sobota, 29 czerwca 2013

Wibo, eliksir z jedwabiem

Hej ;)

Dzisiaj trochę o pielęgnacji paznokci, w ostatnim WiboBoxie otrzymałam między innymi dwa preparaty do paznokci, dzisiaj przedstawię Wam jeden z nich. 

Wibo, eliksir z jedwabiem


Problem:
- skłonność paznokci do przebarwień
- kruchość i łamliwość paznokci

Działanie:
Odżywka o silnym działaniu: zapobiega łamaniu i przebarwianiu się płytki paznokcia. Stosowana jako podkład bazowy pod lakier poprawia trwałość lakieru, wyrównuje płytkę paznokcia. W jej składzie znajdują się witaminy i jedwab.

Jak stosować:
Stosować przez okres co najmniej 2 tygodni. Można nakładać jako podkład pod lakier do paznokci. Preparat odporny na działania szkodliwych czynników zewnętrznych.



Skład: Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nitrocellulose, Adipic Acid/Neopentyl, Glycol/Trimellitic Anhydride Copolymer, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Stearalkonium Hectorite, Sucrose Acetate Isobutyrate, Acrylates Copolymer, Benzophenone-3, Benzophenone-1, Ethyl Ester of Hydrolysed Silk, Dimethicone, CI 77891, Mica and CI 77891 and CI 77861


Jak na razie moim faworytem jest odżywka z Eveline, ale pomyślałam, że odżywka z Wibo może stać się jej godnym następcą. Otóż trochę jej brakuje, ale wcale nie jest zła. Przez swoje lenistwo nabawiłam się przebarwień płytki, nie używałam bazy pod ciemne lakiery, teraz już zaczęłam, ale co się odbarwiło to samo nie zejdzie. Odżywki używałam dwa razy w tygodniu przez niecały miesiąc, pomogła delikatnie rozjaśnić płytkę jednak pozbyła się ich całkowicie, mam nadzieję, że przy dłuższym stosowaniu poradzi sobie z nimi do końca. Podoba mi się mleczny efekt jaki daje odżywka po jednej warstwie, jednak już dwie warstwy niekoniecznie, nie lubię efektu białych paznokci. Co do jedwabiu zawartego w składzie to jest on na samym końcu więc wątpię czy ma szansę zadziałać. Odżywka wzmocniła moje paznokcie i sprawiła, że nie łamały się i były dużo mocniejsze. Minusem dość znacznym jest to, że odżywka nie współpracuje z żadnym lakierem. Po nałożeniu lakieru na odżywkę, schodził on płatami albo pojawiały się bąbelki powietrza, nie wiem jaka jest tego przyczyna, ale działo się tak z każdym lakierem.
Podsumowując, polecam jako odżywkę samą w sobie, jednak jako baza pod lakier nie spisuje się wcale, z drugiej strony nie taka jego rola, ale większość odżywek, które używałam nadawała się jako baza pod lakier..

Macie swoje ulubione odżywki?

Pozdrawiam
Blanka ;*

czwartek, 27 czerwca 2013

MeMeMe Long Wear Lip Cream Satynowa pomadka do ust

Hej ;)

Dawno nie było recenzji kolorówki dlatego nadrabiam. Jeżeli chodzi o szminki to mam dość zmienne gusta, jednego dnia coś mi się podoba, ale kolejnego używam już pomadek w całkiem innej kolorystyce. Wypróbowuję wszystkie kolory oprócz typowego bladego różu, nie mogę go znieść na ustach. 




MeMeMe Long Wear Satin Lip Cream Persian Pink - Satynowa, nawilżająca szminka wzbogacona masłem shea oraz witaminą E. Wygładza usta i nadaje im miękkości, sprężystości . Wyjątkowe połączenie bogactwa koloru, nawilżenia i pielęgnacji ust. Długotrwale utrzymuje nawilżenie ust, pozostawia je miękkie i aksamitne. Intensywny kolor to zasługa dużej koncentracji pigmentów. Usta są wygładzone i lśnią, a makijaż utrzymuje się długie godziny.


Ostatnie zdjęcie najlepiej oddaje kolor pomadki.

