania się przez barierę warstwy rogowej. Działa aktywizująco na podziały komórek naskórka, przyspieszając gojenie i łagodząc podrażnienia. Działa przeciwzapalnie. Podwyższa wilgotność skóry i uelastycznia ją.
bisabolol - naturalny składnik rumianku o bardzo silnych właściwościach kojących, łagodzących i przeciwinfekcyjnych. Łagodzi podrażnienia skóry, chroni przed powstawaniem zaczerwienień i uczuleń, zapobiega powstawaniu stanów zapalnych.
witamina E - jest silnym antyutleniaczem. Ze względu na zdolność neutralizowania wolnych rodników chroni przed utlenieniem i zniszczeniem lipidów naskórka, włókien kolagenowych i elastycznych skóry, zapobiegają powstawaniu podrażnień i oparzeń słonecznych. Wygładza, ujędrnia, natłuszcza i nawilża skórę.
alantoina - wykazuje silne właściwości łagodzące i kojące. Zmniejsza pieczenie i zaczerwienienie skóry wrażliwej na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych. Ma działanie nawilżające, powoduje wygładzenie i zmiękczenie skóry. 

Skład:
Aqua, Helianthus annuus (olej słonecznikowy), Glycerin (gliceryna), Steareth-2, PPG-15 Stearyl Ether, Chamomilla recutita (wyciąg z rumianku), Butyrospermum parkii (masło shea), aluminium starch octenylsuccinate, PEG-8, Beeswax, Butylene glycol, Vitis vinifera (wyciąg z winogron), Hypericum perforatum (wyciąg z dziurawca), Arnica montana (arnika), Hamamelis virginiana (oczar wirgninijski), Aesculus hippocastanum (wyciąg z kasztanowca), Hedera helix (wyciąg z bluszczu), Steareth-21, Lysine, Sodium PCA, Methoxy-PEG-7-rutinyl succinate (bursztynian rutyny), Hordeum vulgare (wyciąg z jęczmienia), Dimethicone, Titanium dioxide, Carbomer, Panthenol (pantenol), Palmitoyl, Hydrolyzed Wheat protein (proteiny pszenicy), Triclosan, Allantoin (alantoina), Glycyrrhetinic acid, Phospholipids, Saccaromyces lysate (wyciąg z drożdży), Ethyl linoleate, Ethyl linolenate, Glycine soja (olej sojowy), Tocopheryl acetate (witamina E) , Hydrogenated lecithin, Bisabolol, Imidazolidinyl Urea, Disodium EDTA, BHA, BHT, Profumo, CI 77289.

Cena: 58 zł

Pojemność: 50 ml

Dostępność: apteki

Moja opinia:
Na początku zaznaczę, że wielkich problemów z naczynkami nie mam, ale za to moim problemem są  miejscowe zaczerwienienia skóry, z którymi ten krem się uporał w dość znacznym stopniu. Przyznam się, że nie spodziewałam się, że zadziała, a jednak. Trudno mi powiedzieć jak upora się z naczynkami, bo sama posiadam tylko jedno, ale mogę powiedzieć, że krem zadziałał na nie. Dla mnie najważniejsze, że zniwelował zaczerwienienia skóry. Plusem jest bogaty skład, znajdziemy w nim dużo naturalnych wyciągów i co najważniejsze dla mnie - nie ma w nim parafiny! Cena kremu może powalać, ale przy jego wydajności starczy na prawdę na długo, bo potrzeba go malutko, żeby nałożyć na całą twarz.. Przyjemny dla oka pistacjowy kolor i całkiem ładny zapach. Do minusów zaliczyłabym jego fotouczulające działanie ze względu na dziurawiec w składzie. Ogólnie godny polecenia krem, szczególnie jeżeli borykacie się z naczynkami i zaczerwieniami. 

