wtorek, 21 listopada 2017

Peggy Sage czy lakiery monohybrydowe są dla mnie?

Dzisiaj będzie mój pierwszy raz podwójnie. To pierwsze spotkanie z lakierem monohybrydowym oraz pierwsza moja lampa typu 'mostek'. 
Jeszcze nie tak dawno na zrobienie hybryd chodziłam do kosmetyczki, a ogólnie swoje pierwsze hybrydy miałam w dniu swojego ślubu. Odkąd posiadam własną lampę robię sama hybrydy w domu. Moja lampa jest większa więc wyzwaniem było użycie mostka, a jak to się skończyło? Zapraszam na wpis.


Ronney Nina Profesjonalna Lampa Led 9W Mały Mostek




Szczerze to nawet ciężko sobie przypomnieć kiedy ostatnio malowałam paznokcie zwykłym lakierem. Przerzuciłam się na hybrydy i to całkowicie. Nie mniej jednak nie bez powodu, więcej czasu zajmuje mi malowanie, ale później mam spokój na około dwa tygodnie.
Z lakierami monohybrydowymi już kiedyś się spotkałam, ale nie byłam przekonana do używania i oddałam. Marka Peggy Sage proponuje szybsze rozwiązanie niż typowe lakiery hybrydowe, bez bazy i topu. 
Kolor czerwony jest dość uniwersalny, jednak ja jestem chyba poza wszelkimi schematami, bo bardzo rzadko używam tego odcienia. Wolę róże i fiolety na paznokciach. 

Sam fakt szybszego zabiegu mocno zachęca, jednak jak to jest w praktyce? Jak dla mnie lakiery monohybrydowe to coś pomiędzy zwykłym lakierem, a hybrydami. Po pierwsze ich trwałość jest dużo krótsza niż hybryd, ale dłuższa niż zwykłych lakierów. Po drugie brakuje mi gładkiej, lśniącej tafli jak to jest w przypadku lakierów hybrydowych. Mimo przetarcia cleanerem lakier bardzo słabo błyszczy, a poza tym szybko je trafi i paznokcie stają się matowe i przyznam, że średnio to wygląda.

Jeżeli chodzi o lampę mostek to chyba nie przebije mojej pełnej lampy. Mam wrażenie, że sporo muszę się nagimnastykować, żeby dobrze utwardzić lakier, lampa jest mała i ma tylko trzy ledy. 

Na plus na pewno szybkość wykonania takiego manicure oraz to, że moim zdaniem są one idealne dla osób, które dopiero co zaczynają przygodę z hybrydami. Wystarczą dwie, trzy warstwy do pełnego krycia i nie musimy "bawić się" z topami i bazami. Jednak wszystko ma swoje plusy i minusy. Jak dla mnie lakiery monihybrydowe są za słabe, jednak na pewno wiele osób polubi taki skrócony manicure hybrydowy. Mój zestaw trafił do koleżanki, która jest zachwycona, nie tylko samą lampą, ale również piękną czerwienią, której jest fanką. 

Znacie lakiery monohybrydowe?
Jesteście zadowolone?

1 komentarz:

  1. maja stara lampa też ma tylko trzy ledy , ale wiem, że im więcej tym lepiej bo mi się nawet cała dłoń do niej nie mieści

    OdpowiedzUsuń

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych.

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.