Pojemność: 5 g
Cena: 46 zł
Dostępność: Kosmetykomania

Pomadkę otrzymujemy w oryginalnym kartoniku, mi ogólnie szata graficzna MeMeMe bardzo przypadła do gustu, a wprost uwielbiam czarne opakowania, są bardzo eleganckie. Pomadka ma bardzo kremową konsystencję, gadko sunie po ustach i przyjemnie się rozprowadza. Urzekł mnie jej zapach, dość ciężko go jednoznacznie określić, nie mniej jednak jest bardzo ładny. Pomadka jest bardzo dobrze napigmentowana wystarczy jednokrotne przejechanie pomadką po ustach i kolor jest dobrze widoczny. Utrzymuje się różnie, zależnie od sytuacji od 4 do 6 godzin. A co najważniejsze nie zbiera się w kącikach, schodzi równomiernie i nie wysusza ust, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że lekko nawilża. Minusem w całej sprawie jest jej cena, dość wysoka, jak dla mnie za wysoka. Poza tym szminka nie nadaje się na upały, jej konsystencja jest kremowa co sprzyja roztapianiu się, ja już swoją zużyłam do połowy, ale stan w jakim jest teraz nie nadaje się do pokazania, dlatego zdjęcia pokazują pomadkę za czasów nowości. ;)

Podoba się Wam? ;)

Pozdrawiam
Blanka ;*

środa, 26 czerwca 2013

Makijaż dzienny w brązach

Hej ;)

Na dzisiaj przygotowałam makijaż, ot taki dzienny zwyklaczek, swoją drogą jeden z moich ulubionych. Najbardziej właśnie widzę siebie w brązach, ale czasem kombinuję z kolorami. Latem rzadko nakładam pełny makijaż, zazwyczaj wystarczy mi korektor, puder i tusz, dzisiaj jednak makijaż pełny, ale delikatny.






Kosmetyki, których użyłam:

- podkład Amilie Pine Nut
- bronzer Catrice
- cienie do powiek Sleek OSS: Gift Basket, Bow, The Mail
- eyeliner Wibo
- szminka Rimmel nr 07


Co sądzicie?
Latem stawiacie na pełny makijaż czy na naturalność?


Pozdrawiam
Blanka ;*

wtorek, 25 czerwca 2013

Dzikie wyzwanie tydzień 4 - FLAMING

Hej ;)

To już czwarty tydzień makijażowo - manicurowych wyzwań u Orlicy, jak ten czas szybko leci. ;)
Na paznokciach jakoś średnio mi cokolwiek wychodzi dlatego postawiłam na makijaż. Pomysłu jako takiego nie miałam, zrodził się w czasie tworzenia. ;)


Inspiracją było to zdjęcie:




Wszystkie prace będziecie mogły obejrzeć jutro na blogu Orlicy. Są tam naprawdę utalentowane dziewczyny plus ja (ta mniej utalentowana). ;))

Jak Wam się podoba moja wersja flaminga?

Pozdrawiam
Blanka ;*

niedziela, 23 czerwca 2013

Golden Rose Holiday nr 65

Hej ;)

Lakiery piaskowe na dobre opanowały blogosferę, nie powiem skusiłam się i ja. Tak jak lakiery z serii Jolly Jewels mnie średnio kusiły tak tutaj musiałam się nieźle naszukać, żeby je dorwać. Oczywiście koloru, na którym najbardziej mi zależało nie było, ale jeszcze po niego wrócę. Nie chcąc wychodzić z niczym skusiłam się na różowego cukierka, do którego nie byłam przekonana, ale efekt mi się podoba. Plusem jest też to, że do wyboru są lakiery z brokatem i bez. 










Pojemność: 11,3 ml
Cena: 11,20 - 12,90 zł
Dostępność: małe drogerie, sklep internetowy Golden Rose, wysepki Golden Rose

Po 7 dniach od nałożenia:

Widać, że lekko pościerały się końcówki i paznokcie urosły, kolor lekko wyblakł, ale poza tym trzyma się bez zarzutu więc trwałość rewelacyjna. ;)




Tak jak w przypadku innych lakierów piaskowych miałam ogromny problem ze zmywaniem tak w tym wypadku zmywanie jest bezproblemowe, lakier zmywa się jak zwykle lakiery. Trwałość możecie zobaczyć na zdjęciu, pierwsze zdjęcia po pomalowaniu, ostatnie dwa po 7 dniach, zdjęcia mówią same za siebie. Do pełnego krycia potrzebowałam dwóch warstw, moim zdaniem im więcej warstw tym wzmacnia się efekt cukrowej posypki. Lakier wysycha bardzo szybko, po kilku minutach jest całkowicie suchy. Wykończenie niby jest matowe, ale w niektórych miejscach prześwituje lekki błysk. Jak dla mnie te lakiery są strzałem w dziesiątkę. Ja na pewno skuszę się jeszcze na kolor 63 i 66. ;)

Lubicie piaskowe lakiery czy wolicie zwykłe?

