Jeśli śledzicie mojego bloga regularnie, doskonale wiecie, że rozpakowywanie pudełek kosmetycznych to moja mała, comiesięczna tradycja. Kiedy w najnowszym boxie od Pure Beauty zobaczyłam RADICAL Micelarny szampon regenerujący, moja włosomaniaczka od razu zatarła ręce z ciekawości. Markę Radical kojarzyłam do tej pory głównie z mocniejszymi wcierkami i kuracjami aptecznymi, dlatego koncepcja delikatnego szamponu micelarnego od razu mnie zaintrygowała.
Czy obietnice producenta o głębokiej regeneracji i jednoczesnym łagodnym oczyszczeniu pokrywają się z rzeczywistością?
Micelarny szampon regenerujący RADICAL Hair Clinic RICH & REPAIR został opracowany z myślą o zaawansowanej pielęgnacji włosów bardzo zniszczonych i puszących się. Bogata, starannie opracowana formuła zawiera: keratynę, ceramidy, biotynę i ekstrakt ze skrzypu. Gwarantuje skuteczne i precyzyjne działanie, zapewniając widoczne efekty w krótkim czasie.
Szampon przychodzi do nas w klasycznej dla marki, poręcznej butelce. Zapach jest bardzo przyjemny – świeży, lekko ziołowy, ale z nowoczesną, kosmetyczną nutą. Nie ma tu mowy o duszącym zapachu apteki, co dla mnie jest ogromnym plusem. Konsystencja jest dość lekka, przezroczysta, co jest typowe dla produktów micelarnych.
Co my tu mamy? Formuła opiera się na technologii micelarnej, która ma za zadanie przyciągać zanieczyszczenia jak magnes, nie naruszając przy tym naturalnej bariery ochronnej skóry głowy i włosa.
Moje włosy są z natury dość kapryśne – przetłuszczające się u nasady, a jednocześnie suche i podatne na puszenie na końcach. Zawsze mam obawy, że szampony regenerujące obciążą moją fryzurę, a z kolei szampony mocno oczyszczające zrobią z moich włosów "siano". Jak wypadł Radical?
RADICAL Micelarny szampon regenerujący to dla mnie jedno z najmilszych zaskoczeń z tego wydania Pure Beauty. Udowadnia, że produkt regenerujący nie musi być ciężki i "oblepiający". Włosy po jego użyciu są sypkie, lśniące i wyglądają po prostu zdrowo.
Jeśli Wasze pasma potrzebują ratunku, ale boicie się efektu przyklapniętych włosów – to może być Wasz nowy hit. Ja z pewnością zużyję tę butelkę do samego końca!
A czy Wy miałyście już okazję testować ten produkt z pudełka Pure Beauty? Jak sprawdzają się u Was kosmetyki micelarne do włosów? Dajcie koniecznie znać w komentarzach!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz