piątek, 17 stycznia 2020

PHENOME Vitality Shine rozjaśniająca maseczka

Nareszcie weekend, tydzień dość szybko zleciał i w poniedziałek zaczynają się upragnione przez dzieci ferie. Przez rodziców zdecydowanie mniej. ;) 
Podczas ferii mam i ja trochę wolnego więc będzie więcej czasu również na 'maseczkowanie', bo wiadomo jak to w tygodniu bywa z regularnością. Markę Phenome znam już od dawna, są one idealne do mojej wrażliwej cery, a także bardzo dobre składowo. Dzisiaj chciałam Wam przestawić maseczkę, która gości w mojej łazience już dłuższy czas więc pora na podzielenie się wrażeniami. 


Lekka żelowa maseczka z dużą zawartością witaminy C. Dzięki ekstraktom z jabłek, aceroli i miłorzębu natychmiastowo dodaje blasku i energii skórze. Zawarty w niej kwas hialuronowy głęboko nawilża i odżywia skórę.






Cała seria tych produktów opiera się na ekstrakcie z jabłek, aceroli i miłorzębu oraz rozjaśniającej witaminie C. Skład jest naprawdę imponujący, znajdziemy tam całą moc składników. Dzięki tym składnikom maseczka ma swój wyjątkowy zapach, jest świeży, lekko kwaśny i mocno owocowy. Świetne połączenie, które na pewno doda nam energii i wprawi w pozytywny nastój. 

Maseczka ma zupełnie inny sposób aplikacji niż typowe maseczki, ponieważ nakładamy ją na noc i zmywamy dopiero rano. Przy pierwszych aplikacjach obawiałam się używania na całą noc (mam wrażliwą i skłonną do zapychania cerę) więc używałam jej na około godzinę wieczorem i zmywałam. 
Jednak przyszła z czasem refleksja, że w końcu maseczka jest rozjaśniająca i pewnie nie bez powodu trzeba ją nakładać na noc. Dlatego z obawą spróbowałam nałożyć ją po raz pierwszy na całą noc. Rano miałam dziwne uczucie oblepienia skóry, bo krem który nakładam wieczorem wchłania się praktycznie całkowicie. Jednak jeżeli chodzi o zapychanie skóry, to nie zauważyłam żeby się do niego przyczyniał. Maseczkę nakładam na noc średnio dwa razy w tygodniu, tak jak inne maseczki.

W kwestii efektów, jestem nie do końca zadowolona z efektu rozjaśnienia przebarwień, bo mam wrażenie, że praktycznie nic się nie zmieniło. Jednak zauważalne jest większe nawilżenie skóry oraz zdrowszy koloryt skóry, dodatkowo po takiej maseczkowej nocy jest również bardzo gładka. Efekt jest od użycia do użycia, ale jak dla mnie jest zadowalający. 

W skład serii rozjaśniającej wchodzi: krem na dzień i na noc, żelowe serum, tonik, żel do mycia twarzy oraz maseczka. Idealnie byłoby dobrać produkty z jednej serii wtedy wszystko się fajnie uzupełnia. 

Znacie serię rozjaśniającą Phenome?
A może stosujecie inne serie tej firmy?

4 komentarze:

  1. Jeszcze nic nie miałam z tej firmy. Dzięki za recenzję - pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam kremy do twarzy z tej serii i są extra!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mysle, ze to cos dla mnie moze pozbylabym sie moich drobnych przebarwien :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta marka kusi mnie od dawna, ale póki co jest w sferze marzeń :P Nie stosowałam jeszcze masek całonocnych

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Blanka beauty&lifestyle , Blogger