BISPOL świeczki warte uwagi?

BISPOL świeczki warte uwagi?

Jestem wielką miłośniczką wszelakich świec i wosków, uwielbiam te ciepłe zapachy w zimowe wieczory i rzeźkie latem. Od kilku lat towarzyszą mi niezmiennie Yankee Candle, ale tylko woski. Nie zdecydowałam się jeszcze na świece z prostego powodu, palę je tak często, że 100 zł za jedną to trochę za dużo. Jednak jest wiele innych świec w bardziej przystępnych cenach. Z wosków nie zrezygnuję, bo YC nie przebija jak na razie żadna firma. W kwestii podgrzewaczy nie ma dla mnie różnicy, bo palę je w kominkach pod woskami. 
Dzisiaj chciałam Wam napisać kilka słów o produkach Bispol, warto się skusić czy może lepiej dopłacić?


Na pierwszy ogień idzie świeca o zapachu wanilii. Lubię ciepłe, otulające zapachy więc wpisała się w mój gust. Jednak jest jeden warunek, zapach nie może być mdły i przyprawiający o ból głowy. Muszę przyznać, że jestem miło zaskoczona, świeca pachnie ładnie i wyczuwalnie, ale nie na tyle mocno, żeby zapach przeszkadzał. Ciekawa jestem również innych zapachów, czy są równie trwałe. 




Podgrzewacze Bispol już znam, miałam je nie raz, nie dwa. Mają ładne zapachy i kosztują grosze. Jednak są te ładniejsze, intensywniejsze i takie drażniące nos. 

Pierwszy zapach Adrenaline bezapelacyjnie kojarzy się z męskimi perfumami i myślę, że to będzie pierwsza myśl każdego. W opakowaniu jest intensywny, ale po rozpaleniu szybko się rozchodzi po pomieszczeniu i łagodnieje. Ciekawa sprawa z takim zapachem, ale mi się podoba.

Kolejny to Forest Fruits, który myślałam, że będzie słodkim zapachem, ale przeważa tu lekko kwaśna nuta. Nadaje to fajnego charakteru dla zapachu, ale mimo wszystko nie moje klimaty.

Ostatni zapach to Orange, ale czy na pewno to tylko pomarańcza? Dla mnie zapach jest typowo cytrusowy, taki kojarzący się z odświeżaczem, jak dla mnie nie.


Podsumowując, czy polecam świece Bispol? Po waniliowej byłabym skłonna ku poleceniu, ale myślę, że wypróbuję jeszcze inne wersje zapachowe. A podgrzewacze? Adrenaline mnie pozytywnie zaskoczyło i liczę na jeszcze jakieś odkrycia. 

ALCANTARA TRAYBELL na ratunek włosom

ALCANTARA TRAYBELL na ratunek włosom

Wiosna jaka jest taka jest, ale mimo to nie ominęło mnie wiosenne wypadanie włosów. Nie jest może ono tak nasilone jak kilka miesięcy po porodzie (bo, wtedy to jest prawdziwa tragedia, włosy wypadają garściami). Teraz również wypadają, ale jest to jeszcze do przyjęcia. 
Dzisiaj chciałam Wam przedstawić zestaw produktów, który testuję już ok. 2 miesięcy, zobaczyłam widoczne efekty więc przyszedł czas na recenzję. 

ALCANTARA TRAYBELL DENSIMETRY 360°

Kuracja Densimetry 360° jest szczególnie polecana dla osób, które chcą wzmocnić intensywność porostów włosów. Naukowcy pisząc recepturę mieli na uwadze przede wszystkim walkę z łysieniem telogenowym oraz miniaturyzacją mieszka. Stosowanie systematyczne całej kuracji przeciwdziała starzeniu się włosa.
Wszystkie preparaty ekskluzywnej serii Densimetry 360° (szampon, odżywka, pianka), są bogate w szereg aminokwasów: arginina, alanina, glicyna, seryna, walina, prolina, treonina, izoleucyna, histydyna, fenyloalanina. Aminokwasy są niezbędnymi elementami do prawidłowego wzrostu włosa poprzez spajanie elementów białkowych (keratyna), tworzących elastyczną łodygę włosa.

Ponadto produkty zawierają liczne wyciągi roślinne, takie jak: ekstrakt z lucerny, szyszek chmielu, rozmarynu, nostrzyka żółtego. Ich zawartość w recepturze sprawia, iż włosy są lśniące i sprężyste. Wzmagają mikrokrążenie w kapilarkach naczyń włosowatych oplatających cebulkę włosa, odżywiając i rozprowadzając i mikro- i makroelementy zawarte w preparatach.


