Joanna, Z apteczki babuni, maseczka jajeczna

Joanna, Z apteczki babuni, maseczka jajeczna

Od czasu kiedy zaczęłam interesować się swoimi włosami, pozostawionymi kiedyś samopas, zaczęłam też ubóstwiać maski do włosów. Sama się dziwie, że też wcześniej nie przyszło mi na myśl ich używać. Maska z Joanny jest przeznaczona do włosów rozjaśnionych i farbowanych, moje włosy posiadają jeszcze resztki czarnej farby, której z trudnością usiłuje się pozbyć.





Opis producenta: 
Kremowa maseczka odżywczo - pielęgnująca dzięki zawartości składników naturalnych i ochronnych poprawia wygląd i kondycję włosów. W rezultacie otrzymasz:
- włosy optymalnie odżywione i wypielęgnowane
- bardziej błyszczące, miękkie i puszyste
- doskonale wygładzone i przyjemne w dotyku 

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Quaternium-91, Glycerin, Ricinus Communis Seed Oil, Cetrimonium Methosulfate, Propylene Glycol, Triticum Vulgare Germ Extract, Arnica Montata Flower Extract, Panax Ginseng Root Extract, Luteum Ovi Extract, Cinchona Succirubra Bark Extract, Pollen Extract, Urtica Dioica Leaf Extract, Capsicum Frutescens Fruit Extract, Tocopherol, Trethanolamine, Parfum, Benzyl Salicate, Hexyl Cinnamal, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Cl:19130, Cl:16255

Cena:  7-8 zł

Pojemność: 250 g

Moja opinia:
Maska jest zamknięta w poręcznym, plastikowym pojemniczku. Jak na określenie jej maską jest moim zdaniem za rzadka, ale dobrze współpracuje z włosami i nie spływa. Zarówno jasnożółty kolor jest zachęcający, tak i piękny zapach, przez który cały czas mam ochotę spróbować maski. ;) Podczas spłukiwania czuć charakterystyczną śliskość włosów. Po wyschnięciu są gładkie i zyskują na blasku. Mimo, że jest to maska do włosów rozjaśnianych to nie polecam jej dla blondynek, ponieważ w składzie dość wysoko jest olej rycynowy, który jak wiadomo przyciemnia włosy. Nie polecam także stosowania tej maski na zdrowe włosy, bo możemy uzyskać efekt odwrotny do zamierzonego. Jednak na włosach zniszczonych i farbowanych, czyli takich jak moje spisze się dobrze. Jest wiele masek lepszych od tej, ale kosztują też więcej, dlatego uważam, że jest to produkt z kategorii tanie i dobre. 

Znacie tą maskę?
Trochę kwasu czyli o kwasie glikolowym

Trochę kwasu czyli o kwasie glikolowym

Hej!
Dziś opowiem Wam o produkcie, do którego pochodziłam jak pies do jeża. Bardzo chciałam wypróbować kwasy, ale jednocześnie bałam się, bo wiadomo to jednak kwas. W końcu nadszedł moment, w którym się przekonałam i nie żałuję, bo odkryłam możliwości kwasów i jestem bardzo zadowolona. 



Opis producenta: 
Kwas glikolowy należy do grupy kwasów alfa-hydroksylowych (AHA) i występuje naturalnie w trzcinie cukrowej. Po raz pierwszy został zastosowany w dermatologii w 1974 roku i ze wszystkich AHA znalazł najszersze zastosowanie praktyczne. Spośród wszystkich kwasów AHA jest też najbardziej aktywny, posiada bowiem najprostszą budowę oraz najmniejszą masę cząsteczkową, dzięki czemu łatwo i głęboko wnika w skórę. Biodostępność kwasu glikolowego uzależniona jest również od pH roztworu kwasu i od zastosowanego stężenia. Wzrasta ona przy obniżeniu wartości pH poniżej wartości pKa kwasu, która wynosi 3,8 i po podwyższeniu stężenia.

Wskazania do stosowania:

- Cellulit, rozstępy
- Rozszerzone pory skóry
- Drobne blizny, zmarszczki
- Skóra tłusta, trądzikowa
- Gruba warstwa zrogowaciałego naskórka (łokcie, kolana, stopy)
- Przebarwienia (twarz, dłonie)
- Cera atroficzna, źle ukrwiona
- Przedwcześnie starzejąca się skóra
- Skóra zniszczona kąpielami słonecznymi
- Skóra sucha, wymagająca nawilżenia i pobudzenia
- Skóra szara, tzw. "cera palaczy"

Efekty stosowania kwasu glikolowego:

