sobota, 18 kwietnia 2020

TINKTURA masło do ciała nagietek i miód

Z całego roboczego tygodnia zrobił mi się taki poniedziałkowtorkośrodoczwartkopiątek i w sumie, że jest weekend wiem po tym, że nie mamy lekcji online. Niby to tylko miesiąc, a ja jestem zmęczona takim trybem życia jakby minął co najmniej rok. 
Święta też w tym roku, takie ni jakie. A już najbardziej wkurzyły mnie wycieczki na klatce. My siedzimy w domu, a niektórzy sąsiedzi mimo wszystko zorganizowali święta, w komplecie z małymi dziećmi i dziadkami, pogratulować tylko. My sobie odpuściliśmy, bo święta nie uciekną, a warto cierpliwie poczekać i przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo bliskich, a nie częste kontakty...

Zima na szczęście odeszła już w zapomnienie i cieszymy się ciepłym powietrzem. Jednak skóra musi przejść jeszcze swoje. Nie dość, że po zimie mam strasznie przesuszoną skórę, zresztą jak zwykle po okresie grzewczym. To dodatkowo muszę ratować czymś specjalnym dłonie, bo zwykłe kremy już nie wystarczają. 





Nie raz spotkałam się z określeniem 'masło do ciała', a pod tym produktem krył się kosmetyk konsystencji balsamu lub oparty na parafinie. Dla mnie masło to masło, raz to musi mieć konsystencję masła, a dwa to głównym składnikiem musi być masło shea. Tutaj mamy skład oparty na maśle shea,a dodatkowo jest tylko kilka składników, zresztą zobaczcie niżej:

Skład: Butyrospermum Parkii Butter, Theobroma Cacao Seed Butter, Calendula Officinalis Flower Oil, Mel Mellis, Fragrance

Ze względu na swój skład masło nie nadaje się do stosowania jako balsam. Jest mocno odżywcze, ale zostawia również powłokę na skórze. Ja uwielbiam stosować je na suche miejsca na ciele. Zwykłe kremy do stóp nie dają rady, ale masło spisuje się świetnie. Dobrze natłuszcza skórę i zostawia delikatny zapach. Swoją drogą to myślałam, że nie spodoba mi się połączenie miodu i nagietka, jakoś mi tak nie pasowało do siebie, ale pachnie bardzo ładnie, mimo, że nie przepadam za miodem w kosmetykach. 
Aktualnie wiadomo cierpią najbardziej nasze dłonie, rękawiczki, płyny do dezynfekcji plus zdecydowanie częstsze mycie rąk i wiadomo po kilku dniach mamy skórę suchą na wiór. Kremy stosuje regularnie, ale wiadomo, że teraz nie spełniają do końca swojej funkcji. Moim ratunkiem jest właśnie to masło, wieczorem nakładam je na dłonie i nakładam bawełniane rękawiczki. Rano skóra jest gładka i gotowa na kolejną dawkę destrukcyjnych produktów. 
Moja skóra oprócz problemowych miejsc nie jest sucha, ale jeżeli macie suchą skórę na ciele to masło na pewno u Was się sprawdzi, dla mnie dzielnie służy jako pomoc w problematycznych miejscach i jest na tyle wydajne, że na pewno posłuży mi długo. 


Masło Tinktura możecie kupić tutaj: masło do ciała nagietek i miód

Znacie sklep Tinktura?

1 komentarz:

Copyright © Blanka beauty&lifestyle , Blogger