Macie problemy z zaczerwieniami?
Jak sobie z nimi radzicie?

poniedziałek, 19 listopada 2012

Hegron Creme Voeding - odżywka bez spłukiwania

Przygoda z tą odżywka zaczęła się jeszcze bardzo dawno temu, kiedy moja fryzjerka wyjechała i musiałam znaleźć kogoś na szybko. Usłyszałam, że całkiem dobra fryzjerka pracuje niedaleko mojego domu więc się do niej wybrałam. Siedząc u fryzjera miałam nawyk (miałam, bo od ponad roku nie chodzę) oglądania wszystkiego co jest w salonie i mój wzrok padł na wielką butlę odżywki w średnio ładnym opakowaniu. Odżywka stała wśród wielu znanych mi marek kosmetyków z dość wysokiej półki. Popatrzyłam jeszcze raz na odżywkę i pomyślałam sobie "tylko nie tą". Po umyciu włosów owa pani zaaplikowała mi właśnie tą nieszczęsną odżywkę i to w ilości takiej, że po wysuszeniu włosów ujrzałam przyklap jakiego w życiu nie miałam. Usłyszałam jakieś mruknięcie, że jak się nie podoba to możemy jeszcze raz umyć i wymodelować. ;)) Pięknie podziękowałam i ogarnęłam się w domu. Zraziłam się strasznie, opakowanie odżywki zapamiętałam na długo i jakie było moje zdziwienie kiedy na wizażu przeczytałam pochwały odnośnie właśnie tej odżywki. Oczywiście moja ciekawość zwyciężyła i ruszyłam na poszukiwania mojej zmory, a tak chwalonej. Musiałam to sprawdzić na sobie i sprawdziłam. Jak się spisała tym razem? O tym niżej. 

Hegron, Creme Voeding - odżywka do włosów bez spłukiwania





Balsam przywracający włosom naturalną miękkość po umyciu. Działa antyelektrostatycznie ,zapobiega łamaniu i kruszeniu się włosów, a szczególnie zalecany do włosów po farbowaniu. 


Skład: 

Aqua, Cetyl Alcohol, Behenoyl PG-Trimonium Chloride, Sodium Chloride, Glycerin, Parfum, Coumarin, Limonene, Eugenol, Geraniol, Hydroxycitronellal, Linalool, Alphaisomethyl, Isomethyl Ionone, Cinnamyl Alcohol, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolino ne, Methylisothiazolinone, Citric Acid

Pojemność: 500 ml

Cena: 7-8 zł

Moja ocena:
Zacznę od tego, że jako odżywka spisuje się średnio, ułatwia rozczesywanie i lekko wygładza, ale o jakimkolwiek nawilżeniu nie ma mowy. Odżywka ma bardzo ograniczony i dość kiepski skład, bo posiada antyskatyk, substancję nawilżającą, a reszta to same zapachy i konserwanty. Muszę przyznać, że pachnie całkiem ładnie. Konsystencja jest wodnista, a przy tak dużym otworze często wylewa jej się za dużo. Jako odżywka bez spłukiwania nie sprawdza się wcale, bardzo obciąża włosy i szybciej się po niej przetłuszczają. Natomiast sprawdza się do mycia zamiast szamponu. Owszem włosy mogą mieć krótszą świeżość, ale jest delikatniejsza od szamponu. Na pewno sprawdzi się do mycia loczków kręconowłosych. Jako odżywka bez spłukiwania, jestem na nie, ale zamiast szamponu do mycia daje radę.

Znacie tą odżywkę?
Lubią ją Wasze włosy?

sobota, 17 listopada 2012

Yves Rocher - peeling do stóp z pumeksem

Hej!
Jak wiecie peelingi są moją zmorą, ale wydaje mi się, że zakończyłam poszukiwania peelingu idealnego. Całkiem przypadkiem natknęłam się na peeling z Yves Rocher, kupiłam go przy okazji jakichś zakupów, żeby dobić do odpowiedniej kwoty i to był strzał w dziesiątkę!







Opis producenta:
Peeling złuszczający do suchych stóp. Usuwa martwe komórki naskórka oraz stwardnienia. Skóra jest wygładzona i miękka. Peeling zawiera drobinki pumeksu w 100% naturalnego oraz puder z pestek moreli. 

