ShinyBox sierpień - w kilku słowach

ShinyBox sierpień - w kilku słowach

Niedawno pokazywałam Wam sierpniowego boxa, który w porównaniu z poprzednim pudełkiem wypadł o wiele lepiej. Z niecierpliwością czekam na wrześniowe pudełko, a dzisiaj jeszcze kilka słów o każdym z produktów. ;)


BANDI Krem Intensywnie Nawilżający

Nawilżający krem o lekkiej konsystencji przeznaczony do pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Krem jest doskonały pod makijaż, znacznie poprawia wygląd skóry i wyrównuje jej koloryt.


Kremu z Bandi byłam bardzo ciekawa i nie powiem miałam spore oczekiwania, Krem okazał się naprawdę fajnym kremem nawilżającym, jednak na pewno nie jest to intensywne nawilżanie jak zapewnia producent. Dla mojej mieszanej cery jest ono odpowiednie. Dodatkowo opakowanie kremu to air-less, które lubię najbardziej, jak dla mnie to najlepsza forma.


GLAZEL Konturówka do brwi

Konturówka perfekcyjnie podkreśla kształt brwi i dodaje im wyrazistości. Dodatkowo posiada szczoteczkę do rozcierania, której użycie sprawia, że brwi nabierają idealnego kształtu.


Konturówka do brwi Glazel to największe nieporozumienie, miała być do brwi, ale okazała się czarna, więc pomyślałam, że może sprawdzić się do oczu, ale nie, a dlaczego możecie zobaczyć na zdjęciu. Musiałabym nieźle namachać się kredką, żeby wydobyć z niej czarny kolor. Moim zdaniem nie jest warta swojej ceny, ba, nie jest warta żadnej ceny, bo są o wiele lepsze konturówki w niskich cenach. 

THE BODY SHOP Masło do ciała Wild Argan Oil

Nawilżające masło wzbogacone olejem Arganowym z Maroka to luksusowy rytuał piękna dla Twojego ciała. Zapewnia 24 godzinne nawilżenie, sprawia, że skóra staje się miękka i gładka.


Nie będę wałkować po raz kolejny tego samego więc po prostu odsyłam Was do recenzji masła: KLIK

YASUMI Emerald Cooling Mist

Odświeżająca mgiełka jest idealnym rozwiązaniem w przypadku uczucia ciężkich i zmęczonych nóg. Regularne stosowanie mgiełki poprawia krążenie, daje uczucie lekkości i odświeżenia nóg.


Szkoda, że mgiełka nie trafiła się w pudełku latem, ponieważ wtedy miałaby najwięcej roboty, jednak teraz również jest przydatna, szczególnie po pracy kiedy nasze nogi są obolałe i spuchnięte, sprawdza się idealnie. Pachnie lekko miętowo i przyjemnie chłodzi stopy.



DERMIKA Serum - koncentrat piękna 

Specjalistyczne serum stymulujące odnowę skóry i chroniące ją przed starzeniem. Produkt ten skutecznie spłyca zmarszczki, zmniejsza ich widoczność i poprawia napięcie skóry.


Wszelkie tego typu produkty oddaje mamie, ponieważ jej bardziej się przydają. A cera mojej mamy jest bezproblemowa, jak już wspominałam, w którymś z postów więc większość tego typu produktów u niej się sprawdza. Na dobrą sprawę niedługo sama będę musiała pomyśleć o tego typu kosmetykach, bo lepiej zapobiegać niż leczyć. ;)


A Wam jak się podoba zawartość pudełka?


AllePaznokcie One colour! nr 81

AllePaznokcie One colour! nr 81

Hej ;)
Dzisiaj o kolejnym lakierze od AllePaznokcie, tym razem z serii One Colour, na początku chciałam zaznaczyć, że lakier na zdjęciach ma już 6 dni więc trwałością wręcz powala. ;) A jak inne aspekty? O tym niżej ;)








Jak wspomniałam wyżej, lakier na zdjęciach ma 6 dni, widać jak delikatnie wytarte końcówki i lekki odrost, jednak sam lakier trzyma się praktycznie bez zarzutu. Do pełnego krycia wystarczy jedna warstwa, ale dla lepszego efektu można nałożyć dwie. Lakier jest pojemności 15 ml, a w środku 'latają' dwie kulki wspomagające mieszanie lakieru. Pędzelek jest dość szeroki, ale ja akurat lubię szersze, bo lepiej mi się nimi operuje. Czas schnięcia raczej standardowy, jednak ja wspomagam się wysuszaczami więc mi wszystko jedno.
Kolor jest bardzo subtelny, pasujący zarówno na co dzień jak i na okazje. Nie za bardzo się czuje w różach, ale ten mnie to siebie przekonał, bo jest piękny.


