czwartek, 21 lutego 2019

BOURJOIS Volume Reveal Radiant Black / DAIRY FUN kule do kąpieli

Jak zwykle choroba kładzie mnie, a moje dziewczyny są jakby niezniszczalne. Z jednej strony to dobrze, bo cieszę się, że nie chorują, ale z drugiej chora mama to nie za dobra sytuacja w domu. Cieszę się, że coraz bliżej wiosna, ale jakby nie było to chyba najbardziej zdradliwy okres w ciągu roku.
Mam kilka swoich ulubionych tuszy do rzęs i ubolewałabym nad tym, gdyby zostały wycofane. Co raz próbuję również nowości, jedne sprawdzają się lepiej, inne wcale.
Dzisiaj chciałabym Wam przestawić tusz Bourjois Volume (którym nawet kot się zainteresował) z praktycznym lusterkiem oraz silikonową szczoteczką. 



Maskara Bourjois Volume Reveal ze zintegrowanym lusterkiem z 3-krotnym zoomem, dzięki któremu dostrzec można nawet te rzęsy, które zwykle są niewidoczne dla oka. Silikonowa szczoteczka z podwójnym rzędem włosków o 2 długościach pozwala pomalować każdą rzęsę od nasady aż do końca. Delikatna, elastyczna formuła pokrywa wszystkie rzęsy, nawet te najkrótsze. Ergonomiczny kształt maskary o podstawie trójkąta sprawia, że łatwo i stabilnie się nią trzyma w ręce. Dostępna w kolorze czarnym.


niedziela, 17 lutego 2019

pHformula skóra pod dobrą opieką

W tym tygodniu zamiast odpoczynku czekał na nas dość intensywny weekend, ale to dobrze, lubię jak coś się dzieje. Chociaż szczerze to potrzebuję porządnego odpoczynku, bo czasem nawet kawa już nie pomaga. 
Sklep Topestetic to jeden z czołowych sklepów w kwestii pielęgnacji, znajdziemy tam mnóstwo nietuzinkowych produktów, jak również możemy skorzystać z porad kometologów. Do każdego zamówienie dołączane są spersonalizowane próbki, co jest wbrew pozorom bardzo ważne, bo po co nam próbka produktu, na zakup którego i tak się nie zdecydujemy, bo jest niedopasowany do naszej cery. A dodatkowo obowiązuje Was darmowa wysyłka oraz zwrot niezależnie od wartości zamówienia. Zachęcające prawda?

ph Formula to hiszpańska marka z 30 letnim doświadczeniem, jednak dla mnie całkiem nowa. Czy warta jest uwagi? Jak spisał się ten zestaw na mojej wrażliwej cerze? Zapraszam na wpis.




Delikatnie działanie oczyszczająco złuszczające,usuwa makijaż i zanieczyszczenia. Zawiera specjalne substancje aktywne które pomagają w osłabieniu łączeń komórek zrogowaciałych, dlatego jest idealny do stosowania ze wszelkimi zabiegami resurfacingu skóry.

230 zł/ 250 ml



Odświeżająca mgiełka rekomendowana dla każdego typu skóry. Zawiera 3 rodzaje kompleksów działających na skórę silnie nawadniająco, rozświetlająco oraz przeciwstarzeniowo. Przynosi skórze natychmiastowy komfort w postaci nawilżenia i odświeżenia

180 zł/ 75 ml







Składniki aktywne:
Kwas laktobionowy - ma unikalne właściwości wiązania wody, tworzy na powierzchni skóry film ochronny, który powoduje, że skóra staje się gładka i miękka, wzmacnia ochronną barierę naskórkową i posiada właściwości złuszczające.
• Ekstrakt z Rooibos - zawiera flawonoidy i polifenole przeciwutleniaczy, które są silnymi wymiataczami wolnych rodników, poprawia wygląd i kondycję skóry..
• Witamina B5 - wzmacnia skórę, pomaga zachować właściwy poziom nawilżenia, łatwo przenika do warstwy rogowej zapewniając natychmiastowe efekty.
Mocznik - środek kondycjonujący skórę i utrzymujący poziom nawilżenia.





