Nowości z Zaful i SammyDress

Nowości z Zaful i SammyDress

Miałam nadzieję, że kończymy remont i urządzenie mieszkania, ale niestety. Nie dość, że mamy ocieplanie bloku to jeszcze czeka nas demontaż wielkiej szafy i tym samym kolejne malowanie ... No cóż, ponarzekałam więc pora na coś przyjemniejszego czyli nowości. A jakie? Zapraszam na wpis. 


Jak ciężkie jest wcelowanie się z rozmiarami w sklepie internetowym wiedzą tylko Ci, którzy tam zamawiają. Dodatkowo istnieje opcja, że rzecz będzie wyglądała inaczej. Jednak jak to mówią, jest ryzyko jest zabawa. Czasem kiedy się nie ma czasu na spokojne zakupy stacjonarne trzeba wybrać internet. A więc zaczynamy krótki przegląd zamówienia.

Pierwsza rzecz to zwykły T-shirt w kobiecych barwach wojskowych. ;) Spodobało mi się takie połącznenie i muszę Wam przyznać, że również na żywo bluzka prezentuje się bardzo ładnie. 

Cena i zdjęcia ze sklepu: KLIK

Kolejna rzecz już trochę zawiewa jesienią, ale sweterków nigdy dość. Tutaj jestem średnio zadowolona, bo sweterek mimo, że na zdjęciu wyszedł biały, tak na żywo jest lekko żółtawy. Nie jest brudny, po prostu ma taki dziwny odcień. Wolałabym, żeby był śnieżnobiały, ale może się jeszcze przekonam. 

Cena i zdjęcia ze sklepu: KLIK

Kolejna rzecz to biustonosz, który zauroczył mnie na zdjęciach, a zawiódł w rzeczywistości. Na zdjęciu prezentuje się zupełnie inaczej (KLIK). Wydaje się sztywny i z wyprofilowany, a przyszedł po prostu koronka. Z drugiej strony po nałożeniu zdążyłam się już do niego przekonać, ale zdjęć na mnie niestety nie będzie. ;)

Cena i zdjęcia ze sklepu: KLIK

Następną rzeczą jest bluzeczka, którą uwielbiam. Bardzo ładnie się prezentuje i jest przewiewna. Zasadniczo pasuje zarówno do dżinsów jak i na wyjście. To był strzał w dziesiątkę.

Cena i zdjęcia ze sklepu: KLIK

Oczywiście w zamówieniu nie mogło zabraknąć torebki. Długo szukałam czegoś fajnego, ale nauczyłam się już, żeby na pewno nie brać zestawów. Są one kiepskie jakościowo i moim zdaniem lepiej wziąć jedną, a porządną torebkę. A tutaj trafiłam idealnie, brakowało mi małej torebki, miałam kiedyś podobną, ale się rozpadła. Ta wydaje się być solidna i dobrze wykonana, mam nadzieję, że długo posłuży. 

Cena i zdjęcia ze sklepu: KLIK

Kolejny T-shirt, ale niestety kula w płot. Materiał oczywiście poliester, który dla mojej skóry jest nie do zniesienia. Mimo, że bluzka ładna, to ukiszenie się z braku tlenu murowane. 

Cena i zdjęcia ze sklepu: KLIK

Kolejna ładna bluzka i kolejna zagadka. Mimo, że bluzka jest wykonana z bawełny to jak na mój gust bardzo dziwnej. Źle się w niej czuje, mam wrażenie, że skóra nie oddycha, a człowiek poci się jak nigdy. Niestety, ale miłości z tego nie będzie. 

Cena i zdjęcia ze sklepu: KLIK

Ostatnia już rzecz to moje niedoczytanie. Miał być dywanik, ale jest mata. Nie wiem jak to się stało, że niedoczytałam, ale mimo wszystko córki zadowolone więc jak najbardziej na plus. Uroku dodaje "odgryziony kawałek materiału". ;)

Cena i zdjęcia ze sklepu: KLIK


Podsumowując, zamówienie oceniam pół na pół. Część z mojej winy mi nie pasuje, część niedopatrzenie sklepu. Nie mniej jednak liczę się z tym, że nie wszystko będzie mi pasować więc to na pewno nie ostatnie zamówienia. ;)


Coś Wam wpadło w oko?