Skład:
Glycerin, Aqua, Pumice, Lavandula Angustifolia Water, Pentylene Glycol, Coco Caprylate, Prunus Armeniaca Seed Powder, Ammonium Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Cetearyl Alcohol, Parfum, Linalool, Ceteareth-33, Xanthan Gum, Lavandula Angustifolia Oil, Allantoin, Tetrasodium EDTA.

Cena: 19, 90 zł (w promocji 12,90 zł)

Pojemność: 50 ml

Moja opinia:
Peeling bardzo przypadł mi do gustu. Bardzo fajnie działa, zdziera martwy naskórek i pozostawia gładką skórę. Próbowałam go też używać do ciała, ale dla mnie jest trochę za mocny. Konsystencja jest kremowa z dużą ilością drobinek ścierających, masaż stóp to prawdziwa przyjemność, mogę masować i masować. W zapachu wyczuwalna jest lawenda z dodatkiem jakby ziół, jednak jest to przyjemny zapach. Jedynym minusem jest cena, ponieważ 19 zł za 50 ml wychodzi trochę drogo. Ja na pewno będę do niego wracać.

Znacie peeling z Yves Rocher?
Jak oceniacie?

piątek, 16 listopada 2012

Nowe żele peelingujące od Joanny

Hej!
Mam dla Was wiadomość od firmy Joanna odnośnie nowych żeli peelingujących wchodzących na rynek:

NATURIA BODY ŻELE PEELINGUJĄCE - idealne połączenie oczyszczania i pielęgnacji





Idealnie gładka, miękka i jędrna skóra to marzenie każdej kobiety.
Niestety szczególnie jesienią nie jest łatwo utrzymać ją w idealnym stanie... Ciepłe i pełne słońca lato wysuszyło i uszkodziło płaszcz lipidowy, przez co skóra nie jest w stanie utrzymać odpowiedniego nawilżenia a jesienne zmiany temperatur oraz wiatr nie pomagają w optymalnej pielęgnacji skóry.
Jednak nic straconego - na ratunek przyjdą nowe żele peelingujące pod prysznic Naturia body.
Formuła tych kosmetyków łączy właściwości niezwykle pachnącego żelu pod prysznic oraz drobnego peelingu, dzięki czemu możemy stosować je codziennie w trakcie kąpieli.Specjalnie opracowane receptury zawierają drobinki ścierające, które usuwają martwe komórki naskórka, doskonale oczyszczają skórę oraz zapewniają lepsze wchłanianie balsamów czy maseł odżywczych.
Idealne połączenie żelu pod prysznic i peelingu pobudzi metabolizm naszej skóry wpływając na poprawę jędrności i elastyczności oraz zagwarantuje,iż stanie się ona aksamitnie miękka i delikatna. 


Żele peelingujące Naturia body - podobnie jak inne kosmetyki z linii Naturia -zawierają naturalne ekstrakty owocowe, które pielęgnują skórę oraz dostarczają wielu cennych witamin i mikroelementów. 


Żele dostępne są w 5 wariantach zapachowych: 

Aromatyczny arbuz 
Pobudzająca limonka 
Nawilżające algi morskie 
Zmysłowy imbir 
Relaksująca zielona herbata 

Wypróbuj jeden z 5 nowych żeli peelingujących Naturia body i poczuj, jak apetyczne zapachy wprowadzą Cię w dobry nastrój na cały dzień a Twoja skóra odzyskuje miękkość i witalność.


