niedziela, 3 maja 2020

Aktywność fizyczna w warunkach domowych

Nie lubię ćwiczyć, nigdy nie lubiłam. Jednak siedzenie w domu prawie przez 2 miesiące z dwójką dzieci praktycznie 24 h na dobę, zmienia trochę podejście do pewnych rzeczy. Nauczyłam się na przykład, że fajnie jest czasem pojechać bez celu, sama w ciszy ;) Lekcje online ćwiczą również moją cierpliwość, bo to ile materiału musimy przerobić to się w głowie nie mieści, a jeszcze mam swoją pracę i obowiązki domowe. 
Teraz możemy już swobodnie wychodzić na zewnątrz, ale siedzenie w domu i wychodzenie tylko po zakupy było mocno frustrujące. Dodatkowo, siłą rzeczy mamy zdecydowanie mniej ruchu w tym okresie i żeby lepiej czuć się psychicznie zaczęłam skakać na skakance i kręcić hula hop. Nie lubię typowych ćwiczeń fizycznych, dlatego wybrałam właśnie takie formy aktywności. 


Marzy mi się wyjazd nad morze, ale nie wiem czy w tym roku będzie to możliwe. Jeżeli nie , pojedziemy gdzieś bliżej, ale jednak nasze morze ma swój urok. Uważam, że każdy musi chociaż raz być nad morzem i poczuć ten klimat, spacery nad morzem i jego szum, to niesamowicie relaksujący czas.

Jako mała dziewczynka uwielbiałam kręcić hula hop i postanowiłam do tego wrócić. Dodatkowym plusem jest to, że możemy "kręcić" np. przy muzyce albo oglądając serial. Z hula hop jednak trzeba uważać i zaczynać stopniowo. Odradzam też wszelkie koła z masażerami, narobicie sobie tylko siniaków. Ważny jest też czas kręcenia, zaczynamy od kilku minut i stopniowo zwiększamy jednorazowy czas kręcenia. Uwierzcie, że jeżeli za pierwszym razem pokręcicie sobie godzinę to narobicie więcej szkody niż pożytku. Ważne jest też dobranie hula hop do sylwetki, jeżeli mamy trochę "brzuszka" wybieramy koło cięższe, jeżeli jesteśmy raczej szczupłe wybierzmy te lżejsze. 
Warto zdecydować się na piankowe koło, jest ich cała masa w internecie. Moje waży 1,2 kg i wydaje mi się, że jest idealne. Na razie kręcę tylko w prawą stronę, w lewo mi jeszcze niespecjalnie wychodzi, ale nie dam za wygraną. ;)

Ostatnio na skakance skakałam zdaje się jako mała dziewczynka. Kiedyś skakało się na skakance, grało w gumę czy w klasy, teraz jakoś to zanikło i sporadycznie widzi się takie rzeczy na podwórku. O ile skakanie na skakance może nie dawać jakichś spektakularnych efektów, to mnie odstresowuje. Czasem poskaczę sobie pół godziny, czasem 10 minut i to wystarcza. Tutaj już nie musimy pilnować czasu jak w przypadku hula hop. 


O ile wcześniej nie ciągnęło mnie do wszelkiego rodzaju smartwatchy, to już od ponad roku mam swojego Huaweia i nieźle się spisuje, jednak brakowało mi w nim funkcji i bardziej pełnił rolę zegarka.
Zmieniłam go na smartband Kalenji Oncoach 900 i jestem bardzo zadowolona ze zmiany. Mimo, że nie lubię ćwiczeń siłowych, to często całą rodziną jeździmy na rowerach czy biegamy za młodszą córką, która uczy się jazdy na rowerze. ;) 
Smartband jest wodoszczelny więc możemy używać go podczas pływania. Jego bateria wystarcza na 4 pełne dni monitorowania aktywności oraz snu, także jakby nie było ładujemy go zdecydowanie rzadziej niż telefon. ;) Smartband łączy się bezprzewodowo z aplikacją Decathlon Connect, który działa zarówno na androidach jak i iOS. 
Zegarek ma ustawione domyślne cele aktywności, ale moim zdaniem każdy musi zmienić na indywidualnie pod siebie. 


Posiada dość dużo funkcji: 
- Stoper (pokonany dystans)
- Prędkość chwilowa 
- Średnia prędkość 
- Liczba kroków
- Spalone kalorie
- Tętno (w uderzeniach na minutę [BPM])
- Strefy tętna (strefa rozgrzewki, spalania tłuszczu, aerobowa, anaerobowa)

Opaska dość dokładnie liczy kroki, miałam z tym problem z poprzednim smartwatchem, który liczył mi kroki nawet wtedy kiedy opaska leżała w szufladzie. Oncoach wykonuje również pomiaru snu, dzięki czemu możemy sprawdzić, czy zmiany wprowadzone w żywieniu czy w zwiększeniu ruchu wpływają korzystnie. 
Opaska jest zgrabna, dobrze dopasowuje się do nadgarstka i jest w uniwersalnych kolorach, dlatego będzie pasowała zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn. 




Lubicie ćwiczyć?
Jakie są Wasze ulubione formy aktywności?

3 komentarze:

  1. ja uwielbiam ćwiczyć, tęsknię za moim klubie, więc od początku tej pandemii i ustalenia grafiku w pracy, w której jestem 2-3 x w tygodniu zaczęłam ćwiczyć w domu i muszę powiedzieć, że jestem w tym regularna, czasami mam przerwy, ale staram się cwiczyć codziennie, też kręcę hula-hopem, za skakanką nie przepadam. A z ćwiczeń online, które wykonuję to joga, stretching, bodypump, płaski brzuch. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie zaczęłam skakać na skakance i uwielbiam ją:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Blanka beauty&lifestyle , Blogger