czwartek, 21 czerwca 2018

SWEDERM na pomoc suchej skórze

Moja normalna skóra potrafi mi płatać niemałe figle, raz jest w miarę normalna, a niekiedy sucha jak wiór. W okresie letnim potrzebuje naprawdę sporej dawki nawilżenia, żeby wyglądać dobrze. Co prawda balsamy natłuszczające stosuję głównie w okresie zimowym, jednak miejsca problematyczne takie jak łokcie, kolana czy stopy natłuszczam również latem. 

Swederm Hudsalva natłuszczająca maść do suchej skóry

Chroni podrażnioną skórę przed przesuszeniem i szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych (zimno, słońce, woda). Zawarty w maści bisabolol łagodzi stany zapalne, hamuje obrzęki uczuleniowe, wykazuje dużą aktywność antybakteryjną, dodatkowo regeneruje i uspokaja skórę. Alantoina działa łagodząco, nawilżająco i zmiękczająco, a gliceryna - chroni przed nadmierną utratą wody (dzięki niej skóra jest miękka, elastyczna i gładka), lanolina działa intensywnie natłuszczająco. 

36,90 zł/ 100 ml



wtorek, 19 czerwca 2018

CLOCHEE dobre po polskie ...

Czas leci mi tak szybko, że cały czas mam wrażenie, że o czymś zapomniałam. Mimo, że dni są już bardzo długie to dzień mija błyskawicznie. 
Dzisiaj chciałam się z Wami podzielić opinią o kremach Clochee, których używam już od ponad dwóch miesięcy i są już na wykończeniu. Ciekawe? To zapraszam. ;)




CLOCHEE przeciwzmarszczkowy krem na dzień 

To wspaniały krem o lekkiej beztłuszczowej konsystencji, który doskonale wygładza nawet głębokie zmarszczki i odżywia skórę twarzy. Idealny do codziennej pielęgnacji każdego typu skóry zarówno twarzy, szyi jak i dekoltu.

119 zł / 50 ml





CLOCHEE  krem odmładzająco-regenerujący na noc

Działanie: regeneruje i poprawia gęstość skóry. Odmładza i modeluje kontur twarzy. Dzięki obecności oleju arganowego opóźnia procesy starzenia i głęboko nawilża skórę. Działa rewitalizująco, poprawia elastyczność i jędrność.

135 zł/ 50 ml






Wiedziałyście o tym, że Clochee to polska marka? Marka, która opiera się na kosmetykach naturalnych. Kremy posiadają bardzo ładne opakowania, nie jest to co prawda najważniejsze, ale fajnie jak kosmetyk ładnie się prezentuje, jakoś milej się go używa. Poza tym odróżnia się od opakowań dostępnych na rynku kosmetycznym. Jedyny minus takiego opakowania to jego waga, jeżeli spadnie obawiam się, że roztrzaska się w drobny mak.

Oba kremy posiadają bezpieczne składy, bez zawartości parafiny i innych zbędnych składników. Takie składy są przykładem na to, że da się stworzyć dobry składowo produkt bez zbędnych tłumaczeń obecności niepotrzebnych składników. 

Krem na noc jest trochę bardziej treściwy niż na dzień i po aplikacji zostawia delikatną, satynową warstwę, która jest bardzo przyjemna. Wygładza skórę i pozostawia ją zauważalnie zmiękczoną. Moja wrażliwa cera jest skłonna do zapychania się, ale nawet mimo bogatego w oleje składu, nie zrobił mojej skórze krzywdy. Dawka nocnego odżywienia sprawia, że rano skóra jest miękka i wyraźnie zregenerowana. 

Krem na dzień ma lżejszą konsystencję niż ten na noc, wystarczy jego niewielka ilość, żeby pokryć twarz i szyję. Obawiałam się używania na dzień kremu z olejami w składzie, w obawie przez wzmożonym świeceniem się, ale krem tak sprytnie się wchłaniał, że skóra nie świeciła nadmiernie. 

Jeżeli chodzi o jego działanie przeciwzmarszczkowe, niewiele jestem w stanie powiedzieć, ponieważ używam kremów przeciwzmarszczkowych zapobiegawczo i jeszcze jakichś mocnych zmarszczek nie posiadam. Jednak mam nadzieję, że pomoże w opóźnianiu. ;) 
Krem posiada bardzo dobre właściwości nawilżające, podczas stosowania poziom nawilżenia był zadowalający i nie znikał wieczorem podczas oczyszczania twarzy. Zapachy kremów są bardzo delikatne, zupełnie nieprzeszkadzające. 


Podsumowując, oba kremy świetnie sprawdziły się nie tylko na mojej skórze, ale również współgrały ze sobą jako duet idealny. Jeżeli jesteście na etapie poszukiwania kremów z dobrym składem, to polecam zainwestować w naszą polską markę. 


Kremy możecie dostać na stronie Topestetic tutaj: KLIK

środa, 13 czerwca 2018

LILY LOLO wybawienie w czasie upałów

Kosmetyki mineralne od dawna przewijają się w moim makijażu. Jednak ze względu na ich delikatność, najchętniej używam ich właśnie latem, kiedy moja skóra potrzebuje krycia, ale nie potrzebuje warstwy fluidu. Minerały są moim wybawieniem w ciepłe dni, makijaż trzyma się bez zarzutu, a krycie jest zadowalające. 
Jednak, żeby nie było tak pięknie, makijażu mineralnego musimy się nauczyć. Wiele osób zniechęca się po pierwszych próbach, bo jakby nie było minerały są specyficzne w obsłudze. Zanim nauczyłam się dobrze nakładać podkład, nie raz odkładałam je na półkę i wracałam do płynnego podkładu. 
Dzisiaj chciałam Wam przedstawić moje ulubione minerały od Lily Lolo. 



piątek, 8 czerwca 2018

Bell Hypoallergenic nowa kolekcja

Kosmetyki Bell to taka moja polska perełka, moim zdaniem mocno niedoceniana firma, bo kolekcje, które wypuszczają są coraz lepsze i naprawdę dobrej jakości. 
W każdej kolekcji znajdę jakąś swoją perełkę i tak jest również tym razem. Tą kolekcję wygrały pudry w płynie! Przecudowne dla mojej mieszanej cery, delikatne jak piórko i utrzymujące się cały dzień. Czego chcieć więcej? No może większej gamy odcieni, bo będzie z tego hit!



Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.