Ja na pewno skuszę się na zapach arbuzowy i limonkowy ;)

A Wy skusicie się na jakiś?

czwartek, 15 listopada 2012

Orientana - naturalny peeling z olejkami jaśmin, szafran, zielona herbata

Dziś przychodzę do Was z recenzją naturalnego peelingu od Orientany z olejkami: jaśmin, szafran, zielona herbata, który otrzymałam do przetestowania. Jak wiecie cały czas szukam peelingu idealnego, wydaje mi się, że znalazłam taki, któremu blisko do ideału. 

orientana.pl


Opis producenta:
100% naturalny peeling z soli himalajskiej, brązowego cukru i olei roślinnych, który dzięki specjalnie dobranej mieszance zarówno soli jak i cukru efektywnie złuszcza i wygładza skórę, a dzięki zastosowaniu nierafinowanych olejów roślinnych doskonale nawilża, odżywia, i przywraca jej blask. Aromatyczne olejki stymulują zmysły, odprężają i koją. 
Na bazie czterech olejów roślinnych: olejek słonecznikowy, migdałowy, z kiełków pszenicy, z pestek winogron.
Olejek jaśminowy - działa nawilżająco nawet na najgłębsze warstwy skóry, łagodzi podrażnienia, relaksuje.
Ekstrakt z szafranu - działa odżywczo, ujędrniająco, przeciwzapalnie, daje skórze zdrowy koloryt.
Ekstrakt z zielonej herbaty – działa przeciwzapalnie, odmładzająco, łagodzi podrażnienia.

Stosowanie: Przed użyciem należy wstrząsnąć pojemnik aby zmieszać oleje i kryształki soli i cukru. Przed lub w czasie kąpieli wcierać w ciało. Na koniec obficie spłukać. 
Kosmetyk dwufazowy: działa jak peeling (scrub) i jak balsam.





Skład: 
Sodium Chloride (sól morska), Sucrose (cukier trzcinowy), Himalayan Salt (Sól himalajska różowa krystaliczna), Magnesium sulfate (sól gorzka), Plant glycerin (gliceryna roślinna), Isopropyl Myristate (roślinny Mirystynian izopropylu), Helianthus Annuus Seed OIl (olej słonecznikowy), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej migdałowy), Triticum Vulgare Germ Oli (olej z kiełków pszenicy), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Sodium Benzoate (benzoesan sodu pozyskiwany z jagód), Potassium sorbate (kwas sorbowy pozyskiwany z jagód), Camellia Sinensis Leaf Extract (zielona herbata), Crocus Sativus flower extract (szafran), Jasminum Officilane Oil (olejek jaśminowy).

Pojemność: 100g/ 250g

Cena: 27zł /50zl

Moja opinia:
Zacznę może od ciekawego zjawiska jakim jest dwufazowość peelingu. Po otwarciu pojemniczka byłam lekko zaskoczona, że jest w nim sama woda, w dodatku zielona, ale później doczytałam, że przed użyciem należy wstrząsnąć. Pod bazą wodną na dnie, znajdują się kryształki soli i cukru z dodatkiem listków zielonej herbaty, które są całkiem spore jak widać na zdjęciu. Peeling jest raczej mocnym zdzierakiem, ale nie najmocniejszym, dla mnie jak najbardziej odpowiada. Zazwyczaj po peelingu leciałam nasmarować czymś ciało, bo denerwowało mnie uczucie suchości i tępej skóry. Peeling jest naturalny i zawiera olejki, które bardzo fajnie nawilżają skórę, jest to dobrze wyczuwalne nawilżenie. Peeling lekko brudzi wannę, ale nie jest aż tak strasznie jak przy peelingu kawowym. Najgorszy i psujący dobrą całość jest zapach, chociaż czytałam opinię, że zapach jest bardzo fajny i przyjemny, jak widać co nos to opinia. Lubię zieloną herbatę więc albo nie lubię szafranu albo jaśminu. Dla mnie jest to zapach kwiatów pogrzebowych, bardzo duszący. Jednak ja jestem z tych co lubią bardzo słodkie zapachy. Jednak jestem w stanie przeboleć zapach za naturalność i działanie peelingu.

Słyszałyście o firmie Orientana?
Skusicie się na naturalne peelingi?

środa, 14 listopada 2012

Alterra, szampon do włosów Biotyna i Kofeina

Szampony z Alterry namiętnie w ilościach hurtowych, żeby koniecznie był zapas, kupuje moja mama. Jak przyjeżdżam do rodziców to zazwyczaj też ich używam, bo nie chce mi się ciągnąć wielkich butli z moimi szamponami. Zazwyczaj używałam wersji z morelą i pszenicą albo papają i bambusem. Na szampon z kofeiną skusiłam się tak naprawdę z ciekawości, bo raczej zawarte w nim składniki nie zdążą zadziałać w 2-3 minuty. 





