wtorek, 27 sierpnia 2019

Co ciekawego w katalogu 12?

W sumie to były 2 miesiące na powolne kompletowanie wyprawek do szkoły i przedszkola, ale nie chciałam dziewczynkom psuć wakacji, dlatego wzięłyśmy się za to dopiero teraz. Mniejsza się cieszy z tego, że pójdzie do przedszkola, starsza już mniej, bo wie co ją czeka. 
Między wyjazdami przyszła paczka z nowościami z katalogu 12, co w niej się znalazło? Zapraszam niżej na przegląd. 





Woda kolońska, która zapewnia powiew świeżości, dzięki ożywczym nutom inspirowanym śmiałym aromatem kwiatów i chłodnej, wieczornej mgły. Stosuj na całe ciało. Flakon zawiera przetworzone tworzywa sztuczne.

Mgiełki to moje życie latem, w torebce czy samochodzie mam zawsze wodę do picia i odświeżającą mgiełkę. Jest idealna nie tylko do odświeżenia, ale uwielbiam pryskać nią stopy, szczególnie po podróży. Zapach jest bardzo ładny, lekko otulający, z nutą słodyczy, a przede wszystkim kwiatowy. Bardzo ciekawe połączenie, jednak ze względu na swój rodzaj woda nie jest trwała, chociaż trwałości to się raczej nikt po niej nie powinien spodziewać. 




Poczuj moc, dzięki śmiałym nutom wody perfumowanej, inspirowanej legendarną nordycką boginią Idunn. Ten wyrafinowany i uwodzicielski zapach z unikalnym akordem złotego jabłka pozwoli ci poczuć się kobietą wyjątkową i niezapomnianą.

Podstawowy zapach Possess spodobał mi się od pierwszego powąchania, dlatego musiałam wypróbować również nowość: Possess The Secret. Jednak muszę przyznać, że to już inna bajka. Zapach z kategorii ciepłych i otulających, jednak ma w sobie nutę, która nie do końca mi podchodzi. Nie mniej jednak opakowania tych wód, są świetne! 






Wyrafinowana kompozycja o męskim charakterze, wyrażająca czystą radość wyboru własnej drogi. Idealna dla mężczyzn, którzy kierują swym życiem, ciesząc się dreszczem emocji, towarzyszącym tej podróży. Śmiały akord ambry splata się z czarnym pieprzem i nutami lawendy, tworząc ciepły i charyzmatyczny zapach.

Zdania odnośnie tej wody mamy podzielone, mojemu mężowi się spodobała, jednak mnie strasznie drażni. A to dość dziwne, bo zazwyczaj podobała mi się większość drzewnych, męskich wód. Ta, mimo, że jest ładna, to tak jak w przypadku Possess ma w sobie coś co mi przeszkadza. 





Otul się delikatnym niczym miłość, kwiatowym zapachem Volare Forever. Kobiece, miękkie nuty białych róż, rozświetlone akordami słonecznych kwiatów i subtelnym, apetycznym akcentem migdałów w cukrowej polewie tworzą wyjątkową kompozycję. Tak pachnie chwila radości, którą możesz zachować na zawsze.

Każda z 3 wersji zapachowych Volare, zachwyca na wstępie swoimi przepięknymi flakonami. Te piękne róże niesamowicie prezentują się na toaletce jak i na łazienkowej półce. Ja jestem nimi zauroczona, bo to jedne z najładniejszych flakonów jakie widziałam, urocze i minimalistyczne. Zapachowo to właśnie biała róża u mnie wygrywa, jest kobieca i aromatyczna, lekko pudrowa. Nie przeszkadza mi w sumie nawet na lato. Z trwałością również jest nieźle. 




Puder do twarzy Giordani Gold SPF 15

Wzbogacony minerałami, lekki puder, który udoskonala skórę oraz sprawia, że cera jest młodzieńczo promienna. Formuła zawierająca 90% pudrów mineralnych oraz antyoksydanty i filtr SPF 15, by chronić przed przedwczesnym starzeniem. Stopień krycia: od lekkiego do średniego. SPF 15.

Z linii makijażowych Oriflame, to właśnie Giordani Gold wysuwa się na prowadzenie. Mają świetne podkłady i korektory, a teraz się okazuje, że również całkiem niezłe pudry. Ostatnio zamówiłam zdawało mi się, że ciemniejszy puder, a przyszedł w dość jasnym odcieniu, ale tym razem trafiłam. Odcień 'natural' jest idealny do opalonej twarzy. Puder dobrze utrwala podkłady, matuje na kilka godzin, później makijaż wymaga poprawki, szczególnie w przypadku cery mieszanej. 




A jak Wasze przygotowania do szkoły?

7 komentarzy:

  1. mam perfumy Possess The Secret i Possess lubię te zapachy z Oriflame

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapach Volare mam i fajnie sprawdza się na codzien

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam nic z wymienionych Twoich kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest problem internetu, chciało by się powąchać te perfumy a się nie da :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam Possess The Secret i nawet mama mi podkrada :) Pewnie nie skończy się na 1 flakoniku. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dokładnie - jak stwierdziła poprzedniczka - szkoda że nie można ocenić zapachu przez internet. W każdym razie buteleczka całkiem ładna. Pozdrawiam i zapraszam na ciekawy artykuł z mojego bloga.

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.