Tisane nowości: peeling i balsam do ust Fresh

Tisane nowości: peeling i balsam do ust Fresh

W końcu zaczął się rok szkolny i przedszkole, bo moja starsza córcia nie mogła już wysiedzieć w domu. Dwa lata temu przeżywałam jej pójście do przedszkola, w tym roku obyło się bez stresu. Prawdziwa trauma czeka mnie za 2 lata kiedzy młodsza pójdzie do przedszkola, a starsza do szkoły. Najchętniej zamknęłabym je w złotej klatce, ale gdzieś tam czai się głos zdrowego rozsądku, że przecież krzywda im się nie stanie. A Wasze dzieciaczki na jakim są etapie?
A tak odbiegając od przedszkoli, dzisiaj mam dla Was recenzję nowości marki Tisane. Chyba wszyscy znają słynne słoiczki Tisane, a dzisiaj przestawiam Wam wersję miętową.

Tisane miętowy balsam i peeling do ust


Sprawdź, jak bardzo odświeżający i orzeźwiający może być balsam do ust! Nowe, zielone Tisane Fresh z dodatkiem naturalnych olejków ze świeżej mięty, eukaliptusa i cytryny to doskonałe rozwiązanie dla osób wymagających ekspresowego nawilżenia i odświeżenia ust.

Przyjemny efekt chłodzenia sprawdzi się nawet w bardzo suche i upalne dni, a bogactwo nawilżających składników szybko zregeneruje przesuszone usta. A wszystko to w formie lekkiego, aksamitnego balsamu o intensywnym, słodkim zapachu świeżej mięty.



Cena: 11,99 zł
Pojemność: 4,7 g
Dostępnośćhttp://sklep.farmapol.pl

Tisane peeling do ust Crystal Scrub



Peeling ust to jeszcze mało znany, ale często polecany przez kosmetologów zabieg. Zabieg ten pozostawia widoczne efekty, a jest niezwykle prosty i przyjemny w wykonaniu. Wystarczy 2-3 razy w tygodniu nałożyć na palec niewielką ilość kosmetyku i delikatnie masować nim usta. Na koniec można opłukać usta letnią wodą (choć niektórzy preferują zlizanie peelingu z ust J). Peeling stanowi specjalnie dobrana frakcja cukru, która ułatwia ścieranie naskórka, nie drażniąc przy tym ust.

W naszym peelingu Tisane Scrystal Scrub nie mogło zabraknąć wartościowych substancji odżywczych. Są to: olejek ze słodkich migdałów, olejek rycynowy, olejek z oliwek, masło shea, sylimaryna, miód, wosk pszczeli i witamina E. Dzięki temu po wykonanym zabiegu masz pewność, że usta pozostaną odżywione i nawilżone na dłużej. Na sam koniec warto nałożyć dodatkową warstwę ulubionego balsamu do ust z serii Tisane. Wtedy efekt zdrowych i ponętnych ust będzie jeszcze lepszy!


Cena: 2,35 zł
Pojemność: 2 g
Dostępność: http://sklep.farmapol.pl


Produkty Tisane są chyba znane większości z Was. Może nie są one zapakowane w urocze opakowania, ale nadrabiają działaniem. Słoiczki Tisane bardzo dobrze znam, miałam już kilka opakowań, ale przyszedł czas na miętową wersję "fresh". 
Zapachem i smakiem faktycznie przypomina miętę, eukaliptusa. Nie przepadam za tego typu smakami pomadek, ale w kwestii orzeźwienia działa nieźle. 
Forma słoiczka nie jest najwygodniejsza, ale z taką konsystencją to jedyna opcja. Balsam koi usta, zapewnia im wygładzenie i sprawia, że skórki stają się miękkie i niewidoczne. Ja jestem zadwolona z postawowej wersji, ale zielony słoiczek zostawię sobie na upały, wtedy działa najlepiej.

W kwestii peelingu mam mieszane uczucia, bo jak wiadomo usta wypeelingować mozemy sobie cukrem z miodem. Tutaj nie podoba mi się forma saszetki, sporo produktu zostaje na opakowaniu. Za to działanie jest niezłe, peeling sprawia, że suche skórki znikają, usta są gładkie i miękkie. 


Podsumowując, wielkiego efektu wow nie odnotowałam. Produkty są fajne, ale np. w kwestii słoiczka zdecydowanie wolę jego postawową wersję, a jeżeli już ma być inna to widziałabym tu wersje owocowe: malinę, jagodę czy kokos. :)


Bourjois Rouge Edition Velvet - Nude-ist i Peach Club

Bourjois Rouge Edition Velvet - Nude-ist i Peach Club

Szał na matowe pomadki Bourjois przeszedł już dawno. Ja mam je do tej pory, ale tylko dwie sztuki. Nie inwestowałam w inne kolory, chociaż miałam wielką ochotę. Teraz kiedy mam porównanie z wieloma innymi matowymi pomadkami, mogę powiedzieć co sądzę o REV.