Opis producenta:
Każde włosy zasługują na indywidualną pielęgnację. Do produkcji szamponu kofeinowego Alterra zastosowaliśmy specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości - wartościowa kompozycja substancji czynnych z prowitaminą B5 i biotyną pielęgnuje i wzmacnia włosy, które stają się sprężyste i piękne. Pobudzające kofeina i nasiona guarany zapewniają dodatkową dawkę witalności i gęstości - od nasady aż po same końce. Włosy sprawiają wrażenie wyraźnie bardziej wytrzymałych.
Gwarantowane cechy produktu:
- nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących,
- bez silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych,
- łagodne związki powierzchniowo czynne i substancje aktywnie myjące z surowców roślinnych,
- dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie,
- produkt nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego.

Pojemność: 200 ml

Cena: ok. 9 zł

Skład:
Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Glycerin, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Lauryol Sarcosine, Caffeine, Xanthan Gum, Hydoxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Glucose Glutamate, Alcohol, Coffea Arabica Bean Extract, Panthenyl Ethyl Ether, Pnthenol, Paullinia Cupana Extract, Biotin, Parfum**, Limonene, Linalool

Moja opinia:
Szampon mimo tego, że posiada w miarę fajny i naturalny skład, zawiera SCS czyli silny detergent.  Moim zdaniem składniki aktywne szamponu - kofeina i biotyna powinny być wysoko w składzie i o ile kofeinę możemy jeszcze zobaczyć w miarę na przyzwoitym miejscu, tak biotyna jest już na szarym końcu przed zapachem. Ja używam tego typu szamponów raz w tygodniu do oczyszczenia włosów, bo czasem używam czegoś z silikonami. Szampon ma konsystencję żelowego glutka, typową dla wszystkich szamponów z tej firmy. Działanie jest całkiem dobre, szampon radzi sobie z olejami i nie plącze włosów. Kiedy używałam go codziennie w ramach eksperymentu lekko wysuszył mi skórę głowy, dlatego zostaję przy używaniu raz w tygodniu. Od szamponu cudów nie oczekuję, ma myć, nie plątać i nie podrażniać, tutaj jak najbardziej na plus o ile tak jak ja nie macie wrażliwej skóry głowy. 

Znacie ten szampon?
Używałyście?

poniedziałek, 12 listopada 2012

Coś dla przyszłych i obecnych mam

Dzisiaj post o tematyce dziecięcej, który mam nadzieję zainteresuje przyszłe i obecne mamusie. 
Kiedy spodziewamy się dziecka mamy ochotę kupić wszystko na raz, a najlepiej jeszcze na zapas. Też miałam taką chęć, ale rozsądny głos mojej mamy opanował mnie do tego stopnia, że kupiłam tylko to co faktycznie może się przydać, resztę postanowiłam kupić później, żeby zobaczyć co może się przydać, a co będzie zupełnie zbędne. 
Tak było np. z butelką, chciałam koniecznie mieć kilka różnych, 'w razie czego', ale kupiłam tylko jedną, co okazało się też zbędne, bo moja córka nie tolerowała butli, a co więcej nawet nie umiała z niej pić. Tak naprawdę nie była mi koniecznie potrzebna, bo mała jest na cycu. Później przechodziłam przez różne kubki niekapki, które miały albo za małe otwory, tak, że trzeba dziecko musiało mocno ciągnąć, żeby cokolwiek poleciało, albo takie, z których lało się sporym strumieniem. W końcu spróbowałam zwykłego kubeczka, było dobrze, ale pić musiałam dawać ja, a chciałam, żeby mała sama się uczyła. 
W końcu trafiłam na firmę MAM i pan Łukasz przysłał mi kilka rzeczy do przetestowania, w tym kubeczek niekapek. Była to moja ostatnia nadzieja, na nauczenie picia córki samej. I udało się,   chociaż na początku było bardzo trudno. Córeczka nie dość, że nauczyła się pić, to jeszcze wszędzie nosi swój kubeczek. 