- zmniejszenie grubości warstwy rogowej i normalizacja keratynizacji - skóra uzyskuje gładkość i ładny koloryt;
- wzrost spoistości i zwartości głębszych warstw naskórka;
- zwiększenie grubości warstwy twórczej naskórka, wzmocnienie skóry;
- wzmocnienie struktury kolagenowej skóry właściwej;
- podniesienie poziomu glikozoaminoglikanów;
- wzrost nawilżenia naskórka, a w efekcie uelastycznienie go i ujędrnienie;
- wzmocnienie przenikania innych składników preparatu kosmetycznego;
- regeneracja skóry z fotouszkodzeniami i przebarwieniami posłonecznymi;
- pielęgnacja i aktywizacja cebulek włosowych;
- oczyszczanie zapychanych mieszków włosowych;
- likwidacja bakterii typu propionum odpowiedzialnych za tworzenie się pryszczy i krostek.

Przebieg zabiegu:

1. Umyć dokładnie twarz i szyje, okolice oczu i ust zabezpieczyć tłustym kremem. Jeśli są rozszerzone naczynka miejsca te należy pokryć również warstwą tłustego kremu.
2. Można przetrzeć skórę płatkami kosmetycznymi, nasączonymi tonikiem lub spirytusem dla mocniejszego działania kwasu. Kwas nanieść patyczkiem zakończonym wacikiem lub zwiniętym wacikiem kosmetycznym na osuszoną skórę. Jeśli skóra jest grubsza, tłusta należy położyć grubszą warstwę, jeśli cienka, sucha – cieńszą. Czym grubsza warstwa kwasu, tym intensywniejsze działanie.
3. Pozostawić preparat na skórze przez ok. 2-6 minut (lub dłużej w zależności od efektu jaki chcemy uzyskać), można delikatnie masować. Następnie zmyć(używając gąbek lub płatków kosmetycznych) dokładnie dużą ilością zimnej wody,Bardzo ważne jest dokładne zmycie kwasu. Na skórze nie mogąpozostać resztki kwasu Uważać na oczy.
4. Nałożyć na miejsca poddane działaniom kwasów perłę lub zwykły krem natłuszczający.Po 10-15 min. nadmiar zetrzeć chusteczką.
5. Przez 24 godziny po zabiegu nie należy wykonywać makijażu.

Ważne wskazówki dotyczące zabiegu:

Roztwór 5% - 15 ml kwasu + 260 ml wody
Roztwór 10% - 15 ml kwasu + 100 ml wody
Roztwór 20% - 15 ml kwasu + 50 ml wody
Roztwór 30% - 15 ml kwasu + 26.5 ml wody
Roztwór 40% - 15 ml kwasu + 15 ml wody
Roztwór 50% - 15 ml kwasu + 8 ml wody

To niezwykle przydatny skoncentrowany preparat. Kwas możesz stosować to mleczek, toników, także dodając do kremów czy maseczek.Starczy go na wiele zastosowań.
* W przypadku cer trądzikowych kilka dni po zabiegu może nastąpić wzmożona nadczynność gruczołów łojowych (tzw. wysypanie). Jest to typowy objaw rozpoczynającego się procesu leczenia.
* W zależności od stanu i wyglądu skóry zalecanych jest od 6 do 10 zabiegów, przeprowadzanych raz w tygodniu lub raz na dwa tygodnie.
* Po zabiegu należy unikać słońca i solarium lub zabezpieczyć skórę kremem o wysokim filtrze (10 -15 lub wyższym).
* W przypadku wrażliwej skóry należy koniecznie przeprowadzić test alergiczny.
* Od 1 do 2 godzin po zabiegu może się utrzymywać zaczerwienienie twarzy.
* Po zabiegu wskazana jest dalsza pielęgnacja kremem odżywczym.


Pojemność: 7ml / 30ml

Cena: 14zł / 44 zl

Dostępność: klik

Moja opinia:
Kwas stosowałam około 2 miesięcy, po tym jak wcześniej przeleżał w szafce, a ja od czasu do czasu myślałam czy może by go w końcu nie użyć. Przełamanie się wyszło mi na dobre, bo kwas naprawdę działa. Pierwsze próby były średnio udane, bo nie mogłam ustalić właściwych proporcji. Przy za dużym stężeniu lekko piekła mnie twarz, dlatego szybko go zmywałam i robiłam kolejną próbę po paru dniach. Z czasem nauczyłam się dobrze rozkładać proporcje i polubiłam się z kwasem. Pierwsze od razu zauważalne efekty to gładka skóra. Po jakimś miesiącu, może trochę wcześniej zauważyłam znaczne rozjaśnienie przebarwień na twarzy. ;) Nie jestem pewna czy to zasługa kwasu, ale od jakiegoś czasu mniej świeci mi się skóra w okolicy czoła i nosa, także działa też lekko matująco. Kwas glikolowy to też o tyle fajna sprawa, że możemy go używać np. na cellulit i stopy. Podsumowując polecam ten kwas jako tańsza alternatywa zabiegów u kosmetyczki, jednak trzeba pamiętać, że to jednak kwas i uważać na jego stężenie i proporcje. 

