Skromne i spóźnione denko ;)

Skromne i spóźnione denko ;)

W tym miesiącu nie dość, że denko bardzo ubogie to jeszcze sporo spóźnione. Nie mniej jednak dobrze, że cokolwiek udało mi się wykończyć. Muszę się wziąć za siebie, do zapasów przybywa, a coraz mniej zużywam. 


Joanna Fruity Fantasy Peeling gruboziarnisty do ciała Soczysta Malina - moim zdaniem Joanna jest często niedocenianą firmą, ponieważ można w ich asortymencie znaleźć naprawdę fajne kosmetyki i nim również jest owy peeling. Nie dość, że dobrze ściera, pozostawia skórę miękką i wygładzoną to jeszcze jak pachnie. Ja na pewno wypróbuję inne zapachy tego peelingu.
Kupię ponownie 


Batiste suchy szampon do włosów Blush - z Batiste jest dość dziwna sprawa, bo mimo, że suche szampony tej firmy nie bardzo mi pasują to często do nich wracam. Recenzowałam już wersję Volume (KLIK) i porównywałam Batiste z Schaumą (KLIK), jednak na pewno Schauma pozostaje moim ulubieńcem, a z Batiste wygrywa wersja Blush, zapachu Volume nie jestem w stanie znieść, za to Blush pachnie bardzo ładnie. 
Nie wiem czy kupię ponownie, ale dla zapachu pewnie się skuszę


Bielenda winogronowy peeling do ciała - z tym peelingiem jest taka heca, że całą 'robotę' odwala parafina. Jak na pierwszy raz, albo dla osoby, która bardzo rzadko używa peelingów efekt pewnie by pasował, ale ja mam już dużo większe wymagania i parafina w składzie mnie nie zadowala, całe szczęście, że kupiłam go na wyprzedaży za 1 zł więc nie było szkoda. Nie mniej jednak ani zapachem ani działaniem nie powala. 
Nie kupię ponownie 


Revlon Colorstay podkład do cery mieszanej i tłustej - podkład sprawdza się na mojej kapryśnej cerze, ale nie stosowany codziennie, staram się używać do kilka dni, a potem na kilka odstawić, albo używać na zmianę z innym, bo stosowany codziennie potrafi w moim przypadku nieźle zapchać. Kryje dość dobrze i ładnie wygląda na twarzy, nie tworzy efektu maski (o ile nie nałożymy 4 warstw ;)). Jest bardziej typem ciężkiego podkładu więc najlepiej stosować go zimą, ewentualnie jesienią.

Kupię ponownie 



PALOMA foot SPA cukrowy peeling do stóp - peeling bardzo przypadł mi do gustu, nie jest może jakiś rewelacyjny pod względem zapachu, jednak działaniem skutecznie nadrabia.
Recenzja: KLIK
Kupię ponownie 



Miałyście jakiś produkt z mojego denka?
Podzielacie moją opinię?


SEBORADIN Balsam Seboradin Przeciw Wypadaniu Włosów

SEBORADIN Balsam Seboradin Przeciw Wypadaniu Włosów

To już zapewne ostatni tak ciepły weekend w październiku, jednak nie ma co narzekać, bo jak na taki okres i tak jest bardzo ciepło, dlatego zostawiam Was z recenzją balsamu Seboradin i lecę korzystać z cudownego dnia. ;)

SEBORADIN Balsam Seboradin Przeciw Wypadaniu Włosów


Wskazania:
okresowe i przewlekłe wypadanie i przerzedzanie się włosów, w leczeniu łysienia androgenowego,
dla kobiet i mężczyzn.


Efekty:
pierwsze widoczne już po 2 tygodniach, ułatwienie rozczesywanie, zahamowanie wypadania i przerzedzania się włosów, stymulowanie odrostu włosów, zwiększone zakotwiczenie cebulki włosa w skórze, przyspieszenie wzrostu włosów, wypadanie włosów wyraźnie się zmniejsza włosy są błyszczące, miękkie, nie obciąża włosów

Stosowanie balsamu
Nanieść na umyte włosy odpowiednio dobranym do skóry głowy szamponem SEBORADIN, rozprowadzić, wmasować we włosy. Spłukać po 3-5 min. Do codziennego stosowania. Zaleca się
stosowanie wraz z preparatami do wcierania w skórę głowy SEBORADIN – lotiony, ampułki: FORTE lub NIGER.

Pełna, 4-etapowa kuracja 
Zaleca się stosowanie całej kuracji wraz z szamponem i maską Seboradin Przeciw Wypadaniu Włosów, a w stanach okresowego wypadania włosów, także z intensywną 14-dniową kuracją Seboradin Ampułki Niger. 
W stanach przewlekłego wypadania włosów i przerzedzania się oraz przy leczeniu łysienia, zaleca się stosowanie razem z intensywną kuracją Seboradin Forte Ampułki.