DENSIMETRY 360 pianka na porost włosów

Pianka jest produktem w którym skoncentrowane są kultury komórek pochodzące z ekstraktu jabłka szwajcarskiego Malus Domestica. Komórki macierzyste tego jabłka są bogate w czynniki epigenetyczne i metabolity, które zapewniają ciągłe podziały komórkowe. Efektem tego jest, hamowanie procesów starzenia się fibroblastów i zwiększenie podziałów żywych komórek w mieszkach włosowych. Dzięki temu zjawisku, można zapobiegać skróceniu się faz życia włosa, utrzymywać włos w prawidłowej fazie wzrostu anagenu przez okres 6 lat oraz zapobiegać przedwczesnemu przechodzeniu w stan katagenu i telogenu. Ciągła stymulacja wzrostu nie dopuszcza do miniaturyzacji mieszka, dzięki czemu włosy mogą rosnąć po swej szerokości i długości. 





ODŻYWKA NA POROST WŁOSÓW DENSIMETRY 360

Odżywka zawiera olej Jojoba i olej arganowy, które tworzą biofilm ochronny na całej długości łodygi włosa, zapobiegając utracie wilgotności. Dodatkowo preparat bogaty jest w pantenol, substancję nawilżającą i wnikającą do rdzenia włosa, aby utrzymać wilgoć wewnątrz jego struktury




SZAMPON NA POROST WŁOSÓW DENSIMETRY 360

Szampon zawiera kwas hialuronowy, o dużych zdolnościach absorpcyjnych wody, utrzymuje prawidłowe nawilżenie skóry i włosów. Ekstrakt olejowy z nasion modraka abisyńskiego, legendarnego eliksiru piękności królowej Saby, zawarty w szamponie odpowiada za przenikalność i dostarczenie niezbędnych kwasów Omega 3 i Omega 6 do włókna suchych i zniszczonych włosów.




Aplikacja: Dwukrotnie umyć włosy szamponem. Zaaplikować odżywkę od nasady po końce. Pozostawić na 10-15 minut. Spłukać. Zaaplikować piankę. Nie spłukiwać.

Cała seria składa się z szamponu, odżywki, pianki i peelingu do skóry głowy z kwasami AHA, mój zestaw składa się z pierwszych 3 produktów, ale peelingu również jestem ciekawa. 

Na wstępie muszę znaznaczyć, że jest to seria głównie do przyśpieszania porostu włosów, a nie hamowania wypadania. Ze względu na nadmiernie wypadające włosy musiałam je regularnie obcinać. dlatego teraz kiedy wypadanie w mierę się unormowało zależy mi na przyśpieszeniu ich wzrostu. 

Pierwsza sprawa, o której warto wspomnieć, oprócz efektów oczywiście, to duża wydajność produktów. Używam całego zestawu regularnie od ok. 2 miesięcy i tylko odżywka dobiła już dna, mam jeszcze trochę szamponu i pianki. Pojemności to: szampon - 300 ml, odżywka i pianka po 150 ml. 

Szampon to pierwszy krok kuracji, dobrze oczyszcza moje włosy, ale przy tym nie przesusza ich i nie plącze. W kwestii zapachu jest dość neutralny, ale w tego typu specjalistycznych produktach zapach schodzi na ostatnie miejsce. Plus jest taki, że możemy go użyć również bez odżywki, ponieważ pozostawia włosy gładkie i przyjemne w dotyku. Nie obciąża ich, co jest bardzo ważne dla moich cienkich włosów. 

Odżywka posiada połowę mniejszą pojemność co szampon, przez co może się wydawać, że jest mniej wydajna. Dodatkowo zalecanym jest, żeby nakładać ją od nasady, czego trochę się obawiałam i pierwszy raz nałożyłam ją od nasady kiedy nie musiałam wychodzić z domu. Jednak bezpodstawnie się bałam, bo odżywka w żadnym stopniu nie przyczyniła się do przyklapniętych włosów. Moim zdaniem wzmocniła efekt szamponu, włosy stały się mięsiste, gładkie i ujarzmione, ale bez zbijania się w strąki, sukces!

Pianka, najciekawsza i zarazem moja największa zagadka, bo jak nałożyć produkt u nasady włosów i jeszcze go nie spłukiwać. A tłuste włosy? A przyklap? Jeżeli nakładałyście piankę na proste włosy wiecie, że efekt wychodzi średni, chyba, że to ja nieumiejętnie ją nakładam.
Jednak ta pianka to zupełnie co innego, nietłusta formuła sprawia, że nie obciąża włosów, a nawet lekko odbija u nasady po wyschnięciu. 

