ANNA Nafta kosmetyczna z witaminami A+E
09:41:00
22
Jakiś czas temu otrzymałam do testów naftę kosmetyczną ANNA, to moje pierwsze spotkanie z naftą. Nigdy nie było mi po drodze, ale też trochę się obawiałam używania. Jak się sprawdziła? Tego dowiecie się niżej. ;)
ANNA Nafta kosmetyczna z witaminami A+E (z atomizerem)
Działa przeciwłupieżowo. Sprawia, że włosy stają się łatwiejsze w rozczesywaniu. Na skutek działania nafty kosmetycznej ANNA z witaminami A+E z atomizerem włosy odzyskują blask, witalność, są zregenerowanie, odżywione oraz lśniące.
Stosowanie:
Naftę kosmetyczną ANNA z atomizerem rozpylamy bezpośrednio na włosy na 10 minut przed myciem. W celu wzmocnienia działania, możemy wymieszać 3 łyżeczki nafty z żółtkiem i nałożyć na włosy na 10 minut przed myciem.
Pojemność:
Cena: ok. 10 zł
Dostępność: apteki, drogerie
Przed pierwszym użyciem dokładnie przeczytałam opis stosowania, czytałam o tym, że nafta przesusza włosy, a że przezorny zawsze ubezpieczony to za pierwszym razem zmyłam już po 5 minutach. Miałam włosy nic mi nie wypaliło więc jest ok. Jednak pierwsze zaskoczenie czekało mnie rano kiedy umyłam i wysuszyłam włosy. Włosy w dotyku były szorstkie i moim oczom ukazało się to:
Nie wiem dlaczego, przecież włosy miały być miękkie i błyszczące, o ile blask częściowo był, to po miękkości nie było śladu, a nie zmieniałam szamponu ani odżywki. Przy drugim podejściu już nie było takiego efektu, za to włosy były jak po słabszej odżywce, lekko wygładzone, ale błyszczące.
Jeżeli chodzi o zmywanie nafty to trzeba uzbroić się w cierpliwość i dobry szampon, mi parę razy zdarzyło się jej nie domyć.
W konsystencji jest jak ciężka i lekko tłustawa woda, daje dość nieprzyjemne uczucie rozpylona na ręku. Nie wątpliwym plusem jest atomizer, którego brakuje mi w wielu kosmetykach, a tutaj znacznie ułatwia aplikację.
Ostatnią kwestią jest zapach, który niestety jak dla mnie całkiem ją dyskwalifikuje, ponieważ nie jestem w stanie w żaden sposób go znieść, na czas testowania musiałam się zmusić, jednak teraz odstawiam naftę i może będę kiedyś gotowa do niej wrócić.
Podsumowując, mój zbyt wrażliwy węch nie jest w stanie pozwolić mi na używanie nafty, jednak i efekty nie do końca spełniły moje oczekiwania, nie było wielkiego 'wow', którego się spodziewałam. Nie skreślam jej całkowicie, bo wiem, że wiele osób ją chwali, także na pewno to kwestia włosów i nosa. ;)
Zapraszam na fanpage'a New ANNA Cosmetics: https://www.facebook.com/ pages/New-ANNA-Cosmetics/ 189600027917453
Używacie nafty?
Sprawdza się u Was?