Pojemność: 270 ml

Cena: 31,30 zł

Moja opinia:
Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to brak uchwytów przy kubeczku, co trochę utrudnia użytkowanie. Plusem jest gumowy kołnierzyk, który możemy lekko wysuwać i dozować dla dziecka ilość płynu. Sprawdzało się to u nas na początku, kiedy córka nie umiała jeszcze zbytnio z niego korzystać. Kubeczek jest też łatwy do utrzymania w czystości, nie ma problemu z dokładnym umyciem go. Na początku trochę martwił mnie twardy ustnik, bo mała gryzła go i nie mogła się napić, ale z czasem załapała, teraz też go gryzie, ale już dla zabawy. Bardzo mi się podobają żywe kolory niekapka. Do minusów zaliczam też brak podziałki, przy maluszki jest to bardzo ważna rzecz. Ogólnie jest to kubek warty polecenia, ale jak to bywa przy dzieciach trzeba uzbroić się w cierpliwość i nie poddawać po pierwszych nieudanych próbach.








Cena: 26,50 zł

Moja opinia:
Miseczka jest produktem 2w1, służy córce do jedzenia i do zabawy. Z doświadczenia wiem, jak ważne jest utrzymanie w jednym ręku miseczki i karmienie bobasa, który za wszelką cenę próbuję nam tą miseczkę wytrącić. Wielkim plusem jest przyssawka, która trzyma naprawdę mocno, sama mam problem z odklejeniem jej od stołu, dlatego po prostu sunę do brzegu i wtedy zdejmuję. Miseczka ma na tyle fajny kształt, że dziecko może swobodnie w niej grzebać paluszkami. Możemy zdjąć przyssawkę i wtedy zostaje nam zwykła miseczka, w której możemy zabrać np. chrupki na spacer. Miseczka jest też dobra do przechowywania produktów w lodówce, dzięki szczelnemu zamknięciu. Ogólnie jestem zadowolona, ale warto mieć kilka miseczek, ponieważ ta, przez swoje stopniowe wgłębienia, nie nadaje się do rozrabiania w niej posiłków.







Cena: 18, 10 zł

Moja opinia: 
Wiemy, że higiena jamy ustnej jest bardzo ważna, dlatego myślę, że należy jak najwcześniej wyrabiać w dziecku nawyk mycia ząbków. Nasza córeczka na razie naśladuje nas, daje jej szczoteczkę, żeby oswajała się z nią i czasem jej to nawet wychodzi. Ząbki myje jej na razie ja, w zasadzie posiada na razie tylko dwa ząbki, ale je już różne rzeczy. Bardzo fajnym pomysłem jest gumowa rączka, która służy jako gryzak, szczególnie teraz kiedy wychodzą kolejne zęby. Szczoteczka ma bardzo miękkie włosie, dlatego masowanie dziąseł sprawia przyjemność mojej córce. Przyznam szczerze, że jeszcze nie widziałam tak zaprojektowanej szczoteczki, nam przypadła do gustu. 

Znacie firmę MAM?
Jakie produkty z niej polecacie?



piątek, 9 listopada 2012

Isana, Hair, Haarkur Intensiv - Pflege - preparat intensywnie pielęgnujący

To już drugi pod rząd produkt Isany, który pokochałam, musiałam o nim napisać już. Kupiłam go jakiś czas temu i stosuję regularnie, chociaż mam wrażenie, że w jego przypadku nie potrzeba zbytniej regularności, bo nawet po pierwszym użyciu efekt jest widoczny.





