Cosibella skarbnica naturalnych kosmetyków

Moje dzieci są zachwycone, spadł śnieg. Ja niestety mniej, bo to oznacza odśnieżanie samochodu. Nie mniej jednak naszym dzieciom należy się choć trochę śniegu, żeby nie zapomniały jak wygląda. Cierpliwie wyczekuję ukochanej wiosny, bo szczerze to mogłabym przespać zimowe miesiące. Uwielbiam ciepło i zima jest dla mnie męcząca, bo dużo energii zużywam na grzanie się ;))

Sklepy internetowe mają swoją wyższość nad stacjonarnymi, głównie z tego względu, że nie wrzucam na szybko produktów do koszyka, ale mam czas na spokojne przejrzenie asortymentu sklepu. Dodatkowo poza bacznym obserwowaniem przez ochroniarza drogerii, bo przecież za długo się wpatruje w produkt, ale lubię sobie sprawdzić skład i porównać. A poza tym co tu się oszukiwać, sklepy internetowe mają w większości lepsze ceny od stacjonarnych.

Dzisiaj chciałam Wam przedstawić sklep Cosibella, do niedawna nie trafiłam jeszcze do niego, ale co jakiś czas odkrywam ciekawe perełki. Moje zamówienie składało się z różnego typu produktów, chciałam je pokrótce Wam opisać.



Ten, kto nie zna jeszcze hydrolatów ma wiele do nadrobienia. Odkąd kilka lat temu przestawiłam się na hydrolaty, nie używam już toników, a moja skóra ładnie się odwdzięczyła. Hydrolaty są idealne pod każdym względem, nie można zrobić nimi krzywdy, bo są na bazie wody kwiatowej i zawierają dosłownie 2-3 składniki. Przeciętny tonik zawiera ich znacznie więcej. Używam ich głównie po oczyszczeniu skóry, żeby przywrócić jej odpowiednie ph i przygotować do nałożenia kremu. Są idealne również do spryskania skóry po porannym oczyszczaniu, a także spisują się latem kiedy chcemy odświeżyć skórę, ale nie zniszczyć makijażu.
Jeżeli chodzi o konkretny rodzaj, to moim hitem jest hydrolat oczarowy. Lawendowy za to koi zmysły i działa relaksująco. Tak naprawdę to jaki hydrolat wybierzecie zależy od Waszych preferencji zapachowych, bo moim zdaniem każdy z nich działa świetnie. 




Marka Purles jest dla mnie nowością, nie miałam do tej pory styczności z tymi produktami, ale na podstawie serum mogę stwierdzić, że warto zwrócić na nie uwagę. W ofercie Purles znajdziecie całą gamę kosmetyków do pielęgnacji twarzy. 
Serum z witaminą C kusi nie tylko eleganckim opakowaniem, ale również ciekawym wyglądem. Ma złoty kolor i ma piękne opalizujące drobinki. Serum zawiera sporo ekstraktów, a także witaminę C i E, jednak nie jest całkowicie naturalne. 
Serum ma za zadanie rozjaśnić przebarwienia i faktycznie radzi sobie z ich rozjaśnieniem, jednak musimy stosować je regularnie, żeby zauważyć jakiekolwiek efekty. Dobrze radzi sobie również z nawilżeniem skóry, a z czasem poprawia również jej elastyczność. 
Nakładam je rano i wieczorem pod krem do twarzy i tworzą całkiem fajny duet pod makijaż.





Jeżeli chodzi o wszelkie balsamy wyszczuplające, to nie wierzę w ich cudowne działanie, bo jakby nie było takowego nie ma. Jednak jeżeli zaczniemy zdrowo się odżywiać, zwiększymy aktywność fizyczną to faktycznie balsam ma szansę wspomóc skórę w poprawie elastyczności. 
Muszę zacząć od tego, że balsam cudownie pachnie, uwielbiam wszelkie borówkowe/jeżynowe zapachy, nie są mocno słodkie i nie drażnią nosa. 
Balsam Senseboost bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia filmu na skórze. Skóra po jego użyciu jest gładka i nawilżona, ale niestety tylko powierzchownie, bo na drugim miejscu w składzie widnieje parafina. Moja skóra jest dość wrażliwa i zapycha się po użyciu produktów z parafiną, szczególnie nasila się do po goleniu. Nie mniej jednak fajnie się sprawdza jako krem do stóp czy ochronny krem do rąk na zimę, do ciała niestety nie mogę go polecić, a szkoda, bo ma świetny zapach. 




Lubię te mocno miętowe pasty, bo uwielbiam ten efekt odświeżenia w ustach. Jednak zdaję sobie sprawę, że są one dość kiepskie pod względem składu. Te lepsze składowo mają mniej intensywny aromat mięty, powiedziałabym, że nawet lekko apteczny, ale są bezpieczniejsze dla naszych zębów i dziąseł. 
Splat to "wzmacniająca szkliwo pasta do zębów. Zawiera krzemionkę, która rozjaśnia powierzchnię zębów, przywracając im naturalną biel i połysk. Aktywny wapń i Sp.White System wzmacniają zęby i polerują szkliwo, a olejki eteryczne - odświeżają oddech. Pasta nie zawiera fluoru. Wszystkie produkty SPLAT posiadają certyfikat CO2 neutral."
Jest ona delikatnie odświeżająca, ale po kilku tygodniach muszę przyznać, że mniej krwawią mi dziąsła (mam bardzo wrażliwe), efekt odświeżenia uzupełniam sobie płynem do płukania ust i jest tak jak lubię. 



Znacie drogerię Cosibella?
Wolicie robić zakupy przez online czy stacjonarnie?

3 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Blanka beauty&lifestyle , Blogger