A efekty?
Całe mnóstwo baby hair różnej długości! Czy produkty również przyśpieszyły wzrost włosów? Tak, na pewno, ale nie pytajcie o ile cm, bo nie umiem tego zmierzyć. W każdym razie włosy ruzyły ze wzrostem, są ładniejsze z wyglądu i nie wypadają już tak bardzo.


Podsumowując, wiecie co? Nie wiem co jest gorsze, nadmierne wypadanie włosów czy masa króciutkich włosków tzw. baby hair i pytania znajomych czemu tak dziwnie poobcinałam sobie włosy. ;))
Jednak zdecydowanie wolę swoje "antenki". które za jakś czas zagęszczą mi czuprynę. ;)


Produkty można dostać tutaj: http://kosmetyki-trychologiczne.pl/index.php/shoes/wypadanie-wlosow

Dajcie znać czy spotkałyście się już z tą marką?
Macie swoje sposoby na przyśpieszenie wzrostu włosów?

LIFERIA 'hello sunshine' kwiecień 2017

LIFERIA 'hello sunshine' kwiecień 2017

Pocieszyłam się jednym ciepłym dniem i wracamy do szarej majówki. Szkoda, bo takie dni dają mi dużo energii, a dodatkowo moje dziewczyny mogą się porządnie wyszaleć na powietrzu.
Jeszcze przed majówką dotarło do mnie najnowsze pudełko Liferia. Z racji tego, że poprzednie było trochę opóźnione, a obecne dotarło w trybie ekspresowym, to ich prezentacja zbiegła się, w krótkim czasie. 




NEAUTY MINERALS  Róż mineralny Rhubarb Wine / Polska

Ten mineralny róż nie ma w składzie konserwantów, barwników chemicznych ani substancji zapachowych, dlatego jest idealny nawet dla wrażliwej skóry. Zawarty w kosmetyku tlenek cynku posiada właściwości antybakteryjne oraz lecznicze, a także chroni przed promieniowaniem UV. Chłodny odcień średniego różu o matowym wykończeniu będzie pasować zarówno do bardzo jasnej jak i opalonej skóry. 

20 zł/ 2 g



COSNATURE Naturalny odżywczy balsam do ciała z olejkiem z dzikiej róży / Niemcy

Odżywczy balsam do ciała zawiera bogaty w dobroczynne składniki olej z nasion dzikiej róży, masło shea i olej babassu. Balsam wspaniale odżywia i nawilża nawet mocno suchą skórę oraz sprawia, że staje się zauważalnie gładsza. świetnie się wchłania nie pozostawiając uczucia tłustej skóry. 

21 zł / 250 ml



NSPA Serum rozświetlające / Anglia

Serum może być stosowane jako krem, baza, rozświetlacz, ale świetnie spisze się także w połączeniu z podkładem czy kremem BB. Dzięki zawartej w produkcie witaminie E, żeńszeniowi i olejkowi neroli, skóra jest nawilżona, rozświetlona i wygląda na wypoczętą. 

30 zł/ 50 ml


BioOleo Olejek ze słodkich migdałów roll-on / Polska

Wmasuj bezpośrednio w skórę twarzy albo nałóż na opuszki palców i użyj do włosów lub skórek wokół paznokci. W pudełku znajduje się jeden z trzech olejków: arganowy, awokado lub ze słodkich migdałów.

60 zł/ 15 ml



Earthnicity Bronzer mineralny Sunkissed Shimmer / Anglia

Bardzo trwały i mocno napigmentowany puder brązujący, dzięki któremu skóra wygląda jak muśnięta słońcem. Idealnie nadaje się do konturowania twarzy, dzięki neutralnemu niewpadającemu w pomarańczowe tony odcieniu. Może być stosowany jako cień do powiek!

13 zł/ 0,5 g



Standardowo w pudełku mamy 5 produktów, z czego aż 4 to pełnowymiarowe opakowania.  O ile poprzednie pudełko bardzo mi się podobało i większość produktów była dla mnie nowością, tak tutaj z 5 produktów 4 znam i miałam okazję używać. Nie mniej jednak niektórym zawartość może się okazać w 100% trafiona. Dla mnie może nie jest ona nie trafiona, ale Lifera przyzwyczaiła mnie do okrywania nowych marek i poznawania nowych produktów, a teraz jednym elementem zaskoczenia jest marka NSPA. Na szczęście produkt jest o tyle ciekawy, że z chęcią go przetestuję. 