Pozdrawiam
Blanka ;*

piątek, 21 czerwca 2013

Nowości w czerwcu

Nowości nigdy nie za wiele prawda? ;) A, że w czerwcu co nieco przybyło to czas się pochwalić. 
Nie będę już nigdy obiecywać, że ogranicze kupowanie, to się nigdy nie uda. ;)

Na pierwszy rzut idzie przesyłka od Amilie. Kosmetyki mineralne są wprost idealne do mojej problematycznej cery. Wybrałam dwa odcienie podkładów: Natural Cashmere i Olive Pine Nut. Chwała im za duży wybór odcieni oraz dość dużo jasnych odcieni. Podkład testuje już jakiś czas i powiem Wam, że coraz bardziej mi się podoba, ale o tym będzie w recenzji.


Dostałam również meila od agencji PR z propozycją testowania szamponu Bioxsine, zastanowiłam się i doczytałam, że szampon jest dla osób zmagających się z problemem wypadania włosów i postanowiłam spróbować. Średnio mi się widzi, że szampon może coś w tej kwestii zadziałać, ale nie uprzedzam się tylko dzielnie testuje, obym była mile zaskoczona. ;)



Od firmy Aflofarm dostałam do przetestowania serum do twarzy oraz produkty Regenerum do dłoni i stóp, zobaczymy czy dadzą radę mojej skórze.


Niedawno na portalu Face&Look była akcja zapisywania się jako Ambasadorki, po czym jakiś czas później odbierało się box z próbkami, jednak byłam zaskoczona, że ujrzałam pełnowymiarowe produkty. ;)
Dodatkowo były magazyny, które nie załapały się do zdjęcia. 


Lakierów piaskowych szukam już od jakiegoś czasu, spodobały mi się te od Golden Rose, ale oczywiście koralu nie było więc pocieszyłam się różowym piaskiem, a żeby nie być stratna wzięłam jeszcze piękny Rich Color. ;) Po piaski jeszcze wrócę, tym bardziej, że mają się pojawić jeszcze od Pierre Rene. ;)


Skromne zakupy w Rossmannie, wszystkie wody męskie rozeszły się w mig i do zdjęcia została tylko jedna. ;) Swoją drogą fajnie, że Rossmann pomyślał też o facetach. ;) Wzięłam też dwie pasty Colgate Max White One (zobaczymy czy zadziałają) i chusteczki babydream, bardzo fajne do torebki. 


Do Natury poszłam ze względu na suche szampony Schauma, ale ujrzałam pustą półkę, jutro ma być dostawa, może uda się zgarnąć, bo byłby w sam raz w taką pogodę. 
Oczywiście nie wyszłam z niczym. capnęłam chociaż płyny do higieny intymnej Intimelle, są w dobrej promocji, dwa za 7,99 zł. Jeden już oddałam mamie. ;)


 Zakupy z okazji Biedronkowej gazetki urodowej, dużo rzeczy mnie kusiło, ale wszystko mam więc nie szalałam zbytnio. Kupiłam zestaw płynów Original Source za 10,99 zł (jeden poleciał do mamy). Dobra okazja, bo jeden kosztuje ok 8 zł w Rossmannie. Chwyciłam też tint z Bell za 6,99, jednak mój to jakiś niewypał, jest bardzo nietrwały, ściera się po 15 minutach, a efekt daje marny. Jakość ze sklepu za 5 zł, a szkoda, bo widziałam, że tinty dają bardzo fajny efekt, a tu taka klapa. A może to tylko mój jakiś felerny?


Tint jest czerwony, a na zdjęciu bladokoralowy ...


Do koszyka wpadł też trójpak chusteczek nawilżanych za 9,99 zł.



Skusiłyście się na coś z gazetek?


Pozdrawiam
Blanka ;*

czwartek, 20 czerwca 2013

Dzikie wyzwanie Tydzień 3: PAPUGA

Hej ;)

Trochę się zagapiłam, ale jest. ;) To już 3 tydzień makijażowo - manicurowych u Orlicy. Tym razem gościć będzie papuga. Zdolności nie mam ani makijażowych ani manicurowych, ale zawsze coś wyjdzie, w końcu to tylko zabawa. ;))


Moją inspiracją była ta papuga:


Pazurki przedstawiają papugę (kolory żółty, niebieski i czerwony) na gałęzi (kolor brązowy). 


