OXYGENETIC REWITALIZUJĄCE SERUM POD OCZY

OXYGENETIC REWITALIZUJĄCE SERUM POD OCZY

Podczas pielęgnacji twarzy kobiety bardzo często zapominają nie tylko o pielęgnacji szyi, po której najbardziej widać z czasem nasz wiek, ale także o okolicach oczu. Skóra wokół oczu jest delikatniejsza niż na twarzy, a co za tym idzie ma zupełnie inne potrzeby. 


Stymuluje procesy wytwarzania włókien kolagenu i elastyny, co powoduje ujędrnienie i uelastycznienie skóry. Dzięki wspieraniu syntezy ceramidów, intensywnie regeneruje skórę, nawilża i zapobiega transepidermalnej utracie wody, chroniąc ją przed odwodnieniem. Hamuje produkcję melaniny i rozjaśnia przebarwienia.


Serum ma bardzo delikatną, lekką konsystencję, która zarazem jest bardzo treściwa. Szybko się wchłania i pozostawia skórę miękką i nawilżoną. Stosuje je zarówno na noc jak i w dzień, pod makijażem sprawdza się idealnie, nic się nie roluje pod podkładem. Mam wrażenie, że im dłużej go używam tym skóra stała się delikatnie jaśniejsza, a na pewno bardziej elastyczna. 
Bardzo fajnie przywraca skórę do dobrego stanu np. po nieprzespanej nocy, oznaki zmęczenia nie są aż tak widoczne. 

Zapach jest bardzo delikatny, praktycznie niewyczuwalny więc osoby, które nie przepadają za zapachowymi produktami będą zadowolone. Wąski aplikator znacznie ułatwia dozowanie, dzięki czemu zużywamy odpowiednią ilość kremu na jedną aplikację. 


Krem jest dostępny w bardzo przystępnej cenie ok 30 zł/ 15 ml, ma dobrą wydajność więc myślę, że spokojnie wystarczy na ok. 2 miesiące codziennego używania. 

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z działania serum i jeżeli nie znacie jeszcze marki Oxygenetic to bardzo zachęcam wypróbować, bo mają naprawdę świetne produkty. 



SYLVECO Balsam myjący do włosów z betuliną

SYLVECO Balsam myjący do włosów z betuliną

Moje włosy są chyba najgorszym połączeniem z możliwych: są cienkie i delikatne, a dodatkowo dość szybko się przetłuszczają. Od czasu do czasu używam szamponów mocno oczyszczających, ale na co dzień staram się myć włosy raczej delikatnymi produktami, żeby zbytnio ich nie przesuszać. 
Moja pielęgnacja włosów ze względu na brak czasu trochę się zmieniła, ale staram się chociaż raz w tygodniu robić włosowe SPA. 


Naturalny, przeznaczony do pielęgnacji każdego rodzaju włosów, szczególnie słabych, zniszczonych, pozbawionych blasku, z tendencją do wypadania. Zawiera bardzo łagodne, ale jednocześnie skuteczne środki myjące, które nie podrażniają nawet najbardziej wrażliwej skóry głowy.





Ze względu na częste obciążenie włosów, raczej nie przepadam za balsamami myjącymi. Takich produktów do tej pory starałam się unikać, nie mniej jednak zaciekawiona dobrymi opiniami postanowiłam spróbować i okazało się, że warto.

Balsam wbrew pozorom dobrze oczyszcza włosy i sprawia, że są miękkie i gładkie, ale nie obciążone. Jest znacznie delikatniejszy niż szampony, ale nie zauważyłam, żeby mył włosy jakoś gorzej. Za to jakie cuda robi na włosach mojej córki to się nie spodziewałam. Moja córka ma kręcone włosy, a balsam pięknie podbija ich skręt. 

Balsam ma bardzo ładny, łagodny dla skóry głowy skład więc bezpiecznie możemy równie z myć nim dziecięce głowy. Znajdziemy z nim również: mleko, miód, masło shea, pantenol i betulinę. Zapach jest typowy dla kosmetyków naturalnych, ale nie jest nieprzyjemny. 

Jeżeli chodzi o zwiększenie przetłuszczania włosów to nie jestem w stanie tego określić, bo tak czy siak myję włosy codziennie, dla własnego komfortu. 

Podsumowując, balsam to świetna alternatywa dla dziecięcych szamponów, to coś pomiędzy szamponem, a myciem odżywką. Myślę, że nie będziecie zawiedzeni po wypróbowaniu, to piękny skład i bezpieczeństwo używania również u dzieci. 



