środa, 29 stycznia 2020

Naturalny makijaż z LilyLolo

Ferie kończymy mało ciekawie, bo chorobą. Jednak pocieszające jest to, że nie tylko my, wirus położył pół przedszkola. Mnóstwo jeżdżenia i załatwiania zawsze spotyka się z rozpoczynającą się chorobą. 
Kosmetyki mineralne Lily Lolo są znane na pewno większości z Was. Nie bez powodu są mocno polecane, są świetne jakościowo. Dzisiaj chciałam Wam pokazać dwa bestsellery tej marki. Rozświetlacz znam już bardzo dobrze i jest moim mineralnym ulubieńcem od kilku lat. Za to błyszczyk jest dla mnie nowością.


Star Dust to pięknie połyskujący mineralny rozświetlacz, który idealnie sprawdzi się, gdy będziesz chciała dodać swojemu makijażowi blasku.

Znalezienie idealnego rozświetlacza wbrew pozorom nie jest takie łatwe. Rynek kosmetyczny jest dosłownie zasypany produktami do rozświetlania wszelkiej maści. Jednak jeżeli przychodzi do wyboru jednego konkretnego to mam problem, bo od razu odrzucam wszystkie, które mają brokat. Moim zdaniem rozświelacz powinien dawać gładką taflę, bez jakichkolwiek drobinek, w końcu potrzebujemy naturalnego odbicia światła, a nie świecenia się jak choinka. 
Star Dust jest uniwersalnym rozświetlaczem w dość neutralnym odcieniu. Daje bardzo naturalny i nieprzerysowany efekt. Nie posiada drobinek, a z efektem rozświetlenia jaki daje trudno przesadzić. 
Przede wszystkim jest niesamowicie wydajny, wystarczy go odrobina, a pudełeczko jest dość pokaźne. Jeżeli się wahacie czy będzie Wam pasował na stronie Lily Lolo możecie zamówić wersję mini.
Opakowanie jest praktyczne, w środku posiada zamykane sitko. Jednak nie odważyłam się go brać gdzieś ze sobą. Mam go na toaletce, a ze sobą noszę prasowany rozświetlacz. 




Nasze przepysznie czekoladowe błyszczyki nie tylko mają przepiękne kolory, ale dzięki zawartości witaminy E i naturalnego olejku Jojoba odpowiednio ochronią i odżywią Twoje usta.

Z błyszczykami nie mam dobrego doświadczenia. Ze względu na długie włosy odkąd pamiętam przyklejały mi się do twarzy i ogólnie strasznie drażniła mnie ich lepkość oraz nierzadko zapach. 
Pierwsze co spodobało mi się w błyszczyku Lily Lolo to jego piękny, czekoladowy zapach. Od razu przyjemniej się go używało. 
Sam kolor jest bardzo neutralny, będzie pasował większości osób. Choć na stronie wydaje się trochę ciemniejszy, to jest jasnym różem wpadającym w nude. Co jest najważniejsze błyszczyk nie klei się na ustach, nie znoszę tego efektu i u mnie taki błyszczyk od razu jest odrzucany.
Jeżeli chodzi o trwałość to wiadomo, że nie przetrwa nam kilku godzin bez szwanku, ale też nie znika zaraz po nałożeniu. Lubię go nakładać na matowe pomadki, kiedy w ciągu dnia przestają być komfortowe w noszeniu, wtedy mam mocny kolor i nawilżenie ust.




Znacie któryś z produktów?
Używacie kosmetyków mineralnych?

1 komentarz:

  1. Rozświetlacz cudeńko <3 błyszczyk nie w moim stylu, ale ładny delikatny efekt.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Blanka beauty&lifestyle , Blogger