Bourjois Rouge Edition Velvet NUDE -IST





Rouge Edition Velvet marki Bourjois. Matowa pomadka do ust. Posiada kremową konsystencję, która dobrze się rozprowadza i idealnie przylega do warg. Formuła zawiera czyste pigmenty i lotne olejki. Zapewnia matowe, jednolite wykończenie i długotrwałe nawilżenie ust. Daje uczucie komfortu i trwałość nawet do 24 godzin. Produkt został wyposażony w skośny aplikator. Nie wysusza skóry, nie rozmazuje się. Dostępny w 12 kolorach.







Pojemność: 6,7 ml
Cena: ok. 40 zł
Dostępność: sklep Ladymakeup


Bourjois Rouge Edition Velvet Peach Club 







W pierwszej serii jaką wypuściło Bourjois Nude-ist była chyba najbardziej stonowanym odcieniem pomadki. Wszystkie były dość wyraziste, dopiero w kolejnej partii pojawiły się spokojniejsze kolory, które bardzo ciekawie prezentowały się na zdjęciach. Jednak w nie już nie zainwestowałam. Dlaczego?
Pomadki za bardzo wysuszały mi usta, rzadko miewam tak duże problemy z suchymi skórkami, a tutaj problem się jeszcze nasilił. Mimo nakładania wazeliny, olejków i pomadek ochronnych, po kilkugodzinnym "noszeniu" czułam, że mam pełno suchych skórek i mocno ściagnięte usta. 

Pomadki nakładają się bezproblemowo, schodzą również dość równomiernie, ale ich trwałość to tylko kilka godzin. Na pewno nie 24 jak obiecuje producent. ;)

Tak jak wspominałam używałam już wielu matowych pomadek, ale z żadną nie miałam takich problemów jak z tymi. Zawsze robię to samo, pilnuję również nawilżenia ust, ale jak dla mnie REV niestety nie sprawdzają się, a szkoda, bo kolory są bardzo ładne. 
Wiem, że są one wszędzie zachwalane i polecane przez wiele osób, ale zdążyłam się już nauczyć, że często wszechobecne hity u mnie okazują się klapą lub mocno średnimi produktami.


A Wy lubicie pomadki Rouge Editon Velvet?


Niezniszczalny pędzel do pudru Hakuro H55

Niezniszczalny pędzel do pudru Hakuro H55

Moja pędzlowa historia jest dość długa, ale wydaje mi się, że pewnie dość typowa. Na początku chciałam mieć duużo pędzli, inwestowałam w zestawy, z którymi później nie wiedziałam co zrobić. Nie wiem co mi się wydawało, ale pewnie, że im więcej tym lepiej. Jakiś czas później spróbowałam lepszych pędzli, zobaczyłam różnicę i wszystkie moje super zestawy poleciało w kosz. 
Pierszymi moimi pędzlami były pędzle Hakuro, a dzisiaj chciałam napisać parę słów o jednym z nich.

Hakuro H55 pędzel do pudru



Hakuro H55 jest to pędzel przeznaczony do rozprowadzania wszelkich kosmetyków sypkich, prasowanych lub w kamieniu. Produkt jest łatwy w utrzymaniu czystości i użytkowaniu. Sprawdzi się zarówno u profesjonalistów jak i osób początkujących. Pomoże w wykonaniu makijażu dziennego oraz wieczorowego. Drewniana rączka, malowana na czarno wraz ze srebrną skuwką tworzą estetyczną całość.Budowa sprawia, że pędzel jest wygodny w użytkowaniu. Hakuro H55 został wykonany z wysokiej jakości włosia syntetycznego, tricolorowego z przeważającym kolorem kremowym. 






Cena: 40.90 zł
Dostępność: sklep Ladymakeup


Jak już wspominałam pędzle z Hakuro były moimi pierwszymi, porządnymi pędzlami tak więc jakby nie było mam je najdłużej. Niektóre są już dość wysłużone, ale nadal całe, a w dodatku codziennie użytkowane. 
Wszystkie pędzle Hakuro, które posiadam mają bardzo miękkie, ale gęste i zbite włosie. Także używanie ich to przyjemność, jednak trzeba się trochę wysilić, żeby je dokładnie wyprać. Jeżeli już jesteśmy przy włosiu to jest ono porządnie wykonane, nie odkształca się i nie wypadają pojedyncze włoski. Mimo intensywnego używania włosie nie jest zniszczone i nadal wygląda jak nowe, co zresztą możecie zobaczyć na zdjęciach. 
Pędzel przeważnie służy mi do nakładania pudru w kamieniu, ale lubię go też używać do produktów sypkich. Idealnie nadaje się do blendowania, bo wszystko bardzo ładnie rozciera. 