A Wy co o nim sądzicie?
Podoba się Wam?
Apis płyn do kąpieli, szampon i dwufazowy płyn do demakijażu

Apis płyn do kąpieli, szampon i dwufazowy płyn do demakijażu

Hej ;)
Jakiś czas temu otrzymałam wygraną paczkę z kosmetykami Apis i dzisiaj przedstawię Wam 3 kosmetyki właśnie tej firmy. Jakie wywarły na mnie wrażenie? Skuszę się ponownie? Zapraszam na post.


Płyn do kąpieli i pod prysznic z minerałami z Morza Martwego


Preparat zawiera unikalne minerały z Morza Martwego będące źródłem mikro i makroelementów. W połączeniu z ekstraktem z alg morskich, aloesu i lawendy posiada intensywne właściwości nawilżające, odprężające i poprawiające mikrokrążenie. Pozostawia skórę aksamitnie gładką i elastyczną, nie narusza równowagi płaszcza lipidowego skóry oraz chroni ją przed wysuszeniem.


Pojemność: 1000 ml
Cena: 12,90 zł
Dostępność: KLIK

Płyn jest dla mnie największym rozczarowaniem, liczyłam na to co obiecuje producent, czyli relaks i odprężenie, jednak płyn nie wyróżnia się niczym nadzwyczajnym. Bardziej przypomina mi płyny typu 'familijne', płyn do kąpieli to stały punkt w mojej łazience więc przetestowałam ich już całkiem sporo. Jednak plusem jest to, że nie wysusza skóry. Jeżeli chodzi o skład to faktycznie są wszystkie wymienione przed producenta składniki, jednak cóż z tego jak są zaraz po zapachu więc jest ich bardzo mało. Zapach płynu jest inny niż sobie wyobrażałam, jak dla mnie dość neutralny, lekko ziołowy i orzeźwiający. Jednak ja preferuję inne zapachy do kąpieli i zostaję przy mojej ulubionej również litrowej Luksji.



Szampon Błotny z minerałami z Morza Martwego Jedwab + Masło Karite


Wyjątkowe połączenie minerałów z Morza Martwego, czarnego błota, jedwabiu i masła karitezapewni włosom intensywną pielęgnację i odżywienie.Pomoże przywrócić wymarzony połysk, zdrowy wygląd, gładkość i ochronę przed wypadaniem.


Pojemność: 250 ml
Cena: 16,90 zł
Dostępność: sklep Apis


Szamponu byłam bardzo ciekawa, ponieważ posiadam wersję Intensywna regeneracja i spisał się nieźle. Jednak po pierwszych użyciach szamponu z jedwabiem i masłem karite emocje opadły, ponieważ szampon wzmaga przetłuszczanie włosów i dodatkowo je obciąża, co dla moich cienkich włosów jest zabójstwem, bo wyglądam jakby mnie coś polizało. Najlepsze efekty osiągam stosując go raz w tygodniu i chyba przy tym pozostanę. Konsystencja szamponu jest dość gęsta i są w niej drobinki (ale nie wiem czego ;)), coś podobnego do szamponu z glinką, jednak nie ma problemu z ich wypłukaniem. Działanie średnie, słaba dostępność sprawia, że nie skuszę się na zakup.



Dwufazowy płyn do demakijażu oczu i ust


Skład: Aqua, Cyclopentasiloxane, Glycerin, Linseed Extract, Hyaluronic Acid, Cucumis Sativus Fruit Extract, Isohexadecane, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Benzyl Alkohol, CI 42090

Pojemność: 165 ml
Cena: 22 zł
Dostępnośćsklep Apis

A na koniec mały niepozorny płyn do demakijażu, który okazał się bardzo dobry produktem, mimo, że za dwufazówkami nie przepadam, ze względu na uczucie tłustej skóry. Jednak staram się jeszcze raz przetrzeć twarz płynem micelarnym i jest w porządku. Tutaj sprawa ma się trochę inaczej, bo płyn nie jest bardzo tłusty, jest w typie suchego olejku, także nie musimy się pozbywać tłustej warstwy, jednak ja to robię ze względu na to, że muszę mieć pewność, że moja skóra jest na pewno oczyszczona. Na szczególną uwagę zasługuje skład produktu, który może nie jest idealny, ale jest krótki i treściwy. Czy zgodnie z obietnicą producenta produkt ma działanie pielęgnacyjne? Tego nie wiem, bo zaraz zostaje przeze mnie zmyty, jednak na pewno nie wysusza i nie podrażania. Tak jak Ziaja zupełnie się nie sprawdziła, tak płyn Apis okazał się naprawdę fajnym produktem. 


