środa, 8 sierpnia 2018

Nowe maskary PUMP IT UP Ingrid Cosmetics

Nie pamiętam kiedy ostatnio używałam kosmetyków marki Ingrid, kiedyś bardzo je lubiłam. Niedawno zawitały u mnie ich nowości: maskary do rzęs oraz pomada do brwi. Jesteście ciekawi jak się sprawdziły? Zapraszam na wpis. 

Linia maskar Pump it up! INGRID stworzona dla precyzyjnego i wyjątkowo długotrwałego makijażu rzęs. Nowoczesna, woskowa formuła idealnie pokrywa włoski sprawiając, że stają się pełne jak nigdy dotąd. Pielęgnacyjne składniki aktywne wzmacniają je oraz dodają elastyczności. Sferyczny wypełniacz gwarantuje wyraźny efekt „napompowanych rzęs” i ekstremalnej objętości już od pierwszej aplikacji. Ultraczarne pigmenty podkreślają spojrzenie, nadając mu głębi i wyrazistości. Rewolucyjne silikonowe i tradycyjne szczoteczki potęgują efekt gęstych rzęs, dodatkowo je definiując oraz unosząc.


 POMADA DO STYLIZACJI BRWI

Wysokiej jakości pigmenty nadają perfekcyjny kolor, podkreślając łuk brwiowy. Kremowa konsystencja zapewnia łatwą aplikację i długotrwały efekt long-lasting. Dostępna w trzech odcieniach: jasnego brązu, brązu (dla blondynek i szatynek) oraz ciemnego brązu (dla brunetek). Produkt wodoodporny. 





INGRID PUMP IT UP "VOLUME"



INGRID PUMP IT UP "SUPREME WATERPROOF"



INGRID PUMP IT UP "INTENSE CURL"



Volume / Supreme waterproof / Intense curl


Trzy maskary, trzy różne efekty. Która z nich okazała się najlepsza?

Jeżeli miałabym wybrać jedną to najlepiej wypada u mnie Intense Curl, idealnie podkręca rzęsy, sprawia, że stają się widoczne i intensywnie czarne. Testowana w największe upały, które z powodzeniem przetrwała bez rozmazywania się oraz osypywania. Wydaje mi się, że nawet na najkrótszych rzęsach będzie się dobrze prezentować. 

Kolejna równie dobra maskara to wersja Volume. Nie zależy mi zbytnio na pogrubianiu rzęs, ale na ich wydłużeniu oraz perfekcyjnym rozdzieleniu i ten tusz idealnie się w tych kwestiach spisuje. Dobrze rozdziela rzęsy, wydłużając je oraz lekko pogrubiając, co sprawia, że wydaje się ich optycznie więcej. 

Maskarę Supreme Waterproof polubiłam najmniej, szczoteczka jest zdaje się całkiem fajna, ale efekt tuszu na rzęsach już mniej. Potrafi trochę sklejać rzęsy oraz delikatnie się osypuje w ciągu dnia. Tuszy wodoodpornych używam dość rzadko, ze względu ich dość agresywne zmywanie, preferuje delikatne płyny do demakijażu. 

Na koniec pomada do brwi, byłam jej bardzo ciekawa, bo ostatnio używam właśnie tylko pomad albo kremów do stylizacji brwi. Są idealne w nakładaniu oraz dobrze się zmywają. Ja posiadam kolor ciemny brąz i jest on idealny do moich ciemnych włosów oraz ciemnej oprawy oczu. Dodatkowo jest to chłodny odcień to jest niewątpliwym plusem, bo kiedyś trafił mi się ciepły brąz, który wygląda dość słabo.
W ofercie jest jeszcze odcień: jasnego brązu i brązu, które podpasują na pewno jaśniejszym typom urody.

Jak Wam się podobają nowości Ingrid?
Lubicie ich kosmetyki?

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam tą markę, zawsze ją wybieram :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Opakowania maskar mają naprawdę ładne. Szczoteczka Supreme wygląda dla mnie najbardziej kusząco :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno nic od nich nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiły mnie te maskary, a w szczególności wersja Volume. Muszę im się bliżej przyjrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię kosmetyki Ingrid, właśnie jestem w trakcie testowania tej pomady do brwi. Mam odcień brown, na razie jestem zadowolona. Dobrze się rozprowadza, można nią ładnie wypełnić brwi i nadać im kształt. A na tusze może się niedługo skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych.

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.