Cena: 19,90 zł
Pojemność: 250 ml
Dostępność: KLIK 

Wzmożone wypadanie włosów jesienią to w moim przypadku już standard, do którego zdążyłam się przyzwyczaić. Ostatnio w miarę opanowałam wypadanie do stopnia, który mnie w miarę satysfakcjonuje. Jednak mimo wszystko suplementacja czy wspomaganie wcierkami stosowane przez cały czas z czasem przestaje dawać efekty dlatego muszę co jakiś czas odstawić wszystko i zrobić przerwę,

Wracając do tematu, byłam lekko zdziwiona kiedy doczytałam, że balsam przeciw wypadaniu nakłada się na długość, a nie na skórę głowy. Jednak producent doprecyzowuje, że balsam najlepiej stosować w połączeniu z ampułkami czy lotionami. W sumie logiczne i tak stosowałam oby balsam, wydaje mi się, że samo nakładanie balsamu na długość, nie pomoże nam uporać się z wypadaniem włosów. Dlatego balsam zaczęłam stosować wraz z moim ulubionym lotionem przeciw wypadaniu, który już recenzowałam i okazał się moim hitem w walce z wypadaniem włosów (KLIK). 

Jeżeli chodzi więc o działanie balsamu będę go oceniała tylko pod względem działania na długość, ograniczenie wypadania to zasługa lotionu. Jednak balsam też swoje robi i działa całkiem nieźle, już po pierwszym zastosowaniu zauważyłam poprawę w odpowiednim dociążeniu włosów i ich nawilżeniu. Włosy po zastosowaniu balsamu są wygładzone i bez problemy dają się rozczesać, szczotka dosłownie sunie po włosach. Dodatkowo piękny zapach kwiatów i zielonej herbaty, który pozostaje na włosach jeszcze jakiś czas. 

Podsumowując, balsam działa jak połączenie dobrej odżywki i maski do włosów, dobrze wygładza i dociąża włosy, jednak jeżeli oczekujemy zmniejszenia wypadania włosów to tylko od lotionu Seboradin. 


RUSSEL ORGANIC krem pod oczy

RUSSEL ORGANIC krem pod oczy

Hej ;)
No i się doczekałam, nareszcie nastała prawdziwa jesień, taka jaką lubię. Mimo, że pewnie potrwa tylko kilka dni, ale dobre i to. Przyjemnie jest jeszcze przez chwilę poczuć ciepłe promienie słońca. A z racji tego, że znalazłam chwilę na napisanie posta, swoją drogą brakuje mi regularnego blogowania :(, zapraszam Was na recenzję całkiem fajnego kremu pod oczy.

RUSSEL ORGANIC krem pod oczy 





Pojemność: 30 ml
Cena: 133,50 zł
Dostępność: StrawberryNET.com

Jest to moje pierwsze zetknięcie się z firmą Russel Organic, jednak samo słowo 'organic' działa dość zachęcająco. Kremy pod oczy stosuję regularnie, bo zaczęłam zauważać różnicę kiedy nie używałam go kilka dni, moja skóra pod oczami była wtedy sucha i poszarzała. Generalnie nie zwracam uwagi na oznaczenia dotyczące wieku na opakowaniu, bo wiadomo wybieramy to co dla nas lepsze, nawet jeżeli mamy 20+ a krem jest 50+. Zaczynając od funkcjonalności opakowania to świetnym rozwiązaniem i jak dla mnie najlepszym jest pompka i opakowanie air less, higieniczne i łatwe w użyciu. Samo opakowanie dość elegancko prezentuje się na półce, bo musimy pamiętać, że ładne opakowanie to połowa sukcesu. ;)

Krem Russel Organic zainteresował mnie głównie swoim składem, jest oparty na soku z aloesu i oleju słonecznikowym więc nieźle, sok z aloesu wyjątkowo mi służy, zarówno do twarzy jak i włosów. A jak skład przekłada się na działanie? Otóż rewelacyjnie, ale też nie wszystko od razu. Jednak wystarczył tydzień, żebym poczuła, że moja skóra jest już odpowiednio nawilżona, po pewnym czasie stała się również lekko rozjaśniona. Wpadłam na pomysł, żeby niewielką ilość kremu nakładać również na całą twarz i powiem Wam, że również się sprawdził, nie zapchał mnie, a skóra również odwdzięczyła się brakiem suchych skórek, jednak nie był to już tak fajny efekt jak pod oczami. Nie mniej jednak warto spróbować. Kremy pod oczy w moim przypadku są bardzo wydajne, także w tym przypadku cena przekłada się zarówno na jakość jak i na wydajność. 


EtnoBazar, Danielle Laroche krem z witaminą C

EtnoBazar, Danielle Laroche krem z witaminą C

Hej ;)
Normalnie aż mi wstyd, przerwy w publikowaniu postów są dość, spore, ale wracam wieczorami i jedyne na co mam ochotę to się położyć i odpocząć. Za to w weekend mam masę do nadrobienia, a skoro już przejrzałam blogi i fora to czas na naskrobanie czegoś od siebie, dlatego dzisiaj zapraszam na recenzję kremu do twarzy ze sklepu EtnoBazar

Danielle Laroche krem na noc z witaminą C


Krem na noc z witaminą C to odżywcza formuła, która chroni przed szkodliwym wpływem środowiska zewnętrznego, powodując natychmiastową poprawę wyglądu skóry.

Krem do normalnej i suchej skóry.

Zawiera wysoko stężoną witaminę C, która nadaje skórze młody wygląd. To wyjątkowo efektywny preparat wzbogacony o składniki nawilżające: masło Shea, olej migdałowca, wyciąg z kiełków pszenicy, minerały Morza Martwego oraz wiele składników kojących.









Pojemność: 50 ml
Cena: 29,90 zł
Dostępność www.etnospa.pl


Krem zaciekawił mnie o tyle, że w jego nazwie znalazła się witamina C, a wiadomo, że jest skuteczna na walkę z przebarwieniami, z którymi walczę już od jakiegoś czasu. Krem testuję już prawie od 2 miesięcy, taki okres uznałam za odpowiedni na określenie czy poradził sobie z rozjaśnieniem twarzy. I powiem Wam, że spisał się całkiem nieźle, stosowałam go głównie na noc, ale czasem zdarzało mi się użyć go na dzień, ponieważ nie ma bardzo ciężkiej konsystencji i nawet dobrze współgrał z makijażem. Na twarzy tworzy bardzo delikatną, satynową powłoczkę, która jest praktycznie niewyczuwalna.

Samo opakowanie jest mało praktyczne, ponieważ wolę opakowania typu air less, jednak i z tym sobie poradziłam. Jako duży plus zabezpieczenie folią antymacantową, także nie ujrzymy paskudnego palucha odbitego w środku.

Przechodząc do kwestii działania, krem spisał się nieźle. Jak się pewnie domyślacie, moje przebarwienia nie zniknęły w cudowny sposób po zastosowaniu kremu, jednak skóra po miesiącu stała się rozjaśniona, a jej koloryt znacznie się wyrównał, przebarwienia lekko zbladły, jednak pojawiają się dość często nowe więc to takie działanie w kółko. Co do składu to nie będę go analizowała, ale może jakieś wprawne oko pomoże w komentarzu, jest dość długi i zawiera w składzie parafinę, jednak nie jest ona na samym początku więc krem mnie nie zapycha. 

Podsumowując, jeżeli chcemy lekko wyrównać i ujednolicić koloryt naszej cery to krem spisze się nieźle. Jak dla mnie mały minus za opakowanie kremu, ale przy pomocy patyczka można sobie poradzić. 



Carlo Bossi - Deny Gold

Carlo Bossi - Deny Gold

Hej ;)
Dzisiejszy post będzie odpowiedni do aury panującej za oknem. W jesienne chłodne dni nic nie nastraja bardziej niż ładne perfumy. Ja jestem fanką dość mocnych i cięższych zapachów, jednak sięgam również po te delikatne. Woda Carlo Bossi jest właśnie z tych mocniejszych zapachów, a jak pachnie? Postaram się Wam przybliżyć niżej. ;)





Pojemność: 100 ml
Cena: 79,95 zł
Dostępność: KLIK



Nuta głowy: gorzka pomarańcza , kwiat pomarańczy , malina 

Nuta serca: jaśmin , gardenia , paczuli
Nuta bazy: wanilia


W sklepie internetowym Carlo Bossi mamy dość szeroką ofertę zapachów, każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. Dla mnie bardzo ciężko było się zdecydować na jeden konkretny zapach, bo większość wydaje się być ładna. Summa summarum stanęło na Deny Gold i to był strzał w 10.
Pierwsze co mnie zaskoczyło to trwałość zapachu, ponieważ zazwyczaj po godzinie czy dwóch przestaję czuć zapach, jednak osoby z mojego otoczenia czują go dłużej, a to już lepiej. Ja natomiast wyczuwam go bardzo długo na ubraniach. Na lato będzie to zdecydowanie za ciężki zapach, jednak jesienią i zimą sprawdzi się idealnie,
Jest to zapach typowo mocny, ciężki i bardzo kobiecy. Na pewno nie spodoba się każdemu, jednak nie jest na tyle drażniący, żeby ktoś musiał odsuwać się na kilka metrów. ;)

Podsumowując, Carlo Bossi oferuje całkiem trwałe zapachy w dobrej cenie. Ja mam i tańsze wody perfumowane i te droższe, te są akurat wypośrodkowaniem jednych i drugich. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Blanka beauty&lifestyle , Blogger