Znacie któryś z tych kosmetyków?
Nadchodzi jesień

Nadchodzi jesień

A wraz z nadchodzącą jesienią, nadchodzi mała zmiana ubioru. Nie lubię jesieni, ale uwielbiam czas złotej jesieni kiedy jest jeszcze względnie ciepło i człowiek chłonie ostatnie ciepłe promienie słońca. Dlatego dzisiaj chciałam Wam pokazać swoje inspiracje na jesień i nie tylko. ;)















Coś Wam wpadło w oko? ;)
Pod rzeczami są linki, gdzie są dokładniejsze informacje. ;)

Dr Organic krem rozjaśniający skórę mleczko pszczele

Dr Organic krem rozjaśniający skórę mleczko pszczele

Hej ;)

Mamy piękny wrzesień i mam nadzieję, że taka pogoda utrzyma się jak najdłużej. W pracy mam natłok zadań, ale na post zawsze znajdzie się chwila, także zapraszam na recenzję kremu Dr Organic. ;)


Dr. Organic organiczny krem rozjaśniający skórę mleczko pszczele


Wysoce skuteczny krem rozjaśniający, stworzony na bazie organicznego mleczka pszczelego i Algowhite (wodny ekstrakt z Ascophyllum nodosum) , wzbogacony aloesem, olejkiem ze słodkich migdałów, irlandzkim mchem, lukrecją, mącznicą lekarską, morwą, czerwoną koniczyną, wrzosem, propolisem, miodem oraz cedrem, cytryną, geranium, paczulą, olejkami petitgrain (z liści drzewa pomarańczowego) i z drzewa sandałowego. Stymuluję odnowę komórkową oraz redukcję melaniny. Wspomaga naturalne złuszczanie się skóry, eliminując zmiany pigmentowe. Ta formuła działa rozjaśniająco na całą skórę, wyraźnie ją odmładzając, niweluje widoczność plam wątrobowych, uszkodzeń powstałych w wyniku działania promieni słonecznych, starych blizn i innych niedoskonałości cery. Skóra staje się jaśniejsza, czystsza, gładsza i promienna.











Pojemność: 125 ml
Cena: 47,45 zł
Dostępność: KLIK


Nie powiem, trochę się obawiałam mleczka pszczelego w składzie kremu więc najpierw zrobiłam test na dłoni, nic się nie działo złego więc przeszłam do stosowania na twarzy. Krem wyglądem łudząco przypomina krem do rąk, przynajmniej na pierwszy rzut oka, dodatkowo jest wielki, bo ma ponad 100 ml, gdzie standardowa pojemność kremów to przeważnie 50 ml. 

Jeżeli chodzi o konsystencję to jest średnio gęsty, jednak wystarczy mała ilość, żeby pokryć całą twarz. Po aplikacji zostawia bardzo cienką i przyjemną powłoczkę, która nie ma nic wspólnego z tłustym filmem. Dodatkowo fajnie współgra z podkładem, na mój gust tworzy jakby bazę pod podkład, ale co najważniejsze krem nie zapycha, a moja cera jest baardzo do tego skłonna, dlatego zazwyczaj to jest główny aspekt przez który oceniam czy krem spełnił moje oczekiwania. 

Przejdźmy dalej, jak to jest z tym rozjaśnieniem skóry? Otóż jeżeli oczekujemy cudów, że z od pierwszego dnia przebarwienia zaczną blednąć i po tygodniu stanął się niewidoczne to jesteśmy w błędzie. Wiadomo, że na efekty trzeba poczekać i nie będą to efekty 'wow' czyli z cery z  mocnymi przebarwieniami nie uzyskamy gładkiej cery bez skazy. U mnie cała 'kuracja' trwała prawie 2 miesiące i mogę powiedzieć, że niektóre przebarwienia lekko się rozjaśniły, z tym, że są one świeże, tych starszych na razie krem nie ruszył, jednak cały czas stosuję krem i mam nadzieję, że i one staną się mniej oporne. 

Jeżeli chodzi o wydajność to mam wrażenie, że chyba nigdy go nie wykończę. ;) Skład kremu nie jest najgorszy jednak szkoda, że tytułowe mleczko pszczele jest na samym końcu.

Podsumowując, mam dość mieszane uczucia co do tego kremu, także wybór pozostawiam Wam, nie będę ani odradzać ani polecać. ;)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Blanka beauty&lifestyle , Blogger