Używacie kwasów w domu czy może wolicie zabiegi u kosmetyczki?

BingSpa, mandarynkowa kąpiel do skórek i paznokci

BingSpa, mandarynkowa kąpiel do skórek i paznokci

Przyszedł czas na podzielenie się swoimi odczuciami z kąpielą do skórek i paznokci czyli jednym z trzech produktów jakie dostałam od BingoSpa w ramach współpracy. Podjęłam współpracę na kolejny kwartał, ponieważ bardzo lubię maski do włosów od Bingo i mam nadzieję, że inne kosmetyki również nie będą gorsze. Zapraszam do zapoznania się  z moją opinią.

BingoSpa, mandarynkowa kąpiel do skórek i paznokci z proteinami jedwabiu






Opis producenta: 

Mandarynkowa kąpiel BingoSpa dogłębnie zmiękcza zrogowaciały naskórek wokół paznokci ułatwiając przeprowadzenie kolejnych etapów manicure. Proteiny jedwabiu intensywnie nawilżają, uelastyczniają i wzmacniają płytkę paznokcia czyniąc go jednocześnie podatnym na zabiegi. Regularne stosowanie kapieli BingoSpa zapewnia paznokciom zdrowy wygląd i wspaniały połysk.

Pojemność: 300 g

Cena: 14 zł

Dostępność: klik

Moja opinia:
Proszek potrzebny do wykonania kąpieli dla naszych dłoni zamknięty jest w plastikowym pojemniczku z dodatkowym zabezpieczeniem, co uniemożliwia wysypanie się proszku - mała, ale bardzo przydatna rzecz. Kąpiel robię tak jak zaleca producent na 100 ml wody wsypuję łyżeczkę proszku, który szybko się rozpuszcza i ukazuje się nam zabarwiona na pomarańczowo woda. W trakcie moczenia dłoni czuć przyjemną śliskość, nie wiem nawet jak to określić, po prostu czuć, że coś tam może działać.  Zapach jest przepiękny, mocny i orzeźwiający. Co do działania to nie jestem specjalnie zadowolona, gdyż efekt zmiękczenia skórek i wygładzenia dłoni owszem jest, ale chwilowy. Kąpiel nie zrobiła szału z moimi paznokciami jednak dla samej przyjemności moczenia dłoni w pięknym zapachu i zrelaksowania się można spróbować. 


Zużycia w listopadzie

Zużycia w listopadzie

Przychodzę dziś z lekko spóźnionymi denkami. Udało mi się zużyć kilka kosmetyków, ale nie tyle ile chciałam, bo jeszcze kilka zalega na półce, a za nic nie mogę ich zużyć. Chyba muszę się bardziej zmotywować. ;)


Facelle, płyn do higieny intymnej - używałam go do mycia włosów, nie sprawdził się, bo spowodował wypadanie włosów. Może spróbuje jeszcze jego brata, ale tego już nie kupię ponownie.


Johnson's kremowy żel pod prysznic - ogólnie żel jest warty uwagi, przyjemnie zmiękcza skórę i pozostawia ją gładką, jednak ja jestem fanką zapachowych żeli, nie wiem czy kupię ponownie. 


Marion, płyn micelarny - płyn nadaje się do zmywania lekkiego, dziennego makijażu, nie radzi sobie z mocniejszym makijażem. Ja wolę mieć jeden porządny niż kilka różnych, dlatego nie kupię ponownie. 


Babydream fur Mama, płyn do kąpieli dla kobiet w ciąży - opisywałam go nie raz, bardzo go lubię do mycia włosów, na pewno kupię ponownie. 


Avon Naturals, peeling do ciała o zapachu wanilii - gorszy od niego jest chyba tylko pseudo peeling z Pepco. Peeling ma formułę kremowej mazi, którą ciężko zmyć z ciała, poza tym jego ścieranie również jest wątpliwe, nie kupię ponownie.


Hipp, oliwka pielęgnacyjna - stosowałam ją zarówno do olejowania włosów, jak i do kąpieli. W obu przypadkach dobrze się spisywała, fajnie nawilża ciało i zmiękcza włosy, teraz mam w zapasie oleje, ale kiedyś kupię ponownie.


Większość moich denek w tym miesiącu to niewypały, dlatego dobrze, że już się skończyły. 

Jak tam Wasze denka?