DUETUS KREM DO TWARZY NA DZIEŃ

DUETUS KREM DO TWARZY NA DZIEŃ

Sylveco to dość znana marka, jednak nie wszyscy wiedzą, że ma pod sobą również wiele ciekawych serii. Tym razem mowa o serii Duetus, z którą jeszcze nie miałam styczności. Nie mniej jednak wydaje się być bardzo interesująca. Mam wrażenie, że większość serii, które wypuszcza Sylveco jest świetne jakościowo, na pewno dużą robotę robią bardzo ładne i przyjazne składy produktów. Moja skóra uwielbia naturalne składniki i odwdzięcza się zawsze ładnym wyglądem. 


Lekki krem na dzień przeznaczony do codziennej pielęgnacji, o właściwościach matujących. Zawiera bogaty w witaminy olej z pestek winogron, a także regulujący wydzielanie sebum i pracę gruczołów łojowych olej konopny. Znany ze swoich właściwości naturalny olejek eteryczny z tymianku działa oczyszczająco i odświeżająco.


Krem ma lekką konsystencję i szybko się wchłania, dzięki czemu nadaje się również pod makijaż. Co szczególnie jest ważne przy cerze mieszanej, która lubi się świecić w ciągu dnia. Krem dodatkowo matuje skórę i mam wrażenie, że makijaż lepiej się trzyma. Mimo, że krem matuje skórę, to jest ona zarazem dobrze nawilżona, tak dogłębnie, nie powierzchownie.

Zapach kremu jest raczej neutralny, może delikatnie w kierunku zapachu kosmetyków naturalnych, jednak dla mnie zupełnie nie przeszkadza. Ważnym aspektem jest również to, że krem nie zapycha wrażliwej skóry. 

Krem ma bardzo ładny skład, zawiera m.in. witaminę B3, olej z konopi czy węgiel aktywny. Nie zawiera za to sztucznych barwinków i aromatów. Ważne jest również to, że po otwarciu mamy 3 miesiące na zużycie kremu, ze względu na jego naturalny skład. Jednak myślę, że spokojnie zużyjemy go w takim czasie. 




Podsumowując, mimo bogatego składu, krem jest idealny dla mieszanej i problematycznej cery. Trzyma w ryzach wydzielanie sebum, nie zapycha skóry, a wręcz działa na nią kojąco. Zapobiega również powstawaniu niedoskonałości, a te które już są, mam wrażenie, że goją się szybciej. 




ROSADIA PEELING DO CIAŁA

ROSADIA PEELING DO CIAŁA

Peeling do ciała to obowiązkowy punkt mojej pielęgnacji ciała. Stosuję go na całe ciało ok. 2-3 razy z tygodniu. Skóra potrzebuje regularnego oczyszczania, żeby mogła lepiej wchłaniać składniki z produktów pielęgnacyjnych. Czasem zamiast peelingu lubię użyć szczotki do ciała i na sucho zetrzeć martwy naskórek. Jednak jakby nie było peeling jest szybszą formą i to właśnie jego wybieram częściej. 


Wygładzający peeling do ciała zawierający cukier, sól himalajską oraz drobno zmielone pestki dzikiej róży, które skutecznie oczyszczają i usuwają martwy naskórek. Oleje z pestek winogron i wiesiołka w połączeniu z witaminą E silnie odżywiają i regenerują, pozostawiając skórę wyraźnie gładszą i bardziej elastyczną.



Skład produktu jest bardzo zachęcający zawiera: olej z pestek winogron, cukier, sól himalajską, olej z dzikiej róży, olej z wiesiołka, witaminę E, olejek geraniowy, olejek limetkowy i olejek eteryczny z drzewa różanego. Oparty jest na pestkach roży, cukrze oraz soli himalajskiej, które odpowiadają na ścieranie martwego naskórka.

Peeling jest raczej z tych mocnych zdzieraków, dobrze złuszcza martwy naskórek, a skórę pozostawia gładką i miękką. Przyjemnie masuje skórę i pobudza zmysły dzięki pięknemu zapachowi. Nawilża skórę, która nie potrzebuje już balsamu po kąpieli. Zostawia przyjemną powłoczkę, która nie jest tłustym filmem. 

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z działania peelingu i na pewno nie raz do niego wrócę. Jest skuteczny i pięknie pachnie, a do tego ma świetny skład. 