Opis producenta:
Preparat do intensywnej pielęgnacji włosów z wysoko odżywczą proteiną z pszenicy i pantenolem, nawilża i wzmacnia włosy, nadając im niezwykły połysk. Produkt przeznaczony do pielęgnacji włosów suchych i zniszczonych.
Działanie i pielęgnacja: wysoko odżywcza formuła pielęgnacyjna z intensywnie pielęgnacyjnym kompleksem nawilża i odbudowuje strukturę suchych i zniszczonych włosów, nadając im niezwykły połysk. Włosy stają się sprężyste i łatwo się rozczesują. Po umyciu wmasować preparat we włosy osuszone ręcznikiem. Pozostawić na 2 minuty, a następnie ostrożnie spłukać. W celu zwiększenia skuteczności pielęgnacji zaleca się stosowanie szamponu Isana do intensywnej pielęgnacji oraz odżywki do włosów Isana. 


Skład: 
Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Isopropyl Myristate, Isopropyl Palmitate, Cetrimonium Chloride, Behentrimonium Methosulfate, Phenoxyethanol, Glyceryl Stearate SE, Cetearyl Isononanoate, Lecithin, Parfum, Amorphophallus Konjac roqt Powder, Hydrolyzed Wheat Protein, Methylparaben, Panthenol, Acer Saccharinum Extract, Ethylparaben, Royal Jelly, Tetrasodium Iminodisuccinate, Alpha-Isomethyl Ionone, Caprylyl Glycol, Citric Acid, Lactic Acid, Linalool, Benzyl Salicyate, Limonene, Citronellol, Benzyl Alcohol

Pojemność: 150 ml

Cena: ok. 8 zł (6,99 zł w promocji)

Moja opinia:
Tak naprawdę nie do końca wiedziałam do jakiego worka wrzucić ten produkt, czy jest to odżywka czy maska. Pierwszy raz nałożyłam ją na kilka minut jako odżywkę, zauważyłam wygładzenie włosów i łatwiejsze rozczesywanie. Stopniowo zwiększałam czas trzymania stosując ją jako maskę, efekty były lepsze niż w przypadku kilkuminutowego trzymania: włosy nawilżona, dociążone, niesamowicie gładkie i miękkie. Produkt mieści się w miękkiej i poręcznej tubce, którą możemy bez problemu przeciąć. 
Maska ma ładny, lekko słodki zapach. Gęsta konsystencja sprawia, że nie spływa nam z włosów (nie ma to jak płynąca po karku zimna maź). Skład nie powala, ale jest parę fajnych składników jak np. proteiny pszenicy, pantenol czy wyciąg z kory i cukru klonowego. 
Myślę, że jest to fajna alternatywa dla osób, które polubiły różową Isanę z babassu. 
Może jeszcze nie teraz, ale na pewno kupie ponownie tą maskę.


Na koniec, żeby nie być gołosłowną pokazuję moje włosy po użyciu maski z Isany:




Lubicie tą maskę?
Skusicie się na jej zakup?



czwartek, 8 listopada 2012

Isana, Krem do ciała z masłem shea i kakao

Kto nie zna słynnego kremu Isany? Chyba już wszyscy znają, mają i używają, a jeżeli nie to może przybliżę trochę działanie i zastosowanie. Ja też weszłam w posiadanie tego kremu, kupiłam go przy okazji promocji Rossmanna na marki własne. Już wcześniej czaiłam się na niego, ale okazja zadecydowała za mnie. Dziś chciałam Wam przedstawić moje zdanie na temat tego kremu. Wiem, że są osoby, które go uwielbiają i nie lubią. Do których zaliczam się ja? ;)




Krem zapewnia dogłębna pielęgnację skóry suchej. Ph przyjazne dla skóry - tolerancja skóry potwierdzona dermatologicznie.

Skład:
Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Ethylexyl Stearate, Cocos Nucifera Oil, Butylene Glycol, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Panthenol, Copernicia Cerifera Cera, Theobroma Cacao Butter, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum, Isopropyl Palmitate, Carbomer, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Sodium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Coumarin.