Apis, szampon i odżywka - duet (nie)doskonały

Apis, szampon i odżywka - duet (nie)doskonały

Hej!
Dzisiaj przedstawię Wam mój duet (nie)doskonały: szampon i odżywkę firmy Apis, które dostałam do przetestowania. Dlaczego duet niedoskonały? Otóż, z mojego małego widzimisię, którym jest brak detergentów w składzie szamponu, używałam go przez cały tydzień do codziennego mycia, ale tak przyzwyczaiłam moje włosy, że źle reagują na codzienne męczenie detergentami. Dlatego przerzuciłam się na używanie go raz w tygodniu, tak jest najbardziej optymalnie dla moich włosów. Jeżeli nie straszne Wam SLeS-y to śmiało mogę powiedzieć, że jest to duet doskonały. Rzadko się zdarza, że używam szamponu i odżywki jednej firmy, ale był to strzał w dziesiątkę! Szampon i odżywka mają dość naturalne składy, co bardzo mi odpowiada, a przy tym nie posiadają silikonów.

Szampon z minerałami z Morza Martwego i olejkiem arganowym






Opis producenta:
Wskazania: włosy suche, zniszczone
Działanie: Innowacyjna formuła wzbogacona minerałami z Morza Martwego, olejkiem arganowym, proteinami jedwabiu, kolagenem morskim i ekstr. z aloesu. Nawilża włosy, wzmacnia od wewnątrz nie obciążając ich, głęboko odżywia pozostawiając włosy zdrowe, lśniące i miękkie w dotyku. Chroni przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych.
Efekt:
- wzmocniona struktura włosa
- nawilżone i odżywione włosy od nasady po same końce
- naturalny połysk i gładkość

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocomidopropyl Betaine, Cocoamide Dea, Citric Acid, Sal Maris, Ammonium Chloride, Argania Spinosa Kernel Oil, Aloe Extarct, Silk Protein, Collagen, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Benzyl Alcohol, Parfum

Pojemność:
270 ml

Cena: 12,50 zł

Moja opinia:
Tak, jak wspomniałam wyżej szampon posiada SLeS, który wysusza moje włosy kiedy używam go codziennie, używanie go średnio raz na tydzień jest najlepszym dla mnie rozwiązaniem. Rzadko spotykam się z tym, że szampon ładnie pachnie, bo zazwyczaj pachnie po prostu szamponem. ;) Ten ma zapach delikatnych perfum, aż chce się myć włosy. Ma dość gęstą konsystencję, lekko budyniową. Trzeba go lekko rozcieńczyć z wodą, dlatego uważam, że jest całkiem wydajny. Szampon dobrze się pieni, do zmywania olei też idealnie się nadaje, wystarczy jedno mycie. Ze względu na to, że nie posiada oblepiających silikonów konieczne jest nałożenie odżywki.

Nawilżająca odżywka do włosów z minerałami z morza martwego i olejkiem arganowym




Opis producenta:
Odżywka zawiera odpowiednio wyselekcjonowane naturalne składniki aktywne aby sprostać wymaganiom suchym i zniszczonym włosom. Minerały z Morza Martwego odbudowują, wzmacniają i nawilżają. Cenny marokański olejek arganowy wygładza, ułatwia rozczesywanie i odżywia włosy od nasady aż po same końce. Odżywka dodatkowo wzbogacona jest keratyną, kolagenem, proteinami jedwabiu i ekstr. z nasion lnu zapewniając włosom intensywną pielęgnację, niezwykłą miękkość oraz zdrowy połysk.
Wskazania: włosy suche, zniszczone

Skład: aqua,cetearyl alcohol & dipalmitoylethyl hydroxyethylmonium methosulfate & ceteareth- 20, sal maris, argania spinosa oil/argania spinosa kernel oil, hydrolyzed keratine, silk protein, collagen, linum usitatissimum (linseed) seed extract, triethanoloamine, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, benzyl alcohol, parfum

Pojemność: 200 ml

Cena: 12 zł

Moja opinia: 
Odżywka tak, jak i szampon pięknie pachnie, zapach utrzymuje się na włosach po myciu. Skład jest bardzo obiecujący, widzimy w nim wysoko olejek arganowy, keratynę, proteiny jedwabiu, kolagen, ekstrakt z aloesu. Odżywkę trzymam różnie, ze względu na to jaką ilością czasu dysponuję, ale w każdym wypadku działa tak samo dobrze. Z powodzeniem może zastąpić prostownicę, ponieważ zauważyłam widoczne wygładzenie włosów, są też bardzo miękkie w dotyku. 

Podsumowując, pomijając ten SLeS w składzie, dla mnie jest to duet doskonały. ;)


Znacie firmę Apis?
Stosujecie jej kosmetyki?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Blanka beauty&lifestyle , Blogger