Lakiery, których użyłam:


Następny tydzień pod znakiem leminga. ;)


Pozdrawiam
Blanka ;*

Rosyjskie kosmetyki z Triny

W rosyjskich kosmetykach jestem zakochana, do tej pory nie trafił mi się jeszcze żaden bubel, może właśnie dlatego je tak lubię. Nie mniej jednak współpraca z Triny bardzo mnie ucieszyła. Dużo czytałam o zachwalanych produktach do włosów i w końcu sama stałam się ich posiadaczką. ;) 

środa, 19 czerwca 2013

TAG: Mój zwierzęcy przyjaciel

Nie zwykłam odpowiadać na tagi, ale ten wyjątkowo mnie zaciekawił. Kto powiedział, że na blogu kosmetycznym nie mogą gościć zwierzęta? ;) Każda z nas pewnie ma hopla na jakimś punkcie, ja poza blogiem interesuje się zwierzętami, które kocham nad życie. Mój dom zawsze był pełen zwierząt, żal po stracie ukochanego pupila trwał krótko, bo wierzę w to, że nasz poprzedni zwierzak przychodzi do mnie pod postacią nowego, małego domownika. W tagu wystąpi mój najmniejszy pupilek, Manfred:



1. Jak nazywa się Twój zwierzak?
Manfred. 
Pamiętacie bajkę "Epoka lodowcowa"? ;) I moment kiedy Sid mówi "Eee Manfred? Nie lepiej Maniek Mamuci Maniak, Maniek Melanholik, Maniek Marny?" Właśnie stąd wzięło się imię. ;)

2. Jakie to zwierzę i jakiej jest rasy?
Manfred jest fretką, umaszczenia tchórzyk. 


3. Jak długo jest już z Tobą?
Jest ze mną od samego początku, czyli od 8 tygodnia, jest to czas kiedy można młode oddzielić od matki. Manfred, jest ze mną już 6 rok i mimo choroby, którą pokonaliśmy trzyma się bardzo dobrze. 


4. Jak znalazł się w Twoim domu?
Manfred był wyproszonym prezentem na 18 urodziny, nie była to moja zachcianka tylko przemyślana decyzja (jestem przeciwniczką dawania zwierząt w prezencie). Wiedziałam, że są to zwierzęta, którym trzeba poświęcić wiele czasu i uwagi, ale mimo to zdecydowałam się. Nie są to psy, które mają jednego właściciela, są bardziej jak koty, które chodzą własnymi drogami, co nie oznacza, że nie przywiązują się do ludzi.


5. Ile ma lat?
Jak już wcześniej wspominałam Manfred skończył 6 lat, mam nadzieję, że przeżyjemy jeszcze drugie tyle. ;)


6. Co jest dziwnego w charakterze Twojego zwierzaka?
Nie wiem  czy można to sklasyfikować jako dziwne, ale dziwno-śmieszne są jego zaczepki i podgryzanie w przypadku braku zainteresowania. Poza tym zakopywanie się w ubrania czy chowanie do łóżka i spanie w najlepsze i udawanie, że go nie ma. A najdziwniejsze jest zasypianie jak kamień, nie raz brałam go na ręce i dosłownie przelewał się przez nie jakby był martwy, za każdym razem przyprawia mnie to o mini zawał.



7. Co Twoja relacja ze zwierzakiem dla Ciebie znaczy?
Relacja z każdym zwierzęciem wiele dla mnie znaczy, często nawet nie jesteśmy świadomi tego jak bardzo nas zwierzęta rozumieją, ile czują i jak dużo przeczuwają. To jest niesamowite, a zarazem bardzo smutne kiedy słyszę jakie to zwierzęta są głupie i niepotrzebne. Ile razy w czasie mojego załamania czy porażki pies zawsze był przy mnie, kładł mi głowę na kolanach i po prostu był. Tego się nie da opisać to trzeba przeżyć i poczuć.

8. Najmilsze wspomnienia związane z Twoim zwierzakiem?
Wszystkie chwile są równie miłe, przytulanie się czy zasypianie w nogach jak i złośliwe kąsanie. ;)


9. Jak nazywasz swojego zwierzaka?
Maniek, Maniutek, Robal, Śmierdziuch czy co mi akurat przyjdzie do głowy. ;)


Macie swoich czworonożnych przyjaciół? ;)


Zapraszam wszystkich zwierzolubów do odpowiadania na TAG. ;)


Pozdrawiam
Blanka ;*
Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.