Pierwsze co rzuca się w oczy w przypadku emulsji oczyszczającej, to jej profesjonalny wygląd, który sugeruje, że jest to produkt wysokiej jakości. Poręczne opakowanie bardzo ładnie prezentuje się na łazienkowej półce, a dodatkowo jest bardzo wygodne w użytkowaniu. 
Jedna pompka wystarczy na dokładne oczyszczenie całej twarzy i szyi, produkt jest niesamowicie wydajny. Zwykle żel wystarcza mi na miesiąc używania, czasem mniej. Tą emulsję używam już od dwóch miesięcy i końca nie widać. Dlatego w tym przypadku cena jest jak najbardziej adekwatna do wydajności, a już szczególnie do jakości produktu.

Emulsja jest średnio gęsta o perłowej konsystencji, która idealnie sunie po skórze. Po wstępnym oczyszczeniu skóry, wyczuwam delikatny opór, ponieważ uaktywniają się właściwości złuszczające. Masuję skórę chwilę, a resztki zmywam wilgotnym wacikiem. Skóra jest odświeżona i bardzo gładka, to niesamowite jak produkt do oczyszczania może zadbać o skórę. Emulsja dokładnie oczyszcza skórę z makijażu i zanieczyszczeń oraz nie powoduje ściągnięcia i podrażnienia skóry. Ciekawy jest również zapach emulsji, w recenzjach wyczytałam, że jest bezzapachowa, ale jak dla mnie zapach, mimo, że jest delikatny, kojarzy się z zapachem z gabinetu dentystycznego. Co jakby nie było kojarzy się z czymś profesjonalnym czy dermokosmetykiem. 

Z czystym sumienie mogę powiedzieć, że to najlepszy produkt do oczyszczania jaki miałam okazję stosować.


Mgiełkę tonizującą używam zaraz po zmyciu pozostałości emulsji, jest praktycznie bezzapachowa. W składzie znajdziemy m.in. pantenol, witaminę E, ekstrakt z rooibos, ekstrakt z awokado, ekstrakt z oczaru. Mgiełkę używam na zmianę z hydrolatem oczarowym i muszę przyznać, że dają bardzo podobne efekty. Oba działają kojąco na moją skórę, nie powodując przesuszenia ani podrażnienia. Rano skóra jest gładka i odświeżona. Idealnie spisuje się również do odświeżania twarzy w ciągu dnia. Zostawiłam sobie połowę mgiełki na lato, bo uważam, że może się idealnie sprawdzić w upalne dni.
Dodatkowym atutem opakowania mgiełki jest jej dodatkowa pompka. Mgiełkę zamykamy kiedy np. chcemy ją wziąć w podróż, a do wygodnego stosowania nakładamy atomizer, świetne rozwiązanie prawda?


Znacie markę pH formula?
Macie swoje hity do oczyszczania twarzy?

piątek, 15 lutego 2019

Hity z katalogu 2 Oriflame: NovAge, SkinPro, Giordani Gold

Za nami pierwsza połowa lutego, dacie wiarę jak ten czas szybko leci? Prognoza zapowiada piękny weekend, mam nadzieję, że faktycznie tak będzie. Mocno brakuje mi słońca i z utęsknieniem czekam na wiosnę albo chociażby na słoneczne dni. 
Jakiś czas temu przyszło do mnie zamówienie z 2 katalogu Oriflame i chciałabym pokazać Wam kilka perełek wartych uwagi. 


wtorek, 12 lutego 2019

Najlepsze matowe pomadki: Golden Rose, Deborah, Nabla, Bell

Pomadki to jeden z produktów, które uwielbiam kolekcjonować, chociaż może nie tyle kolekcjonować, co nie potrafię ich nie kupować. Mimo, że szuflady już się nie zamykają to co raz wypuszczane są nowości, którym ciężko się oprzeć. Matowe pomadki polubiłam i to właśnie ich trzymam się od długiego już czasu. Błyszczyków zwyczajnie nie lubię, a iskrzące produkty raczej nie są dla mnie. Nie ma to jak ponadczasowy mat. 
A jeżeli mat to najlepiej się czuję w zgaszonych różach i odcieniach nude, ale tylko takich, które są ciemniejsze od naturalnego koloru moich ust. Uważam, że czerwone pomadki do mnie nie pasują, a dodatkowo niekoniecznie dobrze się w nich czuję. A jeżeli właśnie mowa o nude, to te jaśniejsze sprawiają wrażenie braku ust, więc stawiam na delikatność, ale widoczną. ;)


Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.