czwartek, 18 lipca 2019

Jak chronić skórę przed nadmierną ekspozycją słoneczną?

Lato kalendarzowe w pełni, na razie tylko kalendarzowe, ale prognozy napawają pozytywnie. Jednak mimo słońca za chmurami, skórę musimy chronić tak samo. Ja jestem w grupie osób, u których dość ciężko o poparzenia słoneczne i używam tych mniejszych filtrów, ale używam. SPF 20 albo 30 to mój standardowy filtr i wydaje mi się, że wielu osobom również wystarczy. 
Z kolei osoby z jasną karnacją powinny decydować się na filtr SPF 50, ewentualnie po przyzwyczajeniu skóry do słońca zmniejszyć do 30. Kosmetyki do opalania występują w tylu różnych formach, że każdy znajdzie idealny produkt dla siebie. Warto pamiętać, że nie ma czegoś takiego jak wodoodporne kremy do opalania. Żaden filtr nie jest wodoodporny i należy je nakładać ponownie, zgodnie z zaleceniami producenta na opakowaniu.

W kwestii ekspozycji na słońce kluczowe są godziny od 11 do 15, kiedy to przebywając na świeżym powietrzu powinniśmy chronić skórę produktami z filtrami. Szczególnie należy chronić dzieci i nie tylko filtrami, ale również okryciem głowy. U nas zawsze dziewczynki mają jakieś przewiewne kapelusze lub czapki.
Będąc nad jeziorem często obserwuję malutkie dzieci biegające bez nakrycia głowy. Jak wiadomo woda szczególnie przyciąga promienie słoneczne, możemy to zaobserwować nawet po szybszym opalaniu skóry. Jeszcze nie tak dawno siedzieliśmy nad jeziorem, ale pogoda była mocno średnia, w dodatku wiał wiatr i jak zaszło słońce było nawet chłodno. Mieliśmy się zatrzymać na chwilę, ale zleciało ze 2 godziny. Jakie było moje zdziwienie kiedy w ten pochmurny dzień wieczorem miałam dość mocno opalone ramiona.
Dlatego zabezpieczajmy skórę w każdą pogodę latem, szczególnie jeżeli jesteśmy jasnym typem skóry i potrzebujemy mocniejszej ochrony. 



W kwestii produktów do opalania, ja najbardziej lubię produkty w sprayu, szybko je się aplikuje, dobrze się wchłaniają i nie kleją się do wszystkiego tak jak np. olejki do opalania. Jednak jeżeli jesteśmy np. na wakacjach przy basenie, wtedy i olejki zdadzą egzamin, ale przede wszystkim musimy lubić "olejkową" formułę. 


Ważną sprawą jest również ochrona twarzy, nie raz widzę jak kobiety opalają twarz eksponując jak na promienie słoneczne. Ja cały rok używam fitrów SPF20, a latem na plażę stosuję SPF 30. Bardzo możliwe, że pod koniec lata mogę wyglądać dość zabawnie z opalonym ciałem i jaśniejszą twarzą, jednak ważniejsza jest dla mnie ochrona mojej skóry twarzy. Wiadomo, że skóra na twarzy starzeje się wcześniej, a ja chcę chronić ją jak najdłużej. 

Warto zaopatrzyć się również w produkty po opalaniu, ja najchętniej stosuję aloes w żelu. Sprawdził mi się w praktycznie każdej sytuacji. Możemy kupić również specjalne produkty do opalania, przy takiej zmiennej pogodzie nie łatwo o oparzenia. 


Jeżeli nie jesteśmy fanami opalania na plaży, bo wolimy np. aktywnie spędzać czas, to mamy do wyboru balsamy brązujące, które dają efekt delikatnej opalenizny. Sama bardzo lubię podtrzymać nimi letnią opaleniznę. A jeżeli nie boicie się i chcecie szybko przybrązowić skórę to możecie spróbować nałożyć samoopalacz. Ja odważyłam się raz i więcej raczej nie mam ochoty próbować. ;) Jednak znam wiele osób, które potrafią sprytnie nałożyć samoopalacz i nie zrobić sobie krzywdy. ;)


Pamiętacie o stosowaniu ochrony przeciwsłonecznej?
Wolcie się opalać na twarzy czy aktywnie spędzać czas?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Blanka beauty&lifestyle , Blogger