Lily Lolo korektor Barely Beige
18:38:00
19
Na dzisiaj mam dla Was ostatni już produkt z Lily Lolo, na deser zostawiłam sobie korektor Barely Beige. Czy sprostał moim oczekiwaniom? Zapraszam na recenzję. ;)
Lily Lolo korektor Barely Beige
Jasny korektor idealny do tuszowania skaz i wyprysków skórnych, który zapewnia również doskonałe krycie cieni pod oczami. Barely Beige jest idealny dla osób o jasnej karnacji. Sugerowane odcienie podkładów, z którymi Barely Beige współgra kolorystycznie to: Blondie, Warm Peach, Candy Cane i Barely Buff.
Dzięki zawartości kaolinu (znanego również pod nazwą glinka porcelanowa) Barely Beige daje długotrwałe krycie. Będziesz zachwycona naturalnym efektem jaki pozwolą Ci uzyskać nasze mineralne korektory.
Pojemność: 5 g
Cena: 51,20 zł
Dostępność: Costasy - KLIK
Opakowanie wygląda jak wszystkie z tej serii, jednak jest troszkę mniejsze. Również w pojemniczku korektora mamy praktyczne sitko z zamknięciem, które uniemożliwia wysypanie produktu. Opakowania są moim zdaniem przemyślane i solidne, przez co nie mamy wszędzie unoszącego się pyłu, a tym samym marnowania produktu.
Mój odcień Barely Beige jest dopasowany do podkładu, którego używam Warm Peach i muszę przyznać, że bardzo dobrze ze sobą współgrają. Ten odcień na pewno będzie pasował również do innych jasnych podkładów.
Kiedyś bardzo nie lubiłam korektorów z sypkiej formie, chyba nie umiałam ich stosować, bo sypka forma tylko podkreślała zmarszczki pod oczami, zamiast tuszować cienie. Jednak z czasem nauczyłam się ich stosowania. Z ilością trzeba uważać, bo bardzo łatwo można przesadzić, a jak widzicie na zdjęciu korektory są bardzo dobrze napigmentowane.
Korektor idealnie nadaje się również do zamaskowania przebarwień lub jeżeli chcemy ukryć zaczerwienienia czy drobne wypryski. Jest lekki, ale za to dobrze kryjący, jeżeli dobrze go nałożymy będzie praktycznie niewidoczny.
Jeżeli miałabym wybrać dwa hity z oferty Lily Lolo to na pewno będzie to puder i rozświetlacz, o których możecie poczytać tutaj: klik i tutaj: klik.
Inne produkty mnie nie zawiodły, jednak te powyżej to jak dla mnie dwie perełki LL.
A Wy jakich macie ulubieńców z Lily Lolo?