Moja opinia:
Zacznę od składu, który mnie zachwycił, nie ma żadnych pochodnych parafiny, parabenów ani silikonów, za to na początku widzimy glicerynę, która ma funkcję nawilżającą. Dalej jest olej kokosowy, masło shea, pantenol, naturalny wosk roślinny z liści kopernicji i masło kakaowe.  Tak naprawdę kupiłam je z myślą używania tylko do kremowania włosów, ale do ciała czyli jego właściwego zastosowania również świetnie się nadaje. Nie jest to może jakieś super nawilżenie, ale krem nawilża. Konsystencja kremu, tak jak zapewnia o tym producent, tym samym bardzo fajnie się rozprowadza. Zawsze ciekawiło mnie dlaczego coś co ma nazwę kakaowe, ma kolor biały, ale w to już nie wnikam. ;) Po otwarciu opakowania czujemy piękny zapach lodów czekoladowych, jest to zapach słodki, ale nie duszący, bardzo przyjemny. Nakremowane włosy zostawiam na całą noc, zapach kremu umila mi wieczór, jak zasypiam tez czuje jego zapas, a co najlepsze: jak wstaje też go czuję i po umyciu włosów też jest wyczuwalny, ale już trochę mniej. Traktuję go jako nieszkodzące perfumy na włosy. ;)
Podsumowując polecam każdemu posiadanie chociaż jednego opakowania w domu, jest to na tyle uniwersalny krem, że zawsze do czegoś się nada.
Cieszę się, że istnieją perełki, które są dobre i tanie. Jakaż to ulga dla naszego portfela. ;)

Posiadacie ten krem?
A może zastanawiacie się nad zakupem?

środa, 7 listopada 2012

Johnson's kremowy żel pod prysznic + cienie do powiek Vollare

Dzisiaj parę słów na temat produktów ze strony wizaż24, kremowego żelu pod prysznic oraz cieni do powiek.



Cienie są w kolorach moich ulubionych brązów, jednak są tak słabo napigmentowane, że nawet nie wstawiam zdjęcia makijażu, bo ich po prostu nie widać. Jedynie najciemniejszy cień daje radę, pozostałe to cienie widmo. Cienie nie osypują się i nie pylą. Plusem jest wygląd cieni, który przedstawia ładną mozaikę. Dla mnie cienie nie przypadły do gustu. Cienie nabyć możecie za zawrotną kwotę 5 zł ;)






Johnson`s ekstra kremowy żel pod prysznic pozostawi Twoją skórę gładką i delikatną przez cały dzień . Intensywnie działająca formuła, wzbogacona kroplą olejku migdałowego, opracowana specjalnie do codziennego stosowania dla skóry suchej. Potwierdzone 24h nawilżenie.






Skład :
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Sodium Lauroamphoacetate , Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Styrene/Acrylates Copolymer, Lauric Acid, Disodium Lauroamphodiacetate, Sodium Lauryl Sulfate, Lauryl Hydroxyethyl Imidazoline, Polyquaternium-7, Hydroxypropyl Methylcellulose, Disodium EDTA, Citric Acid, Sodium Citrate, Sodium Glycolate, Sodium Benzoate , Parfum, CI 47005, CI 14700, Ci 42090

Pojemność: 400 ml

Cena: ok. 10 zł

Moja opinia:
Ogólnie jestem fanką zapachowych żeli, najlepiej pięknie pachnących i utrzymujących się na skórze. Dlatego też, żel na początku testował mąż, ale po jego stwierdzeniu "ej, patrz jaką mam miękką skórkę" ;D chwyciłam za żel i ja. I faktycznie żel bardzo fajnie zmiękcza skórę, odczuwam lekkie nawilżenie, z tymi 24h to kogoś poniosło, ale fakt faktem, żel całkiem przyjemny dla skóry. Konsystencja dość lejąca się, co trochę wpływa na wydajność żelu. Zapach jest bardzo przyjemny kremowy, dla mnie trochę przypomina płyny do kąpieli dla niemowląt. Widzę w składzie całkiem wysoko olejek migdałowy, ale nie wiem czy ma on za duże znaczenie przy takiej ilości substancji myjących na początku i zaraz za nim. Żel jest ogólnie warty uwagi, ale ja stawiam na zapachowe żele.

Znacie te kosmetyki?
Co o nich sądzicie?
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.