Produkty Cosnature mogę Wam szczerze polecić, są naprawdę warte uwagi. Kosmetyki mineralne trzeba lubić, ale jeżeli lubicie to na pewno się sprawdzą. A olej ze słodkich migdałów jest na tyle uniwersalnym olejem, że przyda się każdemu. ;)


A dla Was kochane, mam jeszcze kod na dodatkowy kosmetyk w pudełku:

Kod (do wpisania w komentarzu do zamówienia) swiat_april. Z tym kodem otrzymujecie szósty kosmetyk - żel pod prysznic Apple&Bears (Travel Size), mix zapachów.



A Wam jak się podoba zawartość?
Ja z niecierpliwością czekam na nowe marki w majowym pudełku. ;)
Wiosenne maseczkowanie z Marion i Maurisse

Wiosenne maseczkowanie z Marion i Maurisse

W piąek wróciłam z Majówki i zanim się ogarnęłam to zrobiła się niedziela. ;) Weekend majowy był nieciekawy, za to wczorajszy dzień tak ładny, że nie miałam czasu podejść do komputera.
Po zimie nasza cera wymaga większej uwagi, a więc i zmieniamy kremy na lżejsze i doprowadzamy naszą cerę do ładu maseczkami. Osobiście uwielbiam maseczki i długie kąpiele, to moja chwila samotności i relaksu. Zresztą każda kobieta będąca mamą wie o czym mówię. ;)
Dzisiaj chciałam Wam pokrótce przedstawić maseczki znanej wszystkim firmy Marion i pewnie mniej znanej Maurisse. 

MARION Fit&Fresh


GRANAT wzmacnia naczynia krwionośne - cera naczynkowa, zmęczona



OGÓREK oczyszczenie, nawilżenie - cera tłusta, mieszana, z niedoskonałościami 



MANGO lifting, wygładzenie zmarszczek - cera dojrzała, podrażniona 



AWOKADO regeneracja, nawilżenie - cera sucha, odwodniona



Tak naprawdę do mojej cery dopasowana jest tylko maseczka z ogórkiem, ale mimo to postanowiłam wypróbować wszystkie. Nie są one drogie, ponieważ koszt jednej to niecałe 2 zł, z dostępnością również nie powinno być problemu. 
Szata graficzna maseczek bardzo przyciąga uwagę i zachęca do używania. Każda z maseczek ma swój niesamowicie kuszący zapach, moimi faworytami są granat i mango. 
Maseczkę nakładam na kilka do kilkunastu minut i zmywam pozostałości, nigdy nie wmasowuje resztek maseczki, wydaje mi się to mało korzystne dla mojej cery. Poza tym lubię jak moja cera jest dokładnie oczyszczona. 
A jakie były efekty stosowania maseczek? Szczerze to średnie, owszem maseczki sprawiły, że moja cera stała się gładsza i przyjemniejsza w dotyku, ale efekt nie był w pełni satysfakcjonujący. Moim zdaniem maseczki są w porządku, ale bez rewelacji.

MAURISSE MultiBioMask

MultiBioMask Night Revolution koktajl przeciwzmarszczkowy + maska odnowa komórkowa

MultiBioMask Anti-Aging Professional koktajl odmładzający + maska mezoterapia







Multi BioMask Day Sensation maska hydrożelowa pod oczy + maska odmładzająca

Multi BioMask Deep Moisture & Ultra Clean maska głęboko nawilżająca + maska ultra oczyszczająca








Nie miałam jeszcze okazji używać produktów Maurisse i również tak jak w przypadku maseczek Marion postanowiłam sprawdzić wszystkie wersje. Jednak tym razem bardzo miło mnie zaskoczyły. Każda ma inne zadanie, ale moim zdaniem wszystkie sprawdzają się bardzo dobrze w swoich właściwościach. Najbardziej podpasowała mi maseczka oczyszczająca, na nią skuszę się na pewno nie raz.
Maseczki w płacie są bardzo mocno nasączone, część po prostu spłynęła mi po szyi. Na pewno są dużo szybsze i łatwiejsze w użyciu, ale w sumie to nieprzepadam za nimi. Wolę normalne maseczki, chyba, że te w płacie są naprawdę dobrze przylegające do twarzy ( jak np. maseczki zwierzaki), w innym wypadku strasznie irytuje mnie ciągłe ich poprawianie.


Podsumowując, z maseczek Maurisse jestem dużo bardziej zadowolna niż z tych od Marion. Czuć  tą różnice w działaniu i zachęciły mnie na tyle, żeby bliżej zainteresować się tą marką.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Blanka beauty&lifestyle , Blogger