czwartek, 29 sierpnia 2019

Odpowiedzialność za zwierzęta

Odpowiedzialności można nauczyć na wiele sposobów, jednak uważam, że należy to robić ostrożnie. Wszelkie wrzucanie na głęboką wodę może tylko zniechęcić dziecko. Już od samego początku powinno się uczyć dziecko odpowiedzialności na miarę jego możliwości. 
Odkąd córka poszła do szkoły ma więcej obowiązków, których sama stara się dopilnować. Wiadomo, że pod moją cichą kontrolą, jednak staram się, żeby to była jej inicjatywa. Uczy się ponosić konsekwencje, a sukcesy w postaci dobrze wykonanego zadania, mobilizują ją do dalszego działania. Jeżeli nie odrobi lekcji, pani postawi minusa. Sama pilnowała odrabiania lekcji cały rok i ani razu nie zdarzyło jej się zapomnieć. Czasami odrabiała późnym wieczorem, bo za późno sobie przypomniała, że jeszcze jednak coś tam było do zrobienia. Zobaczymy jak to będzie w dalszych klasach, ale uważam, że jak dziecko nauczy się od początku pilnowania szkolnych obowiązków, to później będzie już z górki. 

Nasza nauka odpowiedzialności zaczęła się na dywanie, a polegała na tym, że po skończonej zabawie sprzątamy pokój. Wiadomo czynność żmudna i mało atrakcyjna, ale zamiast stać nad dziećmi, siadałam obok i na przykład trzymałam pojemnik, do którego córki wrzucały zabawki. Niby nic, ale dla dziecka już jakieś urozmaicenie. Czasem wystarczyło, że siadałam na dywanie i po prostu byłam obok, a sprzątanie już lepiej szło. Często urządzałam również zabawy, które de facto wymuszały sprzątanie, ale były na tyle ciekawe, że córki ochoczo brały w nich udział i nawet nie spostrzegły się kiedy podczas zabawy posprzątały. 
Problem może pojawić się wtedy kiedy zaczynamy sprzątać za dziecko, które nabierze pewności, że rodzic zrobi wszystko za nie. Uzna, że za nic nie odpowiada i będzie zawsze oczekiwało na pomoc rodzica, a to nie tędy droga. 



Warto angażować dziecko również w pomaganie w domu. Często kiedy sprzątam sama, dziewczynki wołają, że tez chcą pomagać. Bez problemu dostają chusteczki do czyszczenia i pomagają jak umieją, nie poprawiam po nich, a chwalę za pomoc, to daje im kopa do dalszego działania. Dzieci lubią być potrzebne, a taka współpraca świetnie się sprawdza.
Lubimy wspólnie piec ciasta czy babeczki, wtedy każda ma inne zadanie i obie czekają na swoją kolej. Dodatkowo takie zajęcia bardzo zbliżają do siebie rodzinę, a także uczą rodzeństwo zgodnej współpracy. 



Kolejną kwestią jest odpowiedzialność za zwierzęta. Zdecydowana większość rodziców w pewnym okresie jest zadręczana prośbami o kupno zwierzęcia. Dzieci podziwiają małe kotki i pieski i same chciałyby mieć w domu, taką słodką kulkę. Jednak z każdego małego stworzenia wyrośnie dorosły kot czy pies, który nadal będzie potrzebował opieki. 

Posiadanie zwierzęcia w domu ma wiele korzyści, uczy wrażliwości oraz szacunku do żywych stworzeń, a także odpowiedzialności. Jeżeli decydujemy się na jakiekolwiek zwierze, musimy być przygotowani na nie zarówno finansowo jak i psychicznie. 
Moje córki bardzo chciałyby psa, jednak wiem, że aktualnie nie możemy sobie na niego pozwolić ze względów logistycznych. Mamy za to psy w bardzo bliskim otoczeniu i córki chętnie spędzają z nimi czas. Jednak dobrze wiedzą, że pies to wielka odpowiedzialność na kilkanaście lat. 
Zdecydowaliśmy się na kota, u którego odchodzą codzienne spacery, a córki mają zapewnione zapotrzebowanie na zwierzaka. Jednak decyzja o kocie nie była podyktowana chęcią córek, ale moją decyzją, że biorę odpowiedzialność za zwierzę na kilkanaście lat. 
Dzieci są zafascynowane kociakiem, ale kiedy staje się dorosłym kotem opieka przechodzi na rodzica. Nic w tym dziwnego, trzeba mieć tylko świadomość, że to my będziemy opiekunami, bo później bardzo często zdarzają się historie, że dziecko znudzi się zwierzakiem i rodzice postanawiają je oddać. Ręce opadają kiedy widzę masę ogłoszeń o oddaniu zwierzęcia (bo alergia, bo wyjazd, bo jeszcze coś). Część z nich możliwe, że jest prawdziwa, ale część to po prostu sytuacja kiedy dziecko się znudziło, a rodzic myślał, że to ono zajmie się zwierzakiem. 

Nie ma znaczenia czy to ptak, rybki, pies czy kot. Każde zwierze wymaga wzięcia odpowiedzialności, kto czytał książkę "Mały książę" zna na pewno cytat: Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś. Tak właśnie jest, oswajamy zwierzę i jesteśmy za nie odpowiedzialni do końca, a jeżeli nie jesteśmy w stanie, to warto kupić sobie pluszaka, którego jak się zniszczy wyrzucimy na śmietnik. 

Odkąd moje dziewczyny odwiedziły gabinet weterynaryjny zaczęła się fascynacja rybkami. Zobaczyły tam wielkie akwarium i oszalały. Faktycznie zawartość jak i same akwarium robiły wrażenie, jednak kot i rybki to nie jest zbyt dobre połączenie. Sama do niedawna miałam rybki i uwielbiałam się wpatrywać w życie w akwarium. 
Jednak im większe akwarium tym więcej pracy przy nim, nie jest to tak jak się wielu osobom wydaje, że posiadanie akwarium to takie łatwe i przyjemne. Przyjemne owszem, ale nie takie łatwe. Musimy wiedzieć jakie rybki mogą ze sobą przebywać, żeby była harmonia. Jakie rośliny, filtry czy oświetlenie wybrać? W sklepie Plantica znajdziecie ogromy wybór akcesoriów do akwarium. Polecam akwarium z rybkami dla osób, które mają cierpliwość oraz wiedzę na ten temat. Dla mnie sprawiało to wiele radości i uspokajało mnie patrzenie na podwodne życie.



Macie jakieś zwierzęta w domu?
Pochwalcie się swoimi domownikami.


5 komentarzy:

  1. u mnie w domu zawsze były zwierzęta, to część rodziny. nie wyobrażam sobie życia bez nich, bez psów i kotów, dziś trafiłam na fb na info o maleńkim kotku, któremu ktoś obciął łapkę. nie rozumiem takiego okrucieństwa. moja siostra miała rybki

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie w domu były małe zwierzątka takie jak chomiki czy królik.

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie zawsze były jakieś, są do teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nic tak jak zwierzęta nie uczy odpowiedzialnosci :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie mam zwierząt w domu zgadzam się z tobą w tym wpisie.

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.