Podsumowując, jeżeli potrzebujecie wytrzymałego i dobrej jakości pędzla do pudru to z czystym sumieniem mogę polecić Wam pędzel Hakuro.


KRYOLAN Anti - Shine Powder

KRYOLAN Anti - Shine Powder

Jak ważna jest trwałość makijażu wie dobrze każda z nas. Idealną sytuacją byłoby gdyby nasz makijaż trzymał się w nienaruszonym stanie cały dzień, ale nie ma tak dobrze. Jednak możemy wspomóc się pudrami sypkimi, które moim zdaniem są najlepszymi utrwalaczami makijażu. 

KRYOLAN Anti - Shine Powder sypki puder matujący


Puder ryżowy Anti-Shine marki Kryolan - Jest to jeden z najbardziej popularnych produktów wiodącej na całym świecie profesjonalnej marki oferującej wysokiej jakości kosmetyki charakteryzatorskie, kolorowe i pielęgnacyjne.
Puder wskazany jest dla osób z cerą tłustą lub mieszaną, gdzie głównym problemem jest efekt świecenia się skóry, szczególnie w strefie "T". Poprzez swoje mocno matujące właściwości pomoże w zachowaniu matowego wyglądu przez długi czas. Dodatkowo puder doskonale wygładza oraz nadaje skórze miłe uczucie oraz aksamitne wykończenie. Puder jest w kolorze białym, co oznacza, że idealnie stapia się z cerą, nie powoduje zmiany koloru podkładu, ale też nie wybiela skóry twarzy. Produkt jest bezzapachowy, drobno zmielony oraz nie podkreśla suchych skórek. Mimo swoich mocnych właściwości matujących, produkt nie przesusza skóry. Posiada proste, estetyczne opakowanie z solidną zakrętką. Ze względu na swoje duże opakowanie i wydajność można się nim cieszyć przez długi czas.








Pojemność: 30 g
Cena: 70 zł
Dostępność: sklep Ladymakeup

W przypadku mieszanej cery, jak moja mamy podwójny problem, ponieważ świeci nam się strefa T, ale policzki mamy suche albo normalne. Często jest tak, że nakładam dwa różne pudry na różne części twarzy. Tak jest chyba najlepiej, ponieważ nie przesuszam sobie policzków matującym pudrem. 
Kolejnym moim problemem były ciemniejące na twarzy pudry, nie ma nic gorszego jak zrobić makijaż, a po godzinie zobaczyć, że puder ściemniał o ton czy dwa. Puder Kryolan jest transparentny więc mogę mieć pewność, że moja twarz zostanie w takim samym kolorze jakim ją pozostawiłam. 

Opakowanie jest ogromne, nie mam pojecia kiedy uda mi sie zużyć cały. Potrzeba go naprawdę niewiele i jest bardzo wydajny. Duży plus również za naturalny wygląd, jeżeli oczywiście nałożymy odpowiednią ilość nie będzie go w ogóle widać na twarzy. 

Wiele pudrów pozostawia 'tępy mat', który nie wygląda zbyt naturalnie. Kryolan matuje dobrze, ale pozostawia delikatną, satynową powłoczkę i nadaje skórze zdrowego, świeżego wyglądu. 

A co najważniejsze dla cery wrażliwej to, że puder nie zapycha, nie jest to puder w pełni naturalny, ale skład ma na tyle dobry, że jest bezpieczny dla mojej cery. 

Ostatnia kwestia to cena, no tak, mnie też wydawało się, że 70 zł to dość zaporowa cena za puder. Jednak przeliczając jego wydajność względem innych pudrów, wychodzi naprawdę mało. Zwykły puder wystarczy nam na 2,3,4 miesiące? Temu daje minimum rok, ale myślę, że posłuży zdecydowanie dłużej. 

Podsumowując, nie bez powodu wiele osób go poleca, puder jest naprawdę trwały i ładnie prezentuje się na twarzy, Dodatkowo wcale nie kosztuje tak dużo. Warto mieć czasem jeden porządny produkt, niż kilka średniej jakości.


A Wy znacie słynny Kryolan?
Używałyście?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Blanka beauty&lifestyle , Blogger