czwartek, 7 grudnia 2017

IMUREGEN odporność w płynie

Jestem wzrokowcem, ma to swoje plusy i minusy. Jeżeli chodzi o paczki to sama staram się je ładnie pakować, ale też cieszy mnie jeżeli ktoś ładnie zapakuje paczkę dla mnie. Przyznacie, że lepiej wygląda chociaż wstążka niż produkty luzem rzucone do pudełka

Mój pierwszy przedświąteczny prezent wylądował u mnie już w listopadzie. Imuregen wpasował się idealnie w porę roku, ale i w miesiąc, ponieważ to w listopadzie przechodzę najgorszy okres z powodu braku słońca, krótkich dni i przemęczenia. 







IMUREGEN oferowany jest w postaci:
  • czystej – płyn oraz kapsułki
  • w połączeniu ze składnikami mineralnymi, roślinnymi i smakowymi - kapsułki, tabletki musujące, syropy owocowe

Mam spory problem z regularnością, muszę mieć coś naprawdę przez oczami, żeby regularnie stosować. Inaczej sprawa się przedstawia jeżeli chodzi o dzieci, moja regularność zmienia się o 180 stopni i jestem w stanie pamiętać o podaniu suplementu dla dziecka każdego dnia. Zupełnie nie umiem wyjaśnić dlaczego tak jest, ale grunt, że działa w kwestii dzieci.

Początkowo miałam sama stosować Imuregen, jednak ze względu na moją skłonność do anemii oraz regularne picie kawy uznałam, że moje dziewczynki bardziej skorzystają.

Mam porównanie jeżeli chodzi o poprzednie lata. Córka chodzi do przedszkola więc jak wiadomo przynosi mnóstwo chorób. Poprzedni miesiąc stosowałyśmy Imuregen codziennie w zalecanej dawce. Nie chorują już od października, jednak we wrześniu włączyłam picie wody z miodem i z cytryną więc wydaje mi się, że suplement wzmocnił działanie ochronne miodu.
Dobre porównanie mam na przykładzie kataru, który potrafił nam się ciągnąć tydzień, tak teraz, góra dwa dni i po katarze.

Skład oparty jest na naturalnym nukleotydów, peptydów, aminokwasów oraz mikro i makroelementów. Co ważne nie ma w nim syropu glukozowo-fruktozowego oraz cukru. Kiedyś raz dałam się nabrać na "cudowne" żelki na odporność, nieopatrznie nie przeczytałam składu, w domu zobaczyłam, że naładowany jest samą chemią.

Podsumowując, u nas sprawdziło się połączenie naturalności (woda, miód i cytryna) z naturalnym suplementem. Ogólnie nie jestem za przypadkowym stosowaniem suplementów, ale Imuregen będzie u nas gościł co roku w takim okresie.

Imuregen możecie dostać tutaj: klik, w cenie 89 zł.

Jakie macie sposoby na jesienne przemęczenie?
Korzystacie z suplementów diety?

2 komentarze:

  1. Pudełko z pepco, kupiłam ostatnio takie samo :D Używałam kapsułek imuregen i jestem zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  2. O, no proszę :D Wygląda na to, że zdecydowanie jest to warte przetestowania ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych.

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.