PURE BEAUTY |  BELIEVE IN MAGIC

PURE BEAUTY | BELIEVE IN MAGIC

Grudzień obfitował w tyle okazji w naszej rodzinie, że dosłownie przeleciał mi przed oczami. Nie zdążyłam nacieszyć się świętami, a już mamy praktycznie połowę stycznia. Z jednej strony bardzo się cieszę, bo to oznacza, że wiosna zbliża się wielkimi krokami. Jednak z drugiej strony czasem brakuje mi takiej prawdziwej zimy, nawet jeżeli ma to oznaczać śnieg po kolana. Klimat zmienia się nieubłagalnie, dlatego wydaje mi się, że prawdziwej zimy nasze dzieci mogą już nie ujrzeć. Po urodzinowej edycji Pure Beauty, mamy edycję grudniową, która uprzyjemni nam ciemne i pochmurne dni. 



Grudzień to wyjątkowy i magiczny czas w roku, w którym przydarzają się prawdziwe cuda! Razem z naszym boxem BELIEVE IN MAGIC wzywamy Was do prawdziwego celebrowania codzienności w najpiękniejszych odcieniach zimy. Dodaj z nami energii do szarości zimowych wieczorów, twórz magię i odkrywaj nieznane. Wszystko, co najpiękniejsze… właśnie nadchodzi.



Krem rewitalizujący o silnym działaniu antyoksydacyjnym, niezbędny w codziennej pielęgnacji. Jego regularne stosowanie daje efekt, młodej, promiennej, rozjaśnionej skóry. Maksymalną ochronę przed starzeniem się skóry zapewnia VC-IP silna skuteczna pochodna witaminy C, witamina E, oraz ekstrakt ze śliwki UME wzmocniona nanopolimerem HLG. Dzięki niemu skóra jest pełna energii i blasku.

Bardzo lubię kremy z witaminą C, zauważalnie rozjaśniają moją skórę i sprawiają, że wygląda zdecydowanie lepiej. Wydaje mi się, że próbki tego kemu były już w którymś pudełku. 



Silnie nawilżający balsam do ciała, przeznaczony do codziennej pielęgnacji i profilaktyki antycellulitowej. Zawiera ekstrakty z bluszczyku, kwiatów malwy i koniczyny, które działają wzmacniająco na skórę i spowalniają procesy jej starzenia oraz zmniejsza objawy cellulitu w pierwszym stadium.

Vianek to moja marka pewniak, jestem bardzo zadowolona z większości ich produktów, bardzo pasują mojej skórze. Dodatkowo produkty mają bardzo ciekawe składy. 



Formuła szamponu – oparta na roślinnych składnikach myjących, ekstraktach roślinnych oraz oczyszczonych olejkach eterycznych – jest niezwykle łagodna dla włosów, zapewniając im piękny wygląd i równowagę. Szampon stanowi pierwszy, ważny etap kuracji przeciwko wypadaniu włosów.

BIOKAP kojarzył mi się głównie z farbami do włosów, ale jestem bardzo ciekawa ich produktów pielęgnacyjnych.



To błyskawicznie nawadniający zastrzyk nawilżenia oraz ukojenia w wygodnej formie mgiełki. Ultra lekka formuła szybko się wchłania, pozostawiając skórę świeżą, promienną i nawilżoną. Naturalna betaina zawarta w składzie wzmacnia efekt nawilżenia.

Myślę, że ta mgiełka idealnie sprawdzi się latem, kiedy skóra błaga o nawilżenie, dlatego zostawię sobie ją na okres letni. Aktualnie może się sprawdzić do odświeżania cery czy też do spryskiwania maseczek na bazie glinki. 



Kolor, intensywny połysk, pielęgnacja. Podkreśl piękno swoich ust! Już po jednej aplikacji usta są miękkie, gładkie i nawilżone. Efekt lśniących, wilgotnych ust, bez wrażenia lepkości. Nadaje długotrwały kolor, odżywia, wygładza.

Bardzo dawno nie używałam błyszczyków do ust, to bardzo fajny powrót do przeszłości. Aktualnie stawiam na maty, ale trochę błysku również się przyda, tym bardziej, że nie zostawia on lepkiej warstwy na ustach i naprawdę ładnie wygląda. 



Pielęgnuje, nawilża, wygładza, regeneruje i odżywia usta. Uniwersalny, zmysłowy odcień, pasuje do każdego typu urody. Intensywność koloru i krycia można dowolnie budować, nakładając jedną lub więcej warstw.

Brakowało mi w zbiorach ładnej, czerwonej pomadki i trafiłam idealnie. Pomadka ładnie wygląda na ustach, nie wysusza ich, a kolor ładnie się prezentuje. 



Stymuluje procesy wytwarzania włókien kolagenu i elastyny, co powoduje ujędrnienie i uelastycznienie skóry. Dzięki wspieraniu syntezy ceramidów, intensywnie regeneruje skórę, nawilża i zapobiega transepidermalnej utracie wody, chroniąc ją przed odwodnieniem. Hamuje produkcję melaniny i rozjaśnia przebarwienia.

Co prawda mam w użyciu inny krem pod oczy, ale ten na pewno sobie zostawię, bo wygląda bardzo ciekawie. Marka już pojawiała się w pudełkach PB i jak na razie mam dobre odczucia. 



Tonizująca formuła delikatnie oczyszcza oraz dba o odpowiednie pH skóry. Naturalny wyciąg z cykorii stanowi suplement dla mikrobiomu skóry, wspierając jej zdrowy wygląd i ochronę przed podrażnieniami. Kwas glikolowy głęboko oczyszcza i przywraca balans skórze normalnej, mieszanej i tłustej.

Co prawda od jakiegoś czasu stosuję głównie hydrolaty, ale z ciekawości jak kwas glikolowy zadziała w toniku do twarzy chętnie wypróbuję ten tonik. 



Łagodzi skórę wrażliwą od pierwszego zastosowania, redukując uczucie dyskomfortu i ściągnięcia. Lekka formuła zapewnia intensywne nawilżenie przez 24h. Po 4 tygodniach skóra jest bardziej miękka, gładsza, wypełniona i wygląda zdrowiej.

Produktów Mixa używam już od kilku lat z przerwami na inne produkty. Dotąd byłam bardzo zadowolona i mam nadzieję, że z poniższym kremem da naprawdę fajne rezultaty. 



Krem do twarzy wzbogacony w czysty kwas hialuronowy, naturalny składnik budulcowy skóry, zdolny wchłonąć 1000 razy więcej wody niż sam waży. Krem ma właściwości nawilżające, koi i łagodzi podrażnienia, przynosząc ulgę. Szybko się wchłania, aby intensywnie odżywić skórę i zapewnić poczucie komfortu. Nie powoduje powstawania zaskórników. Bez parabenów.



Krem K-Ox dzięki zawartości oksydowanej witaminy K poprawia mikrokrążenie krwi redukując cienie i opuchnięcia pod oczami oraz wzmacniając naczynia krwionośne. Kwas hialuronowy redukuje zmarszczki oraz zapewnia 24-godzinne działanie nawilżające, dzięki czemu skóra odzyskuje blask i elastyczność.



Delikatnie myje i łagodzi podrażnienia, niweluje uczucie napięcia błon śluzowych. Zawarta w formule czarnuszka usprawnia działanie naturalnych funkcji obronnych naskórka, działa detoksykująco, pozytywnie wpływa na mikroflorę skóry. Polecana dla osób o skórze wrażliwej i skłonnej do alergii.



Naturalny żel do usuwania plam z tkanin naturalnych i syntetycznych. Najskuteczniej działa w przypadku świeżych zabrudzeń. Można go używać bezpośrednio na plamy oraz jako dodatek do proszku lub płynu do prania.



Suplement polecany każdemu, kto skończył 25 lat i zaczyna odczuwać skutki niedoboru kolagenu. Wpływa na wygląd skóry, włosów i paznokci, poprawia też funkcjonowanie stawów. Występuje w wygodnej formie shotów, gotowych do spożycia od razu. Wyróżnia się na tle innych suplementów brakiem sztucznych dodatków czy cukru.



Nawilża skórę, dodaje jej miękkości i łagodzi podrażnienia. Wygładza powierzchnię skóry, zmniejsza widoczność zmarszczek, porów i niedoskonałości. Przedłuża trwałość makijażu. Upiększa, dba o młody, promienny wygląd skóry. Zapewnia naturalne wykończenie, bez „efektu maski”.


Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z zawartości pudełka, praktycznie wszystkie produkty zużyję sama, a te, których nie zdołam na pewno trafią w dobre ręce testerek. ;)
Jeżeli jeszcze nie widzieliście grafik pudełka na styczeń to lećcie na facebooka, bo to prawdziwa petarda. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Blanka